UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Gdybym ja była…. (copiątkowy felieton Marii Kasprzyckiej)

 
Elbląg, Maria Kasprzycka
Maria Kasprzycka (fot. archiwum prywatne)

W potencjał Elbląga wierzyłam zawsze. W możliwości i kreatywność elblążan przede wszystkim. Dlaczego więc w porównaniu z innymi ponad 100-tysięcznymi miastami osiągnęliśmy w ostatnich dwudziestu latach niewiele? Żadnych spektakularnych zamierzeń dźwigających miasto, permanentna fuszerka generująca dodatkowe koszty, inwestycje też nie przynoszące równoważnych przychodów. A nasi prezydenci zapowiadają, że będzie tylko gorzej.

Problemy to norma i trzeba je po prostu rozwiązywać, a nie tracić czas na biadolenie i szukanie winnych. To ścieżka donikąd, którą np. podąża dzisiaj Donald Trump. Bezradny wobec koronawirusa obarcza Chiny winą za wszystko. To też w moim odczuciu wygodne tłumaczenie złej sytuacji Elbląga przez władze miejskie – wszystko wina rządu, PIS-u, koronawirusa, mieszkańców i nie wiem kogo jeszcze. Ale nie władzy prześwietnej.

Mogłabym w tym miejscu rozpocząć wytykanie wszelkich zaniedbań, przekłamań, oportunizmu radnych, bezmyślności, kumoterstwa itp. Jednak to zbyt nudne i proste. Mogłoby też być niesprawiedliwe, bo sytuacja typowa nie jest. Więc dla odmiany myślę sobie, co sama bym zrobiła, gdybym przypadkiem była prezydentem takiego średniego miasta.

Na pewno skupiłabym się na mieszkańcach. Bo czy to się komu podoba, czy nie, miasto to nie samorząd – to mieszkańcy. Bez nich nie istnieje, zatem to oni są najważniejsi. Zadbałabym więc o stały kontakt z nimi. W trudnych czasach liczy się to po wielokroć. Skoro sytuacja wymusza zdalnie i on-line – dwa razy w tygodniu czat ze swoimi podopiecznymi. Na początku tygodnia – co planujemy i w piątek – co zrobiliśmy, co się zmieniło. Żadnej irytującej propagandy sukcesu tylko churchillowskie „krew, pot i łzy”. Podstawa – zachowanie spokoju i wnoszenie tegoż. A więc nie tylko zakup maseczek dla wszystkich mieszkańców, ale też zakup np. 500 testów i przebadanie losowo wybranych obywateli. Wszystko po to, by pokazać prawdziwy stan epidemii w mieście, oszacować procent zakażonych bezobjawowo, by szybciej, ale w pełni odpowiedzialnie, wprowadzać możliwe odstępstwa i znoszenie restrykcji gospodarczych.

Szczególną troską otoczyłabym tych, którzy mają najniższe dochody. Spauperyzowanie ich przez odbieranie im pieniędzy powiększy przecież tylko docelowo koszty miasta, ponieważ szybko znajdą się na socjalnym garnuszku. Pomoc społeczna w Elblągu już pochłania ponad 46 mln zł, więc po co to powiększać. Nie likwidowałabym też w tym momencie użytecznych społecznie instytucji i nie komplikowałabym pracy miejskim służbom. Takie sprawy zostawiłabym na później. Zainteresowałabym się za to gronem samozatrudnionych i do nich wyciągnęłabym pomocną rękę. Pytanie tylko z czym, bo wszak z próżnego w puste i Salomon nie naleje.

A więc budżet. Dogłębna analiza z uczciwym nastawieniem na pomoc mieszkańcom, żadnych propagandowych posunięć. Rezygnacja z imprez masowych dokonała się już sama koronawirusem. To jednak mało. Generalnie na wydatki tegoroczne miasto Elbląg dysponuje kwotą niemal 709 mln zł. To całkiem sporo, na pewno można z czegoś zrezygnować. Niestety prawie 257 mln wysysa oświata i wychowanie. Prawie 21 mln kosztuje dopłata do komunikacji miejskiej czyli wypożyczania środków transportu publicznego, do tego wspomniana pomoc społeczna. 11 mln to obsługa zadłużenia. Pieniędzy szybko ubywa, mimo to nie rezygnowałabym z inwestycji dofinansowywanych ze środków UE, ale przesunęłabym ich realizację na przyszły rok. W tej chwili przyzwolenie na to jest, bo z problemami gospodarczymi boryka się cała Unia Europejska. Na pewno zrezygnowałabym też z wydania 160 tysięcy na „aktywne przejście dla pieszych” czy 70 tysięcy na kolejną „siłownię pod chmurką”. Bez potrzeby znowu blokuje się 298 tysięcy złotych na wydatki związane z rewitalizacją kąpieliska miejskiego. Pochyliłabym się również nad wydatkami na administrację, bo utrzymanie urzędu miasta kosztuje mieszkańców prawie 36 mln złotych. Może jednak zbyt wiele i faktycznie można rozstać się z przyjaciółmi mającymi zapewniony byt solidną emeryturą.

Wydawać jednak trzeba z czegoś, więc dochody. Docelowo za najważniejszą rzecz uznałabym ogólną strategię zwiększenia miejskich przychodów. Kiełkuje we mnie przypuszczenie, że tak radni, jak i prezydenci myślą, że z samego faktu istnienia miasta, powinno w nim nieustająco przybywać przedsiębiorców, a latem winny rozdeptywać je hordy uszczęśliwionych, bogatych turystów. I nie jest to wcale nierealne, tylko samo się nie zrobi. A więc: markowe produkty turystyczne i wyjątkowe warunki dla młodych inwestorów. Urzędnicy załatwiający wszystko od ręki albo on-line, życzliwi i ułatwiający sprawy formalne. Poruszyłabym niebo i ziemię, by wpisać Kanał Elbląski na Listę Dziedzictwa Światowego UNESCO. Przy położeniu między Malborkiem a Fromborkiem gwarantowany niekontrolowany napływ turystów. I to ze wszystkich świata stron. Do tego kilka niebanalnych atrakcji lokalnych – kulturalnych, gastronomicznych i rekreacyjnych - i gotowe. Turysta nie tylko przyjedzie, ale zostanie, pochwali, a nawet powróci.

I jeszcze najważniejsze – natychmiast zakończyłabym w mieście polityczne waśnie, a do swoich zamierzeń przekonywałabym radnych wszystkich opcji. Po to, by ponad podziałami, w interesie miasta i jego mieszkańców, szukać najlepszych rozwiązań i społecznego konsensusu. By w tym czasie trwogi udowodnić, że każdy elblążanin może się czuć bezpieczny, bo wszyscy wzajemnie możemy na siebie liczyć.

Ale nie jestem prezydentem i jak większość przeciętnych mieszkańców, nic do gadania nie mam. Za chwilę podwórkowy totumfacki komentator, permanentnie mylący szyderstwo z intelektem, wyśle mnie do garnków albo wymiany ogumienia. Na tego typu dwórkach i podwórkach nie ma bowiem zgody na to, by myśleć samodzielnie, a tym bardziej wyrażać tego publicznie. Zmykam zatem do ogrodu marząc w ciszy, na odludziu o tym, jak by to mogło być. Może kiedyś ktoś pomyśli podobnie...

Maria Kasprzycka
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
  • Poznaliśmy właśnie cel tych wszystkich artykułów. .. prezydentura :(
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    19 18
    (2020-05-15)
  • A co zrobic ze dziady i baby oderwac od stołków się nie mogą choc czas juz na nich przyszedl a ci dalej męczą
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    17 5
    (2020-05-15)
  • To juz zascianek to i zasciankowe towarzystwo
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    12 5
    (2020-05-15)
  • Pani Mario, muszę się z Panią nie zgodzić. Ani turystyka nie będzie generowała ogromnych przychodów bo przyznajmy-atrakcji nie ma tu zbyt wiele. Ani też startupy czy kosmetyczki nie zapełnią kasy miasta. Budżet Pani Mario a co za tym idzie miejsca pracy generuje biznes i przemysł-nie turystyka.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    23 5
    Seller(2020-05-15)
  • Nieprawda. Celem felietonów jest mądra prezydentura, czyjąkolwiek, ale mądra. I rozważna. Nie dla mnie. :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    17 6
    Maria Kasprzycka(2020-05-15)
  • Wystarczy rozejrzeć się wokół wszyscy fajni uciekli a zostalo to co zostało i czego oczekiwać, kto musi ten siedzi kto nie musi ma szczęście
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    16 2
    (2020-05-15)
  • Przepraszam ale te felietony zaczynają być obraźliwe i złośliwe dla mnie i mieszkańców jak ja. .. .czyli nie roszczeniowców! Tu cytuję ". .. Dlaczego więc w porównaniu z innymi ponad 100-tysięcznymi miastami osiągnęliśmy w ostatnich dwudziestu latach niewiele?. .. "to żart?! Drugie tu cytuję ". .. Mogłabym w tym miejscu rozpocząć wytykanie wszelkich zaniedbań, przekłamań, oportunizmu radnych, bezmyślności, kumoterstwa. .. "sorry ale autorka była częścią tych rządzących przez lata, lata i wtedy co było cudownie? Dlaczego i skąd ten atak na wcześniejszych kolegów?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    17 20
    Kat_Na_Idiotów(2020-05-15)
  • Olaboga. Znowu ona!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    12 18
    (2020-05-15)
  • @Seller - Wszystko to prawda na dziś. Chodzi o to, co zmienić na dobrą przyszłość. A biznes lokalny szczególnie szanować trzeba, ale sądziłam, że to oczywista oczywistość. Pozdrawiam :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    11 2
    Maria Kasprzycka(2020-05-15)
  • Jakby włodarze wierzyli ze to fajne miejsce na ziemi, by tu żyć, to po co by wysyłał swoje dzieci jak najdalej stąd? Serca Wam nie biją po elbląsku. Ot co.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    14 1
    (2020-05-15)
  • @Kat_Na_Idiotów - Przepraszam, ale Pani Maria zawsze walczyła o sprawy elbląskie i nigdy nie była potulna.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    16 4
    pamiętam(2020-05-15)
  • Ludzi myślących w Elblągu nie brakuje i chcących dobra dla miasta i mieszkańców - jak widać. Ale przebić się przez klikę skorumpowanych i powiązanych różnymi biznesami ludzi to w Elblągu niewykonalne. A odnośnie taniego miasta tak jak Pani pisze, niech Prezydent poda ilu emerytów pracuje w urzędzie, szkolnictwie i spółkach miejskich, które są przechowalnią "swoich"emerytów.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    27 1
    Myśleć(2020-05-15)
Reklama