UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Miasto sądzi się z wykonawcą toru Kalbar

2020-01-08
Aktualizowany 2020-01-08 07:01
 
Elbląg, Miasto sądzi się z wykonawcą toru Kalbar
(fot. Anna Dembińska)

W Sądzie Okręgowym w Gdańsku toczy się proces, który miasto Elbląg wytoczyło wykonawcy toru łyżwiarsko-wrotkarskiego Kalbar. W sprawie ma wypowiedzieć się biegły sądowy z zakresu budownictwa. Jego pisemna opinia ma być gotowa do 15 kwietnia.

Przypomnijmy, że tor łyżwiarsko-wrotkarski Kalbar na zlecenie miasta wybudowało konsorcjum firm, któremu przewodziło Przedsiębiorstwo Produkcyjne, Usługowe i Handlowe „E&S” w Borowie. Początkowo inwestycja miała być gotowa do końca sierpnia 2016 roku, ale z powodu nieprzewidzianych w projekcie budowlanym trudności termin za zgodą obu stron umowy został przesunięty na maj 2017 roku. Tego terminu wykonawcy też nie udało się dotrzymać, w efekcie tor oddano do użytku 45 dni po dacie wskazanej w aneksie umowy.

Miejscy urzędnicy obliczyli, że samorządowi należy się z tytułu opóźnień w sumie 1,1 mln złotych kar umownych. Wykonawca płacić nie chce, więc sprawa trafiła do sądu.

- Nasze przedsiębiorstwo wykonało to zadanie w takim czasie, tempie i warunkach, jakie były możliwe. Notę obciążeniową zwróciliśmy do urzędu jako niezasadną w świetle protokołu końcowego i zawartej umowy – tłumaczył w lutym 2018 roku na portEl.pl Edward Skórewicz, prezes firmy E&S, lidera konsorcjum budującego tor łyżwiarski. Dodał także, że projekt całej inwestycji był wadliwy i to była jedna z głównych przyczyn opóźnień w wykonaniu inwestycji.

Miasto domaga się w sądzie od firmy E&S... 77 tysięcy złotych wraz z odsetkami. Pozew trafił do Sądu Okręgowego w Gdańsku.

- W Sądzie Okręgowym w Gdańsku odbyły się dotychczas trzy rozprawy, jednakże nie przeprowadzano dowodu z przesłuchania stron. 4 grudnia 2019 r. akta przedmiotowej sprawy zostały przesłane biegłemu sądowemu ds. budownictwa celem sporządzenia pisemnej opinii w terminie do 15 kwietnia 2020 r. Obecnie trudno czynić prognozy co do terminu zakończenia postępowania w niniejszej sprawie – odpisał w odpowiedzi na nasze pytania Łukasz Zioła, rzecznik prasowy ds. cywilnych Sądu Okręgowego w Gdańsku.
       Dlaczego miasto wystąpiło do sądu tylko o 77 tysięcy, skoro kary umowne wynoszą 1,1 mln zł?

- Pozew dotyczy trzech dni opóźnienia w inwestycji. Czekamy na rozstrzygnięcie tej sprawy, by następnie wystąpić o zapłatę reszty. Na pewno od tego nie odstąpimy – zapewniła nas Joanna Urbaniak, rzecznik prasowy prezydenta Elbląga.

Wygląda więc na to, że prezydent chciał teraz uniknąć zbyt dużych opłat sądowych przy pozwie przekraczającym milion złotych i zdecydował się na politykę małych kroków w tej sprawie. Na prawomocne rozstrzygnięcie sądowe jeszcze poczekamy.

RG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Reklama