UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Elblążanie wolą parkingi od ścieżek rowerowych? (opinia nadesłana)

 
Elbląg, Elblążanie wolą parkingi od ścieżek rowerowych? (opinia nadesłana)
fot. Anna Dembińska

Pod każdym artykułem na temat stanu technicznego infrastruktury miasta najbardziej popularne komentarze to te, które wytykają rządzącym ich nieudolność i ogólny brak pomysłu na miasto. Wykorzystując zaniedbania infrastrukturalne w mieście postaram się udowodnić, że największy problem dzisiejszego Elbląga to...jego mieszkańcy. 

Wiocha, miasto emerytów i rencistów, geriatryk, dziura w ziemi, to tylko nieliczne określenia miasta Elbląg jakie usłyszałem od osób w wieku 19-35 lat, które wyemigrowały z miasta za pracą czy edukacją. Ale dlaczego młodzi, produktywni ludzie tak tłumnie i chętnie opuszczają Elbląg? Położenie geograficzne? Klątwa rzucona przez średniowiecznego maga? Odpowiedź jest dużo prostsza i będzie kubłem zimnej wody na głowy mieszkańców, a jest to Wasza wina i Wasze decyzje/potrzeby/wybory są powodem tego, że miasto umiera. Dowodów Państwa winy jest wiele, ja natomiast za potwierdzenie moich zarzutów obciążających wybrałem temat, którym zająłem i zainteresowałem się od niedawna, a mianowicie brak infrastruktury rowerowej. - Serio?! Co mają ścieżki rowerowe w ogóle wspólnego z tym, że miasto się starzeje, a młodzi wyjeżdżają?! Takie pytanie od razu zadał mi mój znajomy, który jak sam twierdzi, „prawdziwy mężczyzna musi mieć samochód, a reszta to biedaki”. Pozdrawiam Cię Tomku, mam nadzieję, że ten materiał otworzy Tobie, jak i innym mieszkańcom miasta oczy na fakt, że mobilności i dobrobyt to nie tylko 15-letnie BMW i miejsce parkingowe na każdym rogu.

Dzisiejsi mieszkańcy Elbląga mają niesłychanie trudne zadanie. Miasto dobija do dna, a ratunek mogą przynieść jedynie radykalne zmiany, a zmiany są możliwe jedynie przy zrozumieniu problemu i słowo „zrozumieć” jest kluczem, bo tylko i wyłącznie Wasze otwarcie umysłów umożliwi zmianę podejścia do życia, mentalności i pomoże wyciągnąć to miasto z dna.  Zrozumieć ale co? No właśnie! Otóż młodzi, produktywni ludzie są „solą” dla rozwoju i gospodarki, to żadna tajemnica, ale już wielu z Was nie zdaje sobie sprawy, że młodzi, wykształceni, wyspecjalizowani obywatele już nie zadowalają się „siatą browarów” z Żabki w formie rozrywki i relaksu. O taki gatunek wykształconego, wyspecjalizowanego społeczeństwa trzeba dbać, budować im odpowiednie warunki, podążać za ich wymogami i trendami. Nie trzeba daleko jechać, bo do Trójmiasta, aby zobaczyć na własne oczy, co to znaczy dobra infrastruktura rowerowa, która promuje zdrowy i aktywny tryb życia i jest wykorzystywana w 100 procentach przez mieszkańców. 

Aby zrozumieć ten fenomen kultury mobilności rowerowej, polecam lekturę Friedricha Nietzsche o filozofii chodzenia, a chodzi tu o „zresetowanie” mózgu/myśli właśnie poprzez ruch. Osoby zażywające regularnego wysiłku fizycznego są lepiej dotlenione, a komórki ciała lepiej odżywione, przez co czujemy się lepiej, a uczucie ciągłego zmęczenie mija. Rowerowa kultura mobilności to nie tylko korzyści dla ciała i ducha, ale i portfela! Miesiąc bez samochodu to kilkaset złotych w kieszeni, a zaoszczędzone pieniądze można wydać np. w fajnej restauracji, poczuć się jak Pan/Pani dwa, trzy razy w miesiącu idąc na super kolację. Tak właśnie myślą młodzi, wykształceni, wykwalifikowani ludzie, którzy wyjeżdżają z miasta, bo go nienawidzą, a nienawidzą go przez Was! Bo niczego od życia nie oczekujecie, nie dbacie nawet już sami o siebie, stworzyliście warunki w mieście idealne dla ludzi obojętnych, leniwych, wygodnych i wycofanych z życia społecznego. Dzisiejsi elblążanie nie rozumieją kwestii: aby młodzi ludzie chętniej zostawali w mieście i tu się osiedlali muszą nie tylko mieć chęci ale i sposób korzystania np. ze ścieżek rowerowych, bo póki co ich prawie w mieście nie ma! Elblążanie natomiast wolą parkingi z pieniędzy podatnika dla wspólnot mieszkaniowych wzdłuż ulic takich, które pierwsze co mi przychodzą do głowy, bo tam najczęściej próbowałem jeździć rowerem: Romualda Traugutta, Mickiewicza, Kościuszki, Żeromskiego, Kopernika, Mikołaja Reja, Maurycego Beniowskiego, Krzyżanowskiego, Grobla św. Jerzego, Beniowskiego, Artura Grottgera, Giermków, Podgórna, Sadowa, Kochanowskiego, Wojska Polskiego, Pionierska, Wiejska.

  Elbląg, arch. Czytelnika
arch. Czytelnika

Problem rządzących to hojność, która nie zna granic, bo gdyby każde miejsce parkingowe, które powstało dla wspólnot mieszkaniowych sprzedać za rynkową cenę 20 tys. zł to myślę, że miasto właśnie rozdało 20 milionów zł na parkingi! Czy parkingi wzdłuż ulic, na których parkują wyłącznie mieszkańcy wspólnot mieszkaniowych są dobrym wektorem dla rozwoju miasta? No jak widać nie, bo miasto pikuje nosem w dół, a do katastrofy demograficznej już blisko. Rozpisałem się, a trzeba to podsumować. 60 procent mieszkańców Elbląga, w tym mojemu koledze Tomkowi, ten artykuł się nie spodoba. Trzeba sobie zadać pytanie, czy zostawiamy ten syf takim jakim jest? Czy inwestujemy w przyszłość i rozwój robiąc „źle” tym na siłę zmotoryzowanym, usuwamy parkingi wzdłuż ulic, które przedstawiłem na mapie proponowanych ścieżek rowerowych? 

Panie prezydencie miasta Elbląg, nominuję Pana do odpowiedzi na to pytanie. Ja sam stoję przed wyborem zakupu mieszkania w Elblągu lub Gdańsku. Oczekuję, że nie zostanę pozostawiony bez odpowiedzi, bo swojego życia, nerwów i zdrowia nie będę marnował na zamieszkaniu w mieście tak oderwanych od rzeczywistości i nieatrakcyjnym dla osoby dbającej o formę fizyczną i relaksującą się w inny sposób niż tylko paczka fajek i siata browarów z Żabki. 

Czytelnik (dane do wiadomości redakcji)
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

  • Jak chcesz Pan zadbać o formę, to zapraszam na siłownię.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    42
    90
    Już niedługo wieś Elbląg(2020-08-28)
  • Zgadzam się w 100% z autorem, Elbląg nie dba o rowerzystów wręcz utrudnia im funkcjonowanie, np. rozwalenie ścieżek na głównym szlaku w bażantarni
  • Świetny tekst. Cała prawda ale tu się nic nie zmieni bo mamy beton w urzędzie. Trzeba spadać , ja się wynoszę.
  • Cała prawda. Dobry tekst. Duże zmiany mentalne by musiały zajść w elbląskim społeczeństwie, a w urzędzie same betonu. Ja stąd spadam, szkoda życia na Elbląg!
  • Otyłość, cukrzyca, rak jelita, brak kondycji, parówki, czipsy, cola, kiełbasa, boczek i telewizor - oto widok społeczeństwa które zapytane o nadwagę zwala na grube kości, geny itp itd ale ruszyć to nie bo przejście kilkudziesięciu metrów z parkingu jest dla nich maratonem. To samo w blokach z windą, - otyła dziewczyna z paczką czipsów które zjada w trakcie oczekiwania na windę by wjechać na 2 piętro. Obraz społeczenstwa leniwego które parking najchętniej miało by w przedpokoju.
  • Jedno z dugim jest bardzo tozsame. Ci nieudolni mieszkancy wybieraja nieudolne wladze. I tak jest od lat. Elblag potrzebuje zmian jakichkolwiek, nie wazne jaka opcja polityczna byle cos sie zmienilo na lepsze, bo na gorsze juz chyba nie moze.
  • Aby w dzisiejszych czasach jeździć rowerem po ciasnych ulicach i drogach, to trzeba mieć narąbane w głowie. Ma się jedno życie i trzeba posiadać instynkt samozachowawczy. Nie każdy jest kolarzem i nim nie będzie. Siłownie czekają.
  • Nie, nie, nie. Nie opuszczam tego miasta, bo je kocham. Rozrywki tu nie brakuje (kulturalnej). I zdecydowanie do tego wszystkiego wcale nie są mi potrzebne ścieżki rowerowe. Mam samochód, ale gdzie i kiedy się da idę "z buta". Z rowerem miałbym tylko problem gdzie go trzymać i czy mi go dziś w nocy nikt nie ukradnie. Rower świetnie nadaje się jako środek komunikacji (ale tylko w odpowiednich rękach), a prawo o ruchu drogowym nie wyklucza roweru z uczestnictwa w ruchu drogowym. Wystarczy znać przepisy i szanować się wzajemnie. Nie cwaniaczyć, nie kozaczyć. Nie śmigać na czerwonym prosto z ulicy na przejście i dalej chodnikiem, jak i odwrotnie. Ścieżki okrajają tylko chodniki pieszym. Nie da się teraz na siłę wyburzyć połowy miasta, tylko po to, żeby do infrastruktury dokoptować ścieżkę, bo to się pewnie marzy autorowi.
  • Drogi dla rowerów to jest jedna z wielu bolączek Miasta. Przez ten pryzmat widać jak funkcjonują tu inne obszary życia. Autorowi niestety trzeba przyznać rację i zacząć od siebie. Bierzcie inicjatywę i organizujcie, działacie. .. ! Problemem jest również to, że wychowani tu młodzi ludzie wcale nie utożsamiają się z swoją "małą ojczyzną", a to Sznowni Elblążanie wynosi się z domu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    47
    8
    Przyjezdny(2020-08-28)
  • Elbląg ma w du. .. .Rowerzystów. Wszędzie szkła na ścieżkach albo zasłonięta widoczność krzakami. Gdzie ten gość od rowerów co był w UM?
  • Nie wiedziałem, że rozwój miasta zaczyna się od budowy ścieżek rowerowych. Sądziłem, że niskie podatki i dogodne warunki do powstawania lokalnych firm są szansą dla rozwoju naszego Elbląga. .. .. ależ ja byłem nieuświadomiony.
  • Uuuuu ale zaraz zaszczypie szlachtę elbląską, że ich 15 letnim szrotom zabiorą parkingi! Podpisuje się pod artykułem nogami i rękami! Miasto dla młodych, a nie starych roboli, co im tylko krata browarów do spełnienia marzeń wystarczy!
Reklama