UWAGA!

Zima stulecia i czekanie na remont (Ze szkolnej kroniki SP w Łęczu, odc. 6)

 Elbląg, Lata 80', kronika SP w Łęczu
Lata 80', kronika SP w Łęczu

8 października Szkoła Podstawowa w Łęczu będzie obchodzić 80. urodziny. Z okazji jubileuszu publikujemy artykuły z historii szkoły i Łęcza oparte na szkolnej kronice. Czas na kolejny odcinek.

Cofnijmy się na chwilę do zimy przełomu 1978 i 1979 roku. Szkoła w Łęczu mierzyła się wtedy z jednym z najtrudniejszych okresów w swojej historii – z mrozem, który sparaliżował komunikację w całej północnej Europie, i budynkiem, który zaczął rozpadać się w oczach.

Kronikarka zanotowała:

Wymalowana w ubiegłym roku szkoła przedstawia obraz rozpaczy. Pomarzły długo hodowane okazy pięknych roślin ozdobnych. Poodpadały dużymi płatami tynki. Na szczęście dzięki zabiegom i staraniom p. Bauszewskiego, który jest palaczem, zachowała się w całości instalacja centralnego ogrzewania.

Dzięki jego zabiegom udało się więc zachować instalację centralnego ogrzewania. Nazwisko Bauszewski jeszcze do tej opowieści wróci.

 

Remont, który nie chce się skończyć

Przez kolejne lata w kronice powtarza się niemal ten sam rytuał. Każdego 1 września kronikarka siada do pisania, a pióro samo prowadzi ją do tego samego tematu.

1 września 1986 roku:

I znowu nowy rok szkolny rozpoczęliśmy z niedokończonym remontem w szkole. Ileż to już razy obiecywano nam, że to już ostatni rok.

Rok później, 1 września 1987 roku, ton jest niemal identyczny:

Który to już raz rozpoczynamy nowy rok szkolny z niedokończonym remontem w szkole. Ale jeszcze raz usłyszymy, że to ostatni rok nauki w tak trudnych warunkach. Kiedy p. naczelnik, obecny na inauguracji roku szkolnego, przyrzekł, że w następnym roku rozpoczynać będziemy naukę w innych, lepszych warunkach, na twarzach uczniów pojawił się uśmiech.

We wrześniu 1988 roku obietnica znów nie została spełniona. Tym razem kronikarka odnotowuje to już niemal rutynowo:

Ze względu na trwający nadal remont w szkole dyrektor zwrócił uczniom uwagę na przestrzeganie zasad bezpieczeństwa.

We wrześniu 1989 roku remont wciąż trwa, choć pojawia się już konkretna, złamana, obietnica:

Wypoczęci, uśmiechnięci rozpoczynamy nowy rok szkolny. W naszej szkole nadal trwa jeszcze remont. Jak to długo jeszcze potrwa? Mimo obietnic p. naczelnika Henryka Kozickiego w ubiegłym roku szkolnym o oddaniu w bieżącym roku szkolnym sali gimnastycznej, terminu nie dotrzymano. Nadal w dni słotne lekcje kultury fizycznej będą odbywały się na ciasnym korytarzu.

Cztery kolejne wrześnie, cztery niemal identyczne zapisy. Dla kolejnych roczników remont przestał być wydarzeniem – stał się elementem szkolnej codzienności.

 

  Elbląg, Lata 80', klasa na boisku szkoły, kronika SP w Łęczu
Lata 80', klasa na boisku szkoły, kronika SP w Łęczu

1990/91 – nowy rozdział

Aż nadszedł 3 września 1990 roku. I po raz pierwszy od lat wrześniowy zapis w kronice nie wspomina ani słowem o remoncie. Zamiast tego pojawia się zdanie, które jeszcze kilka lat wcześniej byłoby nie do pomyślenia. Kronikarka zanotowała słowa ministra edukacji Henryka Samsonowicza:

…który w swym wystąpieniu podkreślił, iż obecny rok szkolny rozpoczynamy w Rzeczypospolitej Polskiej.

Kronika nie wyjaśnia, czy remont wreszcie się skończył, czy po prostu przestał być wówczas najważniejszym tematem. Ale zmiana jest widoczna także w tym, co dzieje się wewnątrz szkoły:

Dyrektor poinformował również rodziców, iż w bieżącym roku szkolnym lekcje religii będą odbywały się w szkole i będą ujęte w siatce godzin. Te dzieci, które nie będą uczęszczały na lekcje religii, będą miały organizowane zajęcia w świetlicy. Ocena z religii nie będzie miała wpływu na promowanie ucznia.

17 września po raz pierwszy w dziejach szkoły odbył się apel poświęcony rocznicy, o której wcześniejsze kroniki milczały:

Po raz pierwszy w dziejach Polski Ludowej odbył się krótki apel z okazji 51. rocznicy napaści ZSRR na Polskę. Krótki rys historyczny tego wydarzenia przedstawił dyrektor szkoły. Minutą ciszy uczczono pamięć pomordowanych polskich oficerów w Katyniu.

W szkolnej kronice zmiana ustroju nie pojawia się więc jako abstrakcyjna data. Wchodzi do szkoły razem z tym, czego uczą nauczyciele, o czym mówią podczas apeli i jak wygląda plan lekcji.

 

Pani woźna oddaje klucze

29 września 1990 roku szkoła pożegnała pracownicę odchodzącą na emeryturę:

W tym dniu pożegnaliśmy odchodzącą na zasłużony odpoczynek woźną naszej szkoły, panią Janinę Bauszewską, która przepracowała w tej szkole 30 lat. Żegna ją dyrektor szkoły w imieniu wszystkich pracowników i młodzież szkolna wierszami, piosenką i kwiatami. Pani Bauszewska przekazała dyrektorowi klucze od szkoły i dzwonek ręczny, którym dzwoniła, kiedy rozpoczynała pracę w szkole.

Trudno o piękniejsze domknięcie tego wątku. Pani Janina po trzydziestu latach pracy przekazuje klucze do budynku, którego ogrzewanie kilkanaście lat wcześniej pomagał ratować Bauszewski.

 

Szkoła zaczyna mówić własnym głosem

29 listopada 1990 roku zapisał się w historii szkoły jeszcze z jednego powodu:

Po raz pierwszy w historii szkoły ukazała się Gazetka Szkolna, którą redagowali uczniowie wchodzący w skład samorządu szkolnego.

W gazetce znalazły się:

wywiady z dyrektorem szkoły i nauczycielami, krzyżówki, moda szkolna

Kronikarka z satysfakcją dodaje:

Gazetka rozeszła się bardzo szybko i wszyscy z niecierpliwością oczekiwali na następny numer.

Kolejny numer, wydany 18 grudnia, nosił już tytuł „Dziupla”.

Nie wszystko jednak było łatwiejsze. Karnawał tego roku był skromniejszy niż w poprzednich latach:

19.01. […] Była ona skromniejsza od zabaw w poprzednich latach, a to ze względu na bardzo skromne fundusze. Rodzice swoim pociechom przygotowali ciasto, a nauczyciele herbatę. Bawiliśmy się wspaniale.

 

Wiosna: Indianie, Marzanna i wycieczka do Trójmiasta

13 marca uczniowie klas I–III zwiedzili w Domu Kultury wystawę:

"Sztuka i rękodzieło Indian Ameryki Północnej”.

Jak odnotowała kronikarka, wystawa pochodziła z prywatnego zbioru p. Leszka Michalika ze Sztumu i była jedną z większych tego rodzaju ekspozycji w powojennej Polsce.

21 marca, w dniu wagarowicza, starsze klasy wyruszyły pieszo nad Zalew Wiślany. Jak co roku trzeba było pożegnać zimę:

Nad Zalewem Wiślanym przy śpiewie i gromkich okrzykach została podpalona i wrzucona do Zalewu »Marzanna«.

19 maja klasy IV–V pojechały na wycieczkę do Trójmiasta. Kronikarka nie zamierzała jednak poprawiać rzeczywistości:

Gdyby nie fatalna pogoda »lato jak z cebra«, wycieczka byłaby wspaniała.

 

Koniec roku

31 maja szkoła świętowała Dzień Sportu połączony z Międzynarodowym Dniem Dziecka. Był tor przeszkód, rzuty do celu i mecz, który – jak wynika z kroniki – dostarczył uczniom najwięcej emocji:

Najwięcej chyba emocji dostarczył uczniom mecz siatkówki, nauczyciele – uczniowie.

21 czerwca zabrzmiał ostatni dzwonek roku szkolnego. Kronikarka, jak zawsze o tej porze, zanotowała:

Jest to dzień najbardziej oczekiwany przez młodzież szkolną, bo oto za chwilę rozpoczną się wakacje.

Od zimy stulecia, gdy mróz niemal rozebrał szkołę na części, do września 1990 roku minęło wiele lat. W tym czasie zmieniały się kolejne roczniki, nauczyciele, dyrektorzy i sama Polska. Szkoła w Łęczu przetrwała wszystkie te zmiany. Wraz z nią, jak widać, przetrwała i pamięć o ludziach, którzy przez te lata się o nią troszczyli.

A z remontem? Remont przez wiele lat pozostawał niemal stałym elementem szkolnej rzeczywistości. Aż wreszcie pewnego wrześniowego dnia kronikarka po prostu o nim nie wspomniała. Ale to jeszcze nie koniec tej historii.

W kolejnym odcinku kwestia budowy sali gimnastycznej rozwiąże się z wielkim hukiem. O tym wkrótce.


Najnowsze artykuły w dziale Kultura

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
Reklama