„Solidarność” chce podwyżek
936. To nie jest magiczna liczba ani historyczna data. Tyle i to oczywiście brutto, zarabia wielu Polaków. Związek zawodowy „Solidarność” żąda podwyżki płacy minimalnej, organizując Ogólnopolską Kampanię Społeczną.
W kampanii, która właśnie się rozpoczęła, „Solidarność” apeluje do rządu m.in. o zwiększenie płacy minimalnej, która obecnie wynosi 936 złotych brutto. Podwyżka ma podnieść poziom życia Polaków i zatrzymać falę emigracji.
- Płaca powinna być na tyle godziwa, żebyśmy nie musieli wyjeżdżać za chlebem do Irlandii, Holandii, Anglii i innych krajów - uważa Mirosław Kozłowski, przewodniczący Zarządu Regionalnego NSZZ „Solidarność” w Elblągu. - Mnie się wydaje, że taka minimalna płaca powinna wynosić 1500 złotych.
Obecnie prawie 70 proc. Polaków zarabia trzy razy mniej niż przeciętny Europejczyk. Nic więc dziwnego, że tak chętnie wyjeżdżamy do pracy na Zachód. Zdaniem związkowców „Solidarności”, płace w Polsce powinny rosnąć dwa razy szybciej niż w krajach starej Unii. Jak na razie, szybciej rozwija się jedynie gospodarka, tyle tylko, że najmniej zarabiający mają z tego przysłowiową figę z makiem.
- Płaca powinna być na tyle godziwa, żebyśmy nie musieli wyjeżdżać za chlebem do Irlandii, Holandii, Anglii i innych krajów - uważa Mirosław Kozłowski, przewodniczący Zarządu Regionalnego NSZZ „Solidarność” w Elblągu. - Mnie się wydaje, że taka minimalna płaca powinna wynosić 1500 złotych.
Obecnie prawie 70 proc. Polaków zarabia trzy razy mniej niż przeciętny Europejczyk. Nic więc dziwnego, że tak chętnie wyjeżdżamy do pracy na Zachód. Zdaniem związkowców „Solidarności”, płace w Polsce powinny rosnąć dwa razy szybciej niż w krajach starej Unii. Jak na razie, szybciej rozwija się jedynie gospodarka, tyle tylko, że najmniej zarabiający mają z tego przysłowiową figę z makiem.
Joanna Kostańczuk - Telewizja Elbląska