UWAGA!

----

Porażka Concordii (piłka nożna)

 Elbląg, Porażka Concordii (piłka nożna)
fot. Anna Dembińska

Pomarańczowo-czarni prowadzili po pierwszej odsłonie sobotniego meczu. W drugiej połowie doświadczeni goście przechylili jednak szalę zwycięstwa na swoją stronę. Concordia przegrała z ŁKS Łomża 1:2 (1:0). Zobacz zdjęcia.

Elblążanie zagadką ligi
       W składzie Concordii występuje wielu młodych zawodników, którzy niedawno walczyli z powodzeniem w Mistrzostwach Polski juniorów młodszych. Jeśli dodamy do tego kilku zawodników z Japonii oraz trenera z kraju kwitnącej wiśni powstanie nam zagadka III ligi. Za nami trzy mecze i nadal trudno określić na co stać drużynę z Elbląga. Pewne jest jedno, młodym piłkarzom, co widać gołym okiem bardzo trudno rywalizować z dorosłymi i ukształtowanymi piłkarsko rywalami, nawet jeśli często są od nich technicznie bardziej zaawansowani.
      
       Karny na dzień dobry

       Mecz na dobre się nie rozpoczął, a już mogło być 1:0 dla miejscowych. W pole karne gości wbiegł Radosław Bukacki, który był nieprzepisowo zatrzymywany przez obrońcę gości i sędzia wskazał na jedenastkę. Do piłki podszedł Grzegorz Miecznik, uderzył w środek bramki i golkiper ŁKS-u zdołał odbić piłkę nogami. Po chwili do głosu doszli goście. Po dobrym dośrodkowaniu z lewej strony okazję na zdobycie gola miał zamykający akcję Mariusz Baranowski, ale fatalnie spudłował. Ten sam zawodnik próbował też szczęścia w 27 min., jednak uderzył obok bramki. Gospodarze cierpliwe czekali na swoją okazję i w 35 min. wyszli na prowadzenie. Po płaskim dośrodkowaniu Bukackiego piłkę do bramki skierował z bliskiej odległości Jinya An. Goście mogli odpowiedzieć w ostatniej akcji pierwszej odsłony, ale błędu obrońcy Concordii nie wykorzystał Daniel Lemański.
      
       Wygrało doświadczenie

       Druga połowa toczyła się już wyraźnie pod dyktando przyjezdnych. Łomżanie byli więcej przy piłce, zdominowali środek pola i stwarzali sobie bramkowe okazje. Concordia nastawiła się na grę z kontrataku, jednak niewiele z tego wynikało. Goście byli cierpliwi i doprowadzili do wyrównania w 65 min.. Po dośrodkowaniu Michaela Sanniego w polu karnym był faulowany Baranowski, a rzut karny zamienił na gola Robert Speichler. Na kwadrans przed końcem meczu drugą żółtą kartkę zobaczył obrońca gości Kamil Stankiewicz, jednak łomżanie dobrze radzili sobie w osłabieniu. Gospodarze wyprowadzili jedną groźną kontrę, kiedy An zamiast podać zdecydował się na strzał z dystansu i z łatwością obronił Adrian Jędrzejczyk. W końcówce meczu doświadczeni piłkarze ŁKSu zdołali zdobyć zwycięskiego gola. Po rzucie rożnym na strzał z dystansu zdecydował się Marcin Świderski i piłka po rykoszecie wpadła do siatki. W doliczonym czasie gry po dośrodkowaniu z lewej strony i główce Michała Lepczaka piłkę wybił stojący w bramce gości Kevin Jpina.
      
       Przed Concordią Jagiellonia

       Szkoda straconych punktów. Elblążanie mogli przy odrobinie szczęścia zremisować, choć trzeba uczciwie przyznać, że łomżanie byli w sobotę lepszym zespołem. Młodzi elblążanie włożyli w mecz mnóstwo serca, jednak wygrała siła i doświadczenie gości. W kolejnym spotkaniu pomarańczowo-czarni zagrają na wyjeździe z rezerwami Jagiellonii.
      
       Concordia Elbląg - ŁKS Łomża 1:2 (1:0)

       An Jinya 35 - Robert Speichler 65, Tomasz Świderski 89 
      
       Zobacz tabelę III ligi.
      
       Concordia Elbląg: Matłoka – Lepczak, Miecznik (46' Sagan), Bukacki (76' Glockner), Naoki, Wojciechowski, Tomczuk, Szczepański, Pelc, An, Drozdowski
       ŁKS Łomża: Jędraszczak – Kacprzyk, Villagomez (78' Brzozowski), Stankiewicz, Sanni, Jpina, Malinowski, Speichler, Baranowski, Lemański (88' Świderski), Rodier

Najnowsze artykuły w dziale Sport

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
Reklama