UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Smaki Pomorza w bibliotece

 
Elbląg, Letnie warsztaty kuchni regionalnej odbywają się w Bibliotece Elbląskiej
Letnie warsztaty kuchni regionalnej odbywają się w Bibliotece Elbląskiej (fot. Anna Dembińska)

W dużej mierze opierała się na rybach, zarówno słodkowodnych, jak i morskich, które wędzono, smażono, duszono, gotowano. Korzystano także z ziemniaków i cebuli, brukwi, grzybów i owoców leśnych, natomiast mięso zostawiano na specjalne okazje. O tradycyjnej pomorskiej kuchni można było posłuchać, a także jej spróbować, w ramach letnich warsztatów kuchni regionalnej. Odbywają się one przez całe wakacje w Bibliotece Elbląskiej. Zobacz więcej zdjęć

- Bliskość morza oraz jezior powodowała, że jadano najczęściej ryby, a szczególnie śledzie – mówiła Marzena Szczech z Zespołu Szkół Gospodarczych, która prowadziła czwartkowe (18 lipca) warsztaty.
       Moczono je kilka godzin, dodawano cebulę, zalewę octową, mleczko śledziowe lub śmietanę. Tak przyrządzone ryby podawano z gotowanymi ziemniakami w mundurkach. Na stołach często gościły także węgorze, makrele, szproty, dorsze, sandacze, szczupaki, okonie.
       - Ryby wędzono, smażono, marynowano, gotowano. Najpopularniejszą potrawą była flądra gotowana w całości z ziemniakami – mówiła Marzena Szczech.
       Z kolei kuchnię kociewską, jak wspominała prowadząca warsztaty, charakteryzowały m.in. takie surowce jak ziemniaki, brukiew, kapusta, cebula, a także ryby, grzyby, owoce leśne.
       - Jadąc w okolice Tczewa czy Starogardu Gdańskiego można było zjeść białą zupę z kapustą, którą nazywano parzybrodą albo nietłusty wywar z warzyw, czyli poryraj. Na Kociewiu królowała również potrawa, którą nazywano "ślepy śledź". Nie miała ona z tą rybą nic wspólnego, była to rozdrobniona cebula, gotowana w zalewie octowej z zielem angielskim, podawana z ziemniakami gotowanymi w mundurkach – opowiadała Marzena Szczech.
       Chleb wypiekano własnoręcznie, mięso podawano jedynie w niedziele i święta, podczas ważnych uroczystości. Ważnym wydarzeniem w życiu gospodarstwa było świniobicie. Mięsa wędzono, peklowano, robiony z nich kiełbasy, pasztety. Na Pomorzu hodowano również owce i gęsi. Te ostatnie ubijano najczęściej jesienią, faszerowano je, wędzono.
       - Charakterystyczną potrawą była "obóna" nazywana także okrasą. Było to surowe mięso gęsi, które było mielone, wkładane do glinianego garnka, przyprawione ziołami, przechowywano je w chłodnym miejscu. Gdy mięso się przerobiło podawano je z chlebem. Był to specjał kaszubski – wyjaśniała prowadząca warsztaty.
       Obiad na Pomorzu najczęściej podawano o godz. 12, najczęściej były to zupy, np. grochówka, zupa z brukwi, słodko - kwaśna zupa z fasolą, krupnik. Gotowano także "dziadówkę", opartą na maślance, cebuli i boczku, a także czerninę.
       - Piątki oczywiście były postne, więc serwowano zupę rybną, grzybową, kartoflankę – wyliczała Marzena Szczech.
       Wśród postnych zup popularna była także brzadowa, robiona z suszonych owoców, z dodatkiem mleka czy śmietany (w wersji wigilijnej dodawano do niej grzyby). Popularne były także "ruchanki", czyli placki drożdżowe (początkowo robione z ciasta chlebowego), pieczone albo smażone, podawane z cukrem albo kawą zbożową.
       - Robiono także rynczoki, placki pieczone z mąki gryczanej – opowiadała Marzena Szczech – Inne kluski, szadolce i kulanki, robione były z masy ziemniaczanej.
       Letnie warsztaty kuchni regionalnej to nie tylko okazja do zapoznania się z historią kuchni regionów, ale i do spróbowania jej smaków. Tym razem uczestnicy mogli spróbować pomorskiej sałatki śledziowej oraz marmolady pomidorowej. Kolejne spotkanie już za tydzień, 25 lipca, początek o godz. 16.30.
mw
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Reklama