UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

W klubie jeszcze nie potańczysz

 
Elbląg, W klubie jeszcze nie potańczysz
fot. Pixabay.com

Stopniowo „odmrażają się” kolejne kolejne gałęzie gospodarki i łagodzone są kolejne obostrzenia związane z pandemią COVID-19. Dyskoteki i kluby ciągle nie mogą jednak organizować imprez tanecznych.

Obostrzenia bez zmian

Pan Grzegorz, który od wielu lat prowadzi Disco Club Astoria, podkreśla, że sytuacja w branży, którą się zajmuje, nie jest ciekawa. - Ostatni dzień, kiedy pracowaliśmy, to tak naprawdę 8 marca – zaznacza. - Od tego momentu do dziś dyskoteka jest zamknięta, od niedawna funkcjonujemy jako nocny drink bar. Nie mogliśmy się otworzyć w żadnym etapie łagodzenia obostrzeń i nie zapowiada się, że w najbliższym czasie się to zmieni. Mieliśmy cichą nadzieję, że podciągniemy to pod wesela i po prostu będzie można robić imprezy zorganizowane, jednak nawet premier podkreślił, że kluby i dyskoteki się w to nie wliczają i żeby nie rościć sobie prawa do otwarcia takich lokali w związku z weselami – mówi. Przedsiębiorca uważa też, że przedstawiciele jego branży są dla decydentów swego rodzaju niszą, a "odmrożenie" wesel wynika z tego, że mają one bardzo duży udział w rynku. - Wesela obejmują duże spektrum działalności: od sal, przez fryzjerów, ciastkarnie, kwiaciarnie, taksówki, kościół... - wymienia. - A nasza sytuacja jest taka, że możemy być przez rok, półtora zamknięci – mówi.

Przedsiębiorca dzieli się też tym, jak na początku przeżywał nową sytuację.

- Ciągle zastanawialiśmy się, co się będzie działo i kiedy będzie można otworzyć lokal. Niektóre lokale poszły np. w gastronomię, ja osobiście próbuję zmienić charakter działania na nocny drink bar, żeby ludzie mogli u nas posiedzieć, porozmawiać, posłuchać klubowej muzyki z nagrań naszych DJ-ów. Czas w domu spędziłem na śledzeniu zachorowań: liczyłem, że to trochę pospada, ale widzimy, jaka jest sytuacja, co chwilę wyskakują nowe ogniska zachorowań. Proszę jednak zobaczyć, że w regionach, gdzie zachorowań jest dużo, można zorganizować wesele na 150 osób w pomieszczeniu zamkniętym, a w Elblągu, gdzie sytuacja jest dobra, nie można zorganizować imprezy tanecznej – mówi.

 

Trzeba zaryzykować i iść dalej

Pan Grzegorz zaznacza, że w obecnej sytuacji jest zmuszony szukać innych możliwości dla prowadzenia działalności. - Lokal może funkcjonować na zasadzie pubu, bo te mogą działać. Tarcza antykryzysowa nie do końca rozwiązuje sprawę, a trzeba nadal prowadzić działalność, żeby z niej skorzystać. Nie ma jednak sensu funkcjonować np. przez rok z zamkniętym lokalem, jednocześnie ponosząc koszta – zaznacza. - I tak trzeba by było dołożyć do tego, co dostalibyśmy od państwa.

Przedsiębiorca podkreśla, że w związku z przekształceniem Astorii z klubu tanecznego w nocny drink bar, dalej będzie zatrudniał pracowników. - Chodzi jednak tylko o piątki i soboty od 22 do 6 rano – podkreśla. - Inwestuję, żeby choć trochę zarobić, prowadząc lokal na nieco innych zasadach – zaznacza. - Nie będzie to jednak łatwe, bo od 40 lat ludzie w różnym wieku chodzili tu głównie potańczyć. Mam obawy, czy nowa forma się przyjmie, ale muszę zaryzykować i iść dalej – mówi. Wyraża też nadzieję, że w związku z nadchodzącymi wakacjami goście w jego lokalu będą się chętnie pojawiać.

 

Nie mamy żadnych przesłanek, kiedy będziemy otwarci”

Monika Ożibko, manager klubu Epoca, podkreśla, że trzymiesięczna przerwa w działaniu lokalu to trudny czas.

- Tym bardziej, że nie mamy żadnych przesłanek, kiedy zostaniemy otwarci. Niektórzy spekulują: może za dwa tygodnie, może za miesiąc. Pisałam do Warszawy, próbowałam się dodzwonić do ministerstwa, chciałam się dowiedzieć o jakiejkolwiek szansie na organizowanie imprez tanecznych. W jakimś stopniu można przecież organizować imprezy i koncerty, jednak to wszystko nie jest wystarczająco sprecyzowane – mówi. - Odpowiedź z Warszawy przyszła szybko: zwięźle poinformowano mnie, że absolutnie nie można organizować imprez tanecznych w żadnej formie, ani w naszym lokalu, ani na powietrzu, na plaży. Dowiadywałam się też, jak wygląda sytuacja w Sanepidzie, tam jednak nie ma żadnych wytycznych, nawet odnośnie wesel, tym bardziej imprez tanecznych w ogóle.

Manager klubu Epoca również jest zdania, że sytuacja wymaga od branży rozrywkowej szukania nowych rozwiązań. - Uruchomiliśmy na lato nasz wspomniany już punkt na plaży w Suchaczu – przyznaje. - Jednocześnie dzień w dzień mam kilka telefonów z pytaniami, kiedy zostanie otwarta Epoca. Pytają młodzi, osoby w średnim wieku i seniorzy, dla tych ostatnich prowadziliśmy co niedzielę dancingi, co było bardzo popularne – podkreśla pani Monika. - Dostaliśmy pomoc w postaci jednorazowej pożyczki i ta kwota wystarczyła na opłacenie dosłownie dwóch-trzech rachunków, które przyszły w momencie, kiedy zaczął się czas pandemii. Mamy małą gastronomię, która może działać, jednak ona jest po to, żeby organizować imprezy, również okolicznościowe, jak osiemnastki i inne.

 

Wydatki, rachunki, koncesje

Monika Ożibko podkreśla, że choć możliwości zarobku są ograniczone, wydatki wciąż trzeba ponosić. - Do końca maja lokale takie jak nasz musiały zapłacić koncesję. To nie jest mała kwota. Dowiadywaliśmy się w związku z tym, czy otrzymamy prolongatę: skąd mamy wziąć pieniądze, żeby zapłacić za sprzedaż alkoholu, skoro lokal jest zamknięty i nie przynosi dochodów również z tego tytułu – pyta. - Rząd uznał, że my jesteśmy najsłabszą gałęzią gospodarki, w co przedstawiciele naszej branży jakoś nie wierzą, bo sprzedaż alkoholu w Polsce jest na wysokim poziomie – mówi. - Ostatecznie koncesję i tak musieliśmy zapłacić. Niedokonanie opłat koncesji w terminie wiąże się z utratą koncesji alkoholowej na okres 6 miesięcy, a bez koncesji nie będziemy mogli funkcjonować jako lokal rozrywkowy.

Pani Monika wyraża nadzieję, że skoro otwarto tyle innych miejsc, jak baseny, kluby fitness, szkoły tańca, a w dodatku pozwolono organizować wesela, to w końcu otwarte zostaną także kluby taneczne i dyskoteki.

 

Potrzeba zmiany podejścia

Według Moniki Ożibko ta nowa, trudna sytuacja wymaga szukania nowych rozwiązań.

- Sezon klubowy w naszym mieście przypada na miesiące od października do kwietnia, latem wielu elblążan wyjeżdża poza miasto. Szukaliśmy jakiegoś pomysłu na lato, żeby skoncentrować na nim swoje siły i zapewnić pracę osobom przez nas zatrudnianym, które w związku z zamknięciem lokalu również znalazły się w trudnej sytuacji. Stąd inicjatywa Projekt Plaża w Suchaczu, na której obecnie się skupiamy. Mamy doświadczenie z Włoch, jak prowadzić taki lokal przy plaży, liczymy też, że dopisze pogoda i nasi klienci będą mogli w pełni korzystać z naszej oferty gastronomicznej i rozrywkowej. W Projekt Plaża w Suchaczu wkładamy mnóstwo pracy każdego dnia z całego naszego serca – mówi. - Ludzie są już spragnieni tańców, chcą przyjść i się poruszać, my mamy stałych klientów, dla których ważne jest to, by przyjść, pobawić się, spotkać z innymi i zostawić na chwilę problemy życia codziennego za sobą – zaznacza Monika Ożibko. Ma też nadzieję, że obostrzenia w pewnym momencie zostaną zniesione i każda działalność rozrywkowa będzie mogła być realizowana w pełnym wymiarze, ze wszystkimi przewidzianymi atrakcjami.

Warto zaznaczyć, że niektórzy przedstawiciele branży rozrywkowej nie chcą komentować obecnej sytuacji ich firm. Kiedy w klubach i dyskotekach będzie można bawić się na parkiecie jak dawniej? To pytanie zadają sobie nie tylko właściciele lokali, ale również entuzjaści takiej rozrywki. Póki co jednak brak konkretnych dat.

Tomasz Bil
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
Reklama