Dentysta rozliczy się przed sądem

Ponad 1400 procedur stomatologicznych sprawdzili śledczy w jednym z gabinetów dentystycznych w Braniewie. Około 800 z nich zakwestionowano, a łączna wartość nienależnie pobranych z NFZ świadczeń miała wynieść 92 tys. zł. Prokuratura skierowała przeciwko lekarzowi dentyście akt oskarżenia do sądu.
Sprawę opisywaliśmy na początku września br., kilka tygodni wcześniej prokuratura postawiła lekarzowi dentyście, który prowadzi gabinet stomatologiczny w Braniewie, zarzuty.
- Jak wykazały czynności kontrolne, w raportach lekarz stomatolog wykazywał świadczenia - procedury medyczne, których w rzeczywistości nie wykonał lub też wykazywał świadczenia inne niż te, które faktycznie zostały wykonane. W obu przypadkach poświadczał nieprawdę w przedkładanych Narodowemu Funduszowi Zdrowia raportach statystyczno-medycznych, a dodatkowo w przypadkach niewykonania świadczeń doprowadzał NFZ do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, poprzez uzyskanie refundacji z tytułu wykazanych ale niewykonanych zabiegów – informowała wówczas prokurator Ewa Ziębka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Elblągu.
Podczas śledztwa zweryfikowano ponad 1410 procedur stomatologicznych, z czego 800 zakwestionowano. Dotyczyły one zabiegów przypisanych 270 pacjentom gabinetu.
19 października prokuratura zakończyła śledztwo w tej sprawie. Wraz z aktem oskarżenia do sądu złożony został także wniosek o skazanie oskarżonego bez przeprowadzenia rozprawy.
- W sprawie oskarżony złożył taki wniosek, a zaproponowane przez niego rozstrzygnięcia i warunki skazania, uznano za adekwatne do wagi popełnionego przestępstwa. Skierowany do sądu wniosek obejmuje wymierzenie oskarżonemu: kary roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby wynoszący rok, grzywny w wysokości 250 stawek dziennych, przyjmując wysokość jednej stawki na kwotę 30 zł, obowiązku naprawienia szkody poprzez zapłatę na rzecz Narodowego Funduszu Zdrowia kwoty 91.988,14 zł oraz uiszczenia kosztów sądowych w sprawie w całości – informuje prok. Ewa Ziębka.
Wniosek rozpatrzy sąd.