Najpierw się przyznał, teraz niczego nie pamięta

Zasłania się niepamięcią i nie potrafi powiedzieć, gdzie był i co robił 26 września. 46-letni Grzegorz Ch. nie odniósł się jednoznacznie do zarzutu próby doprowadzenia do eksplozji przy instalacji gazowej na ul. Rybnej w Elblągu. Prokuratura chce, by najbliższe trzy miesiące spędził w areszcie.
Prokuratura Rejonowa w Elblągu wszczęła śledztwo "w sprawie usiłowania sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach w postaci eksplozji materiałów łatwopalnych". Podejrzanym jest w niej 46-letni Grzegorz Ch. 29 września został on zatrzymany przez elbląskich policjantów kryminalnych w związku z podejrzeniem umieszczenia plastikowych pojemników z łatwopalną substancją przy przyłączu gazowym budynku przy ul. Rybnej (sprawę opisywaliśmy w tym artykule). Mężczyzna początkowo przyznał się do tego czynu, a z ustaleń policji wynikało, że jego działanie miało być wymierzone w byłego pracodawcę.
Obecnie Grzegorz Ch. zasłania się niepamięcią i nie odnosi się jednoznacznie do postawionych mu przez prokuratura zarzutów. Jak informuje prok. Ewa Ziębka, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Elblągu, 1 października wydano postanowienie o przedstawieniu mu zarzutu.
- 26 września 2026 roku w Elblągu, obok rozdzielni instalacji gazu stałego budynku, znajdującego się w bezpośrednim sąsiedztwie transformatorowni zakładu energetycznego, umieścił przygotowane przez siebie dwie butle z tworzywa sztucznego o pojemności po 5 litrów, wypełnione łatwopalną cieczą z leżącymi na ich dnie bateriami i przewodami, działając w zamiarze sprowadzenia zdarzenia, które zagraża życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach, mającego postać eksplozji opisanego materiału łatwopalnego, co jednak nie nastąpiło z powodu braku elementu stanowiącego źródło pobudzenia energii prowadzącej do eksplozji – informuje prok. Ewa Ziębka.
Grzegorz Ch. twierdzi teraz, że nie pamięta, gdzie był i co robił 26 września 2026 roku, czy miał substancję łatwopalną i jaką, i czy konstruował mechanizm zapalający. Prokurator złożył do sądu wniosek o trzymiesięczny areszt tymczasowy dla mężczyzny. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.