UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Granica pokonana

 
Elbląg, Granica pokonana
fot. Michał Skroboszewski

W czwartej kolejce IV ligi Olimpia II Elbląg ograła u siebie Granicę Kętrzyn 2:1. Dla podopiecznych trenera Karola Przybyły były to drugie z rzędu trzy punkty. Zobacz zdjęcia.

Pojedynek lepiej rozpoczęła ekipa gości. Drużyna trenera Adama Fedoruka objęła prowadzenie w 8 minucie. Kamil Schlass przejął piłkę w polu karnym i efektownie trafił przy słupku. Olimpia nie potrafiła stworzyć ciekawej akcji w ataku. Obraz gry zmienił się w 20 minucie. Paweł Kazimierowski dośrodkował ze skrzydła w pole karne gości, a tam celną główką wykazał się Karol Styś. Wówczas gospodarze zaczęli grać z większym pomysłem. Granica nie pozostawała jednak dłużna i również atakowała. W 29 minucie Łukasz Swacha-Sock strzelał z dystansu, ale Paweł Rutkowski popisał się dobrą interwencją. Chwilę potem Kamil Schlass mógł zdobyć kolejnego gola. Wtedy to Dawid Wierzba wybił z linii strzał napastnika gości. Olimpia miała jeszcze kapitalną szansę na objęcie prowadzenia w tej rywalizacji. W 43 minucie Mateusz Jońca faulował w polu karnym Mariusza Bucio, jednak Michał Ressel z jedenastki trafił w poprzeczkę. W drugiej części pojedynek nie był tak emocjonujący. Olimpia skorzystała z błędów obrony rywala w 49 minucie, gdy Mariusz Bucio strzelił do pustej bramki. Granica ruszyła do bardziej zdecydowanych ataków, natomiast nie wykorzystała swoich sytuacji. Paweł Rutkowski dwa raz bronił strzały Marcina Dwulata z pola karnego.

- Granica to wymagający rywal. W pierwszych minutach pozwoliliśmy się zdominować przyjezdnym, co skutkowało bramką. Potem wróciliśmy do gry. Szkoda tego niestrzelonego rzutu karnego. W końcówce było trochę nerwów, ponieważ Granica chciała wykorzystać swoją przewagę fizyczną przy stałych fragmentach gry – mówi Karol Przybyła, trener Olimpii II Elbląg.

Rezerwy kolejne spotkanie rozegrają 22 sierpnia na wyjeździe z Warmią Olsztyn.

 

Olimpia II Elbląg – Granica Kętrzyn 2:1 (1:1)

0:1 – Schlass (8), 1:1 – Styś (20), 2:1 – Bucio (49)

Olimpia II Elbląg: Rutkowski – Sarnowski, Kazimierowski, Krasa (35’ Ressel), Filipczyk, Styś (57’ Bawolik), Bucio (57’ Filipczyk), Branecki (87’ Baranowski), Wierzba, Kordykiewicz, Milanowski (74’ Winiarski)

 

W drugim meczu IV ligi w regionie elbląskim Zatoka Braniewo pokonała 6:1 Błękitnych Pasym i nadal jest liderem rozgrywek. Zobacz tabelę IV ligi. 

 

Michał LIbuda
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

  • Oj oj oj bo jeszcze awansuja i znowu bedzie problem, ale spoko hamulcowi wciaz na posterunku- jak tam kasa- gra ? Ciekawe czy ci ze skarbowego potrafią sie jej doliczyc?.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    15
    6
    Liczydlo(2020-08-15)
  • Ty oj, oj, oj. A twoja Concordyja razem politycznym trenerem. Jak tam w Warszawie?
  • Na razie- wtopa 2 : 0,mówisz, że trener wziął sie za politykę?, - był w Warszawie, to może coś tam u pana Jarka zalatwił. Mówią, ze Conca z Batorowa, . .. to całkiem bliżej do przekopu niż z Elbląga, a gdzie drwa rąbią tam wióry lecą. Słyszałem, że Boros na tej Kaczej wyspie chce zbudować stadion. Już był u Wrobla i Czyżyka, tłumaczyć im, ze ptactwo tam się nie utrzyma- podobno już sznur kormoranów w locie splątał się, pożegnał ciepły dzień i wrócił na jeziora.
Reklama