UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Olimpia pokonała ŁKS Łomża (piłka nożna)

 
Elbląg, Jakub Bojas strzela drugiego gola dla Olimpii
Jakub Bojas strzela drugiego gola dla Olimpii (Fot.Ł.K)

Zgodnie z planem kolejne trzy punkty zdobyli w sobotę żółto-biało-niebiescy. Po golach Dawida Kubowicza i Jakuba Bojasa Olimpia wygrała z ŁKS Łomża 2:1 (2:0). Zobacz fotoreportaż.

Dwie różne połowy
       Za nami kolejny, co najważniejsze zwycięski mecz Olimpii. Żółto-biało-niebiescy zagrali bardzo dobrze w pierwszej części meczu, a potem zanotowali bardzo słabą drugą połowę. W przerwie kibice zastanawiali się ile bramek zdobędą w drugiej odsłonie elblążanie. Niestety nasi piłkarze zagrali słabiej i skończyło się na nerwowym odliczaniu minut do końca pojedynku.
      
       Do przerwy 2:0

       W pierwszej połowie trudno coś elblążanom zarzucić. Olimpijczycy dokładnie rozgrywali piłkę i prezentowali się bardzo dobrze na tle wyglądających na wystraszonych piłkarzy z Łomży. Żółto-biało-niebiescy mieli kilka sytuacji do zdobycia gola i wykorzystali dwie z nich. Nasza drużyna mogła objąć prowadzenie już na początku meczu, ale po dwójkowej akcji Radosława Stępnia z Jakubem Bojasem goście zdołali zablokować piłkę. W 21 min. nasz zespół wyszedł na prowadzenie. Stępień sprytnie zagrał z rzutu wolnego do Łukasza Pietronia, ten dośrodkował z prawej strony pola karnego, a Dawid Kubowicz trafił do siatki. Po chwili było 2:0. Stępień dokładnie zagrał z rzutu wolnego, a Bojas uprzedził bramkarza z Łomży i głową wpakował piłkę do bramki. W pierwszej odsłonie nasza drużyna imponowała rozegraniem stałych fragmentów gry i praktycznie po każdym rzucie rożnym i rzucie wolnym w polu karnym gości było bardzo groźnie. W końcówce szansę na strzelenie kolejnego gola dla miejscowych miał Pietroń, który uderzył technicznie w długi róg bramki, jednak piłkę zdołał wybić stojący przed linią bramkową obrońca ŁKS-u.
      
       Po przerwie 0:1

       Druga połowa rozpoczęła się od dwóch sytuacji dla gospodarzy. Najpierw z rzutu wolnego obok słupka uderzył Stępień, a po chwili w zamieszaniu w polu karnym po strzale Kubowicza piłka przeleciała nad poprzeczką. W 53 min. goście przeprowadzili pierwszą groźną akcję i dość niespodziewanie zdobyli kontaktowego gola. Bramkarz Adam Wasiluk odbił piłkę po pierwszym uderzeniu przyjezdnych, ale był bezradny przy dobitce Przemysława Olesińskiego. Od tego momentu mało elblążanom wychodziło. Olimpia miała kilka okazji bramkowych, ale nasi piłkarze razili nieporadnością. Najpierw z trzech metrów do bramki nie trafił Kamil Graczyk, a następnie Damian Szuprytowski nie zagrał piłki lepiej ustawionym pod bramką kolegom i piłkę wybili obrońcy. ŁKS, co oczywiste starał się doprowadzić do remisu i kilka razy po dalekich dośrodkowaniach w pole karne elblążan było nerwowo. Ostatecznie nasza drużyna wygrała 2:1 i ważne punkty pozostały w Elblągu. - Trudno wytłumaczyć to co stało się z naszym zespołem po przerwie – mówił po meczu trener Adam Boros. - Nie potrafię zrozumieć, jak zawodnik, który potrafi prowadzić piłkę, podawać, nagle wygląda tak jak zapomniałby jak się gra w piłkę. Zagraliśmy bardzo dobre pierwsze 45 minut i bardzo słabo, nie do zaakceptowania w drugiej części gry. Cieszymy się, że zdobyliśmy kolejne punkty. - zakończył szkoleniowiec Olimpii.
      
       Trzy wyjazdy

       Przed Olimpią maraton meczów wyjazdowych. Elblążanie aż trzy razy zagrają na boiskach przeciwników, a będą rywalizowali kolejno z Jagiellonią II Białystok, Płomieniem Ełk i KS Wasilków. Z sobotniego meczu trenerzy, jak i zawodnicy muszą wyciągnąć wnioski. Oczywiście lepiej „brzydko wygrać niż ładnie przegrać”, ale taka gra jak w drugiej odsłonie zwyczajnie naszym piłkarzom nie przystoi.
      
      
       Olimpia Elbląg – ŁKS Łomża 2:1 (2:0)

       Dawid Kubowicz 21, Jakub Bojas 26 – Przemysław Olesiński 53
      
       Zobacz tabelę III ligi.
      
       Olimpia: Wasiluk- Kowalczyk, Wenger, Kubowicz, Szuprytowski, Sokołowski, Stępień (85' Ressel), Pietroń (76' Piotrowski), Bojas, Graczyk (83' Kuczkowski), Tuttas (71' Iwanowski)
       ŁKS: Radchenko- Maćkowski, Stankiewicz, Cardoso, Przysowa, Brzozowski (63' Pomorski), Malinowski (85' Aivazian), Kacprzyk, Rydzewski, Olesiński, Rodier (76' Sadowski)
      
       Wyniki 27. kolejki III ligi podlasko-warmińsko-mazurskiej:

       Start Działdowo - Dąb Dąbrowa Białostocka 0:1, Olimpia Elbląg - ŁKS 1926 Łomża 2:1, Drwęca Nowe Miasto Lubawskie - Jagiellonia II Białystok 3:2, MKS Korsze - KS Wasilków 4:2, Sokół Ostróda - Rominta Gołdap 3:2, Warmia Grajewo - Puszcza Hajnówka 0:0, Znicz Biała Piska - Olimpia Olsztynek 3:1, Concordia Elbląg - Olimpia Zambrów 0:2, Huragan Morąg - Płomień Ełk 0:1.
      

      
Patronem medialnym Olimpii Elbląg jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl
ppz
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • obecność Graczyka na boisku to jakieś nieporozumienie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    11
    10
    balcerek(2015-04-25)
  • Farciarze!!!!
  • Panowie wezcie sie do pracy, solidnie bo gra wasza jest podworkowa.
  • Dawno to mowilem!!!!
  • balcerek mnie wyprzedził
  • słabo to wyglądało, szczególnie po 2 giej bramce gra siadła zupełnie, jedyny pewny to kubowicz, reszta piach.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6
    0
    maczawada(2015-04-25)
  • Przecież to jest liga lekko śmieszna, to co można się spodziewać. I tak się dziwię, że chce to ktoś oglądać.
  • Jestem na 1000% przekonany że ten co pisze że sie dziwi że ktoś chce to jeszcze ogladac nie był na trybunach.
  • Jaki trener taki zespół, a słowa poparte są znajomością tego trenerka i bardzo sporą wiedzą. Olimpia nie osiągnie sukcesu w postaci awansu dopóki będzie w klubie Boros.
  • Nie marudźta, bo najważniejsze są 3 punkty więcej na koncie Olimpii. Teraz będzie najtrudniejszy sprawdzian: 3 mecze na wyjeździe (Białystok, Wasilków, Ełk). I tutaj Olimpia ma pokazać wyższość odnosząc kolejne 3 zwycięstwa!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    7
    3
    ZKS-Olimpia(2015-04-25)
  • Białystok zweryfikuje poziom gry naszej drużyny. Lecz mimo iż jestem optymistą nie widzę większych szans na zwycięstwo czy też remis, a to jest czysty realizm.
  • Olimpia niech gra chociaz tak jak w 1 połowie w pierwszych 30 minutach a beda z tego wyniki. Mecz jak mecz jeden błąd bramkarza i 2;1.Każdemu bramkarzowi sie klops może zdarzyc. Widze ze niektórym piłkarzom brakuje sił po 1 połowie. mam na mysli Pietronia, Graczyka, Tuttasa, Stepnia. Po straceniu bramki coś sie zaczeło zle dziac w Olimpii. Wydaje mi sie ze taktyka trenera Borosa była w miare prosta. Jak najszybciej zdobyc bramke a najlepiej dwie i spokojnie grac do konca. Nie zawsze to wychodzi zwłaszcza że szwankuje w Olimpii strzelanie bramek 100%- wych. W drugiej połowie Olimpia powinna przeciwnikom strzelic minimum 2 -3 bramki. albo i wiecej. Teraz przed trenerem Borosem najtrudniejsze mecze prawdy. Mam na mysli te 3 wyjazdy pod rząd. Ciężko bedzie na koniec rozgrywek zdobyc taką przewagę żeby do Zambrowa pojechac praktycznie na grilla. Oczywiscie tego z całego serca piłkarzom Olimpii życzę. Tomek Tuttas powinien sie soiąc i zacząc wykazywac regularnie zdobywanie goli. Chociazby tak jak Jakub Bojas bo Antek juz w tej rundzie po wczorajszym zabiegu w Poznaniu raczej nie zagra. Pozdrawiam kibiców. Olimpii
Reklama