UWAGA!

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
  • Okolice 3 Maja, Parku Wojska Polskiego (w pobliżu przedszkola), Oboźnej, Hetmańskiej, Czerwonego Krzyża - to samo. Za cel obierają sobie sąsiedztwa Żabek i Borysów, przesiadują pod sklepami, żebrzą, piją, śmiecą. Niekiedy załatwiają się na klatkach i pod blokami, psują zamki do furtek, do klatek żeby tam nocować. Raz jednego przyłapałam jak włamał się do skrzynki na mojej klatce i ładował sobie telefon. Jeżeli czuje bezpośrednie niebezpieczeństwo dzwonie na policje, ale reakcja jest późno albo wcale. Rozumiem osoby w kryzysie, ale nie wiem czy odnosicie takie wrażenie że ludzie są coraz bardziej agresywni, natarczywi, zdenerwowani? W okolicy coraz częściej widuję agresywną Jolantę z konkubentami, Marka Rompera (na wózku, czuć na kilometr) i nowe pokolenie żulpasów-nierobów. Może miasto powinno zająć się problemem niż przymykać oko i robić kolejne imprezy? Nawet po puszki kaucyjne nie chce im się schylać tylko śmiecą!!
  • ul. Jaśminowa 30 obok płot kościelny - stoją w przejściu i piją non stop, a butelki, niedopałki papierosów wrzucają na trawnik za płotem. Nie widać dzielnicowego.
  • A gdzie mamy pić? - przedszkole to najlepsze lata naszego dzieciństwa, dlatego trzymamy się w pobliżu, do piaskownicy też już nas nie chcą wpuścić ci troskliwi rodzice - o nas się już nikt nie troszczy, a przecież sporo z tych maluchów pójdzie w nasze ślady - to ślad wyludniającego się miasta, braku mieszkań i pracy. Czy myślicie, że gdybym miał to wszystko to bym stał tu na klatce i z zazdrością patrzył na tych maluchów jak ktoś o nich wciąż walczy?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3
    0
    Juz nie przedszkolak(2026-08-19)
  • To nie jest artykuł kto kogo zna w tym mieście. Problem meneli nie zgaśnie. Mandatów i tak nie zapłacą. Krzaki i skwery wokół każdej Żabki mają opakowane. Wiedzą, że na Placu Dworcowym i McDonald armia ludzie skorych do poratowania. Lato mamy śpią pod chmurką, od rana gaz i tak życie im leci.
  • No i co Pani Ania z Portelu ma tam iść porządek robić, że napisałaś do Redakcji. Zgłasza się to do skutku aż przesiadywanie na schodkach z butelką w ręce się skończy. Wam się wydaje, że problem jest na Odzieżowej. Na pięknych wygłaskanych osiedlach na ławeczkach konsumpcja kwitnie. Policja objeżdża sobie radiowozami miejsca sobie znane. Chełmońskiego park osiedlowy. Grottgera obok kortów tenisowych tak samo. Kilka razy na dobę i jakoś problem nie zniknął.
  • Ty mówisz o imprezie before. Ktoś huknie poszedł stąd bo zadzwonię po Policję i rozumny człowiek odejdzie a towarzystwo bezdomnych już nie. Tylko w biały dzień non stop gaz no to jest problem tej dzielnicy i okolicy. Dajcie ludziom trochę wolności. Ustawcie strefę dozwolonego piwka w ręku na Bulwarze i nie będą chować się po krzakach i schodkach. Spędzi się ekipy do jednego miejsca bez ganiania się z mandatami.
  • Układ działa... my nie ruszamy was, a wy nas i wszyscy mają święty spokój - tam w Magdalence pokazali nam jak to się robi... no to cyk.. na pohybel komunie.. a komuna w najlepsze kwitnie... są w sejmie, sprawują władzę, mają milionowe biznesy - czy tak wygląda upadek?.. tak to upadek moralny ludzi, którzy wzieli się za politykę ze strajkującej ulicy zamieniając ją na luksusowe życie i apartamenty. Powiedzieć, że oszukali własny naród, to jak nic nie powiedzieć, ale wróżę im kraty i to chcę głośno powiedzieć.
Reklama