UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

1,5-metrowy Titanic z bursztynu. Sztutowianin w Księdze rekordów Guinnessa

 
Elbląg, 1,5-metrowy Titanic z bursztynu. Sztutowianin w Księdze rekordów Guinnessa
Fot. ze zbiorów Tomasza Ołdziejewskiego

- Mam 48 lat, a gdy zacząłem pracować z bursztynem, to miałem pewnie z 10-12 – mówi Tomasz Ołdziejewski ze Sztutowa, autor największego Titanica z bursztynu na świecie. Jego dzieło trafiło do Księgi Rekordów Guinnessa. Zobacz zdjęcia.

- Wszystko zaczęło się od mojego ojca, byłem wtedy jeszcze w podstawówce, gdy on wykonał małą latarnię z bursztynu. Wykorzystał wtedy przyjazną bursztynowi żywicę, którą wykorzystuje się też w zaklejaniu kadłubów łodzi, nie było wtedy znajomości fachowych klejów, jakie mamy dzisiaj. Wykonał tę latarnię na takim klifie, który był zrobiony z dużego kawałka bursztynu. Podpatrywałem go, minęło parę lat i sam zrobiłem swój pierwszy statek z bursztynu – zaznacza artysta. - Tak się zaczęło: potem były coraz większe projekty w coraz większej ilości. Do dziś modeli Titanica zrobiłem ponad 10, oczywiście mniejszych niż ten najnowszy. Wykonałem też z bursztynu m. in. bardzo ładny transatlantyk Queen Mary II, który stoi na niemieckiej riwierze, a drugi w muzeum, prawdopodobnie w Hamburgu: ma 141 cm.

Jak przebiegała praca nad najnowszym dziełem z bursztynu, które trafiło do Księgi rekordów Guinnessa?

- Dostałem wytyczne od koordynator z Biura Rekordów, pani Moniki Skinder. Musiałem rozpocząć pracę 4 stycznia i zakończyć 6 lutego, miałem więc na wszystko nieco ponad miesiąc. Ostatniego dnia pracowałem 24 godziny, w pozostałe dni 12-14 godzin przez bity miesiąc. Na potrzeby tej pracy ze 100 kg bursztynu wybrałem 50, ostatecznie użyłem 40 kg. Część znalazłem na plaży, bo co roku poławiam bursztyn – zaznacza. Opisuje też swoje najnowsze dzieło. - Długość to ponad 1,5 m. Statek został stworzony na podstawie dobrego modelu kartonowego, poszukałem wcześniej dobrych producentów takich modeli. Wykorzystywałem też pomocnicze plany z modeli plastikowych i Małego Modelarza. Do księgi rekordów był zgłoszony sam kadłub, który waży 10 kg, z podstawką całość waży 14 kg. Użyłem tylko bursztynu bałtyckiego, przebadanego laboratoryjnie, co jest poświadczone certyfikatem.

  Elbląg, 1,5-metrowy Titanic z bursztynu. Sztutowianin w Księdze rekordów Guinnessa
Fot. ze zbiorów Tomasza Ołdziejewskiego

Artysta zapowiada, że 1,5-metrowy Titanic to nie koniec tego rodzaju wyzwań w jego życiu.

- Chcę mieć razem trzy rekordy, bo jeden to może mieć każdy – śmieje się. - Nie dzieliłem się tym jeszcze z nikim, ale chciałbym zrobić z bursztynu mercedesa i zawieźć go do siedziby marki. Jestem jej fanem: mercedes to nie jest samochód, to jest coś wyższego – mówi z przekonaniem.

Jeśli chodzi o wpis do Księgi rekordów Guinnessa, Tomasz Ołdziejewski przyznaje, że kategoria "Największa rzeźba z bursztynu" została stworzona dla niego. - Ktoś oczywiście powie, że są większe rzeźby z bursztynu i ja mu przyznam rację, ale te rzeźby mają stelaże, są to np. meble oklejone bursztynem. Może być mebel bursztynowy, wieża, szkatuła, ale to przeważnie ma jakiś stelaż. Mój statek nie ma czegoś takiego, jest w środku pusty. Początkowo myślałem, że nie dostanę się do księgi, bo zrobiłem statek w za dużym wymiarze i że to taki „strzał w kolano” z mojej strony: skoro kategoria jest zrobiona dla mnie, to jakiego statku bym nie wykonał, to bym wygrał, a skoro zrobiłem za duży, to nie daję szansy innym na pobicie rekordu, wtedy jednak o tym nie wiedziałem – mówi. Okazało się jednak, że wymienione przez artystę wątpliwości szczęśliwie się nie spełniły. Tomasz Ołdziejewski zaznacza, że wykonanie Titanica wiązało się z pewną niespodzianką, bo zostało uwzględnione w ramach przygotowań do trzeciego sezonu programu Złoto Bałtyku w telewizji History. - Mieliśmy zaczynać pracę nad programem dopiero od października. - podkreśla i opisuje, jak nagle został skonfrontowany z ekipą telewizyjną nagrywającą program, której miał opowiedzieć o rekordowym projekcie. Titanic z bursztynu ma zostać wykorzystany w kolejnym sezonie produkcji. - Ten dokumentalny serial jest niezwykle popularny, bo obejrzało go łącznie z powtórkami chyba ponad 2 mln osób – zaznacza bohater produkcji, która opowiada o poszukiwaniu tego cennego surowca. - Grupa ludzi, którzy się zarazili tą "bursztynową gorączką" jest coraz większa – dodaje.

Gdzie można obejrzeć bursztynowego Titanica?

- Statek można oglądać na wystawie w Gminnym Ośrodku Kultury w Stegnie do 25 sierpnia, bo jeśli odbędą się targi Amberexpo w Gdańsku, to później będzie na nich wystawiony - zaznacza twórca Titanica. A jakie są jego dalsze plany związane z bursztynem?

- Być może projekt latarni morskiej z Kołobrzegu albo Krynicy Morskiej, zależnie od zainteresowania, może Wieża Eiffla, Burj Khalifa albo makieta przekopu przez Mierzeję Wiślaną – zastanawia się. - Co do ostatniego: pytanie, czy znajdzie się miejsce, muzeum albo wystawa, gdzie będzie można to wystawić.

 

TB
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
Reklama