UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Rezerwy nie schodzą ze zwycięskiej ścieżki

 
Elbląg, kadr z transmisji na TV COM
kadr z transmisji na TV COM

Trzecie zwycięstwo z rzędu odnieśli dziś piłkarze rezerw Olimpii Elbląg. Żółto-biało-niebiescy pokonali na własnym boisku Mrągowię Mrągowo, która do Elbląga przyjechała jako wicelider. - To był najtrudniejszy rywal, z którym dotychczas graliśmy - mówił po meczu Karol Przybyła, trener rezerw Olimpii.

Dzisiejszy mecz IV ligi pomiędzy rezerwami Olimpii Elbląg, a Mrągowią Mrągowo nie mógł sie lepiej rozpocząć dla podopiecznych Karola Przybyły. Już w 4. minucie Marcin Bawolik przeprowadził atak na bramkę rywali. W odpowiedniej chwili podał do Jakuba Braneckiego, a napastnik gospodarzy znalazł się w sytuacji sam na sam ze strzegącym bramki Mrągowii Adriana Orła.

Goście nie zamierzali jednak czekać na kolejne bramki gospodarzy i udowodnili, że nie przez przypadek są w czołówce IV ligi. Już w 10. minucie Eryk Kosek strzelał groźnie, na szczęście bramkarz Olimpii Paweł Rutkowski poradził sobie z obroną tego strzału. Pięć minut później powinien być remis. Mahamadou Bah miał przed sobą pustą bramkę i... główkował równolegle do niej. Goście swój cel - doprowadzenie do remisu osiągnęli w 36. minucie spotkania. Ładną akcję Mrągowii celnym strzałem wykończył Dariusz Gołębiowski.

Wcześniej, w 29. minucie z boiska zszedł kontuzjowany Paweł Rutkowski. Zastąpił go dawno nie widziany na murawie Dawid Kapłon. I jak na tak długą przerwę w występach wypadł poprawnie. W 45. minucie gospodarze mieli doskonała sytuację, aby strzelić Mrągowii gola do szatni. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Jakub Branecki groźnie główkował, ale bramkarz gości przeniósł piłkę nad poprzeczkę.

Druga połowa to kolejne próby strzelenia bramki przez obie drużyny. Goście blisko szczęścia byli w 53. minucie, kiedy niepewna interwencja Dawida Kapłona mogła zakończyć się utratą bramki przez gospodarzy. Na usprawiedliwienie elbląskiego bramkarza należy zauważyć, że mecz rozgrywany był w ulewnym deszczu, co utrudniało pracę obu bramkarzom.

Kilka minut później gospodarze wyszli na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka trafiła do Pawła Kazimierowskiego, ten w polu karnym podał do Jakuba Braneckiego, a napastnik rezerw drugi raz wpisał się na listę strzelców w tym spotkaniu. Niedługo jednak mogli się gospodarze cieszyć z prowadzenia. W 65. minucie w zamieszaniu podbramkowym najwięcej zimnej krwi zachował Piotr Wypniewski i znów byl remis.

Remis, który nie zadowalał żadnej ze stron. Oba zespoły miały chrapkę na trzy punkty. W 69. minucie Mateusz Barszczewski nastraszył Dawida Kapłona groźnym strzałem. Ale to Olimpijczycy mieli się po końcowym gwizdku cieszyć ze zwycięstwa. Prowadzenie w meczu Olimpia odzyskała po bramce Marcina Bawolika. Pomocnik gospodarzy dostał piłkę w okolicy środkowej strefy boiska, w ładnym rajdzie poradził sobie z obrońcami rywali i pięknym strzałem z dystansu pokonał Adriana Orła.

Mrągowia próbowała po raz kolejny doprowadzić do remisu, ale wynik spotkania ustalił młodszy z braci Filipczyków. Kiedy wszyscy czekali już na ostatni gwizdek sędziego, Eryk Filipczyk podał w pole karne do Karola Stysia. Ten próbował wypracować sobie sytuację strzelecką, atakowany przez obrońców Mrągowii zdecydował się oddać strzał z bardzo trudnej pozycji. I pewnie skończyłoby się na niczym, gdyby w całe zamieszanie nie „wtrącił się“ Kacper Filipczyk, który głową umieścił piłkę w bramce.

- Mrągowia to najtrudniejszy rywal, z jakim graliśmy do tej pory. Mieliśmy wsparcie z pierwszej drużyny, ale nawet oni mieli problemy w dzisiejszym meczu. Mecz na wysokim poziomie, myślę, że to się fajnie oglądało. Dobrze, że ci chłopcy, którzy wchodzą też dają jakość. Cieszy też strzelecka odbudowa Jakuba Braneckiego w ostatnich meczach. Pozwala to z optymizmem spoglądać na kolejne mecze - mówił Karol Przybyła, trener Olimpii II Elbląg.

 

Olimpia II Elbląg - Mrągowia Mrągowo 4:2 (1:1)

Bramki: 1:0 - Branecki (4. min.), 1:1 - Gołębiowski (36. min.), 2:1 - Branecki (58. min.), 2:2 - Wypniewski (65. min.), 3:2 - Bawolik (76. min), 4:2 - K. Filipczyk (90+4 min.)

 

Olimpia II: Rutkowski (29‘ Kapłon) - Sarnowski, Kazimierowski, Styś, Bohm (84‘ Szmukała), Łabecki (75‘ Czernis), E. Filipczyk, Bawolik (88‘ K. Filipczyk), Branecki (80‘ Winiarski), Wierzba, Milanowski

 

Zobacz tabelę IV ligi

 

Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg

 

SM
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Bo w Elblagu przed sezonie drugoligowym wzmocniono czwartoligowe rezerwy. Mistrzostwo.
  • Zamienić rezerwy z pierwszym squadem może by coś w końcu wygrali; ))
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    13
    4
    Sebastian30(2020-10-04)
  • Guminiak zrobił „transfery” wszystkie pod kątem rezerw świetne ruchy. Zapomniał o pierwszym zespole.
  • Brawo młodzież elbląska
  • szybko zniknal sukces ze strony Portelu Olimpi z Hutnikiem, czego sie wstydzimy?
  • Niech ten Styś tam gra i nigdy więcej w 2-lidze.
  • Pewne info. Od dzis trenerem I zespołu do czasu znalezienia nastepcy Kowalskiego zostal Karol Przybyła!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2
    4
    Abu Abu(2020-10-05)
  • Jak z dawnym lat! Kowalski CO Ty. .. .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2
    0
    Zks Olimpia Elbląg(2020-10-05)
  • brawo brawo, tylko co z tego, ze sporo z tych mlodych chlopakow ma juz w swoim cv kilka meczy w ll lidze, ,jek zaraz trzeba bedzie spadac do okrekowki, bo pierwsza druzyna nie utrzyma sie w ll lidze. Dla nie wtajemniczonych podaje, ze aby drugi zespol mogl grac na jakim kolwiek szczeblu rozgrywek, to musi byc zachowana minimum roznica dwoch klas np, jesali pierwszy zespol gra w l lidze, to drugi moze najwyzej grac w lll lidze, jesli pierwszy gra w ll lidze to tak jest teraz, drugi zespol Olimpi moze najwyzej grac w iv lidze, tego wszystkiego pilnuja fachowcy elblaskiego sportu aby bron boze w pilce nie dojsc za wysoko, bo pierwszoligowy poziom zobowiazuje juz do wiekszej dyscypliny finansowej, czyli rozliczenia tlumaczenia przed skarbowym i PZPN-em a tak amatorow nikt nie rozlicza bo kasa w sumie nie jest wielka(500.czsem 600 albo 450 tys rocznie z budzetu miasta w zaleznosci od osiagniec). Osiagnieciem oczywiscie jest nie awans a spadek druzyny
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    8
    0
    gosciu(2020-10-05)
  • dwadozera.pl Gdzie Olimpia w tym zestawieniu?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Kolega_Faza(2020-10-05)
  • Abu Abu - radzę zmienić informatora.
Reklama