UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Gra się do końca

 
Elbląg, kadr z transmisji na platformie TV COM
kadr z transmisji na platformie TV COM

Na boisku w Pasymiu miejscowi Błękitni podejmowali rezerwy Olimpii Elbląg. Mecz powoli zbliżał się do końca i wydawać by się mogło, że obie drużyny podzielą się punktami. Ale gra się do ostatniego gwizdka. Trzy punkty gościom w doliczonym czasie gry zapewnił Mateusz Gójski.

Olimpijczycy przyjechali do Pasymia poprawić sobie humory po środowej porażce z Motorem Lubawa. Błękitni chcieli przerwać pechową passę trzech meczów bez zdobyczy punktowej.

Sam mecz nie był interesującym widowiskiem. Na boisku sporo było chaosu i niedokładności z obu stron. Gdyby któraś z drużyn miała bardziej doświadczonego zawodnika, to mogłaby zapewnić sobie zwycięstwo już w pierwszej części spotkania. Co trochę dziwi: grającym trenerem Błękitnych jest Patrycjusz Malanowski, w Elblągu pamiętany z czasów gry w Concordii Elbląg, gdzie nie miał problemów z pokonaniem rywali. Olimpijską młodzież wspierał Karol Styś. I to właśnie „odzyskany” niedawno pomocnik żółto-biało-niebieskich otworzył wynik spotkania. W 26. minucie pokonał bramkarza gospodarzy.

Prowadzenie Olimpijczyków trwało kilka minut. W 29. minucie Dawid Mikulak strzałem głową pokonał Oskara Przybysza. Chaos na boisku trwał nadal. Piłkarze obu drużyn seriami nie wykorzystywali kolejnych szans na podwyższenie wyniku.

W czwartej minucie doliczonego czasu gry większość obecnych myślała już tylko o gwizdku kończącym mecz. Ostatnią akcję meczu sfinalizował Mateusz Gójski, który pokonał bramkarza gospodarzy i zapewnił Olimpijczykom trzy punkty. Młody piłkarz Olimpii na boisku zameldował się w końcówce spotkania.

- Wynik lepszy niż gra. To co los nam zabrał na Warmii, to oddał dziś. Z przebiegu pierwszej połowy możemy być umiarkowanie zadowoleni, w drugiej było już gorzej. Na szczęście Mateusz Gójski przechylił losy meczu – powiedział po meczu Karol Przybyła, trener rezerw Olimpii.

 

Błękitni Pasym – Olimpia II Elbląg 1:2 (1:1)

Bramki: 0:1 – Styś (26. min.), 1:1 – Mikulak (29. min.), 1:2 – Gójski (90+4 min.)

 

Olimpia II Elbląg: Przybysz – Sarnowski, Kazimierowski, Styś, Kottlenga (46' Czernis), Winiarski (85' Gójski), E. Filipczyk, K. Filipczyk (50' Szmukała), Bohm (80' Łabecki), Baranowski, Milanowski.

 

Zobacz tabelę IV ligi

Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg

SM
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
Reklama