UWAGA!

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
  • MariuszLewandowski-Fc @Tdawa - A dokładnie śp. Ireneusz Zysk. "W zimie w lecie poznasz Zyska po berecie" brzmi jedna z nieśmiertelnych strof o tym profesorze wydrapana na jednej z ławek w której zasiadałem. Mnie Pan Profesor bardzo nie lubił - nie wiem dlaczego... Z praktyk z ZWP przyjechałem z piątką - ocena końcowa z praktyk dostateczna. Ale klepania kosy podczas koszenia strzelnicy nie zapomnę - w sumie może o to mu szło że pytałem po co tokarzowi klepanie koczy czy koszenie, ,, ,Po co był wykres żelazo - węgiel do dziś nie wiem pomimo że teustonit i ledeburyt nadal pamiętam ale który był uspokojony już nie wiem....
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    0
    0
    MariuszLewandowski-Fc(2026-09-26)
  • MariuszLewandowski-Fc @kolegazTM - Zapewne masz racje ale nie do końca. Nas Pani Profesor Szmacińska / mam nadzieje że w dobrym zdrowiu / uczyła historii jaka była - rozmawialiśmy o Katyniu w czasach Stanu Wojennego bez żadnych obaw relacjonowałem informacje z Radia Wolna Europa i nikt mnie za to nie ścigał. śp Profesor Klemens Borchard milo że był prominentnym politykiem PZPR był doskoanałym wykładowcą a kiedy jeden z kolegów / pózniejszy dyrektor jednej ze szkól zawodowych / został przez Milicjanta "zdyscyplinowany" za pomocą "szturmówki" za niegrzeczne zachowanie w autobusie zorganizował nam lekcje z udziałem Prokuratora który pouczył Wojtka jak tą sprawę załatwić art legis. Fenomenalny przykład tego jak można być przyzwoitym człowiekiem z legitymacją PZPR. Co do odnoszenia się nauczycielu do uczniów to fakt że bywało różnie doskonale uodparniał nas na stres - dziś wypada dziękować za to Bogu bo wielu z nas potem nie pękało słysząc słowa krytyki. To był ważny element wychowania. A co do "Zyskowej" herbatki z prądem - tak była. Były godzinne wypady do knajpki z belfrem od przysposobienia obronnego - fakt. Ale to była inna rzeczywistość i inni ludzie. Dziś wielu z nich już nie ma a mi wielu rzeczy z tamtych lat brak i jako technikowi i jako nauczycielowi.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    1
    0
    MariuszLewandowski-Fc(2026-09-26)
  • MariuszLewandowski-Fc @kolegazTM - Cd Mój pózniejszy nauczyciel pedagogiki w Gdańsku / genialny praktyk choć komunista z krwi i kości / mówił że nauczyciel którzy nie potrafi zainteresować ucznia na tyle żeby opanował materiał zawodowy na ocenę dostateczną powinien zwolnić się z pracy. W TM obowiązywała zasada że nikt kto się uczyć nie chce nie musi munduru nosić. Między obu podejściami istnieje pewien dysonans i dziś po latach nadal nie wiem która z tych reguł jest lepsza dla młodzieży.... Pewne jest ze w tej szkole było wiadomo że ślizgać się nie ma szans. Ale było też tak że nawet jak się z Profesorem nie zgadzałeś ale miałeś wiedzę to nikt ci " pały" nie wystawił Profesor Wiśniewski jechał po mnie jak po "dzikiej świni" ale wiedzę oceniał uczciwie. I to też trzeba o tej szkole powiedzieć - jak umiałeś materiał mogłeś się z nauczycielem spierać o ile miałeś argumenty a nie popierdułki.....
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    0
    0
    MariuszLewandowski-Fc(2026-09-26)
  • Mi chodziło o konkretnego wykonawcę.. Pamiętasz?
  • Bardzo uprzejmy i ciepły tekst. Dziękuję
  • Nie jestem absolwentem TM-u, ale byłem jego uczniem. Zaliczyłem I klasę i przeniosłem się do I LO. Przyczyny wstydliwie przemilczę! Wychowawcą był Pan Czystaw. Pamiętam wspaniałych nauczycieli: prof prof Pawowicz, Szkolnicką, Lizaka, Pestkę, Łęckiego czy Jarmołę, którego różni różnie wspominają, ale ja dobrze. Pamiętam dyrektora Kociałkowskiego. Ale najlepiej wspominam oczywiście Panów wuefistów: Biedę i przede wszystkim Mieczysława Pleśniaka, z którym później miewałem styczność zawodową! A w I LO poznałem Włodka Mielnickiego, z którym chodziłem do równoległych klas. Bywałem u niego w domu, nota bene przy ulicy Bema vis a vis Technikum Mechanicznego. Utrzymujemy kontakt nadal. A TM musiałem opuścić po konflikcie z prof Szabłowskim, "legendarnym" chemikiem! Ale teraz z perspektywy blisko 60-ciu lat wspominam te problemy i Pana Szabłowskiego z uśmiechem. Pozdrawiam Szkołę i całą społeczność uczniowską - byłą i obecną.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1
    0
    sentymentalny dziadek stefek(2026-09-27)
  • Pani Barbara Wiśniewska, niesamowicie charyzmatyczna osoba. Na każdej lekcji fizyki słychać było nauczyciela i buczenie świetlówek. Na sprawdzianach, najwiekszym rozproszycielem potrafiła być mucha latająca w kącie sali. Nie znosiła kłamastwa i szybko stawaiała do pionu cwaniaków, którzy próbowali podstepem coś ugrać. Każdy uwarzał ją za najbardziej surową, ale po czasie dla mnie to numer 1.
  • Grono Profesorskie w TM było super superowe. Władza i my uczniowie tworzyliśmy Rodzinę. Ale wybijającym się Profesorem był i jest dalej Janusz Lewandowski. Mistrz nad mistrze jako nauczyciel i Człowiek. ps. Jeśli czytasz mój wpis Profesorze, Pozdrawiam Ciebie serdecznie. Pozwalam sobie po imieniu ponieważ od lat jesteśmy Przyjaciółmi.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1
    0
    Andrzej tomczyński(2026-10-09)
Reklama