Oskarżony nie stawił się w sądzie, bo…zaspał

Nie powiodła się druga próba rozpoczęcia procesu Tomasza M. oskarżonego o pobicie ze skutkiem śmiertelnym półtorarocznego Szymonka. Mężczyzna ukrywa się. Nie przeszkadza mu to jednak prowadzić korespondencji z elbląskim sądem. Wysłał bowiem zażalenie na decyzję o tymczasowym aresztowaniu. Wyjaśnił, że nie stawił się na pierwszą rozprawę, bo…zaspał.
Ponowny proces Tomasza M. miał rozpocząć się 11 sierpnia. Miał, ale nawet akt oskarżenia nie mógł zostać odczytany, gdyż mężczyzna nie stawił się w sądzie. Nikt, nawet jego obrońca, nie wiedział, co się z nim dzieje. Sędzia Piotr Żywicki zdecydował o tymczasowym aresztowaniu Tomasza M.
Dziś (20 sierpnia) proces również nie ruszył, bo nie udało się ustalić miejsca pobytu oskarżonego. Ten ukrywa się, ale nie przeszkadza mu to w prowadzeniu korespondencji z sądem. Mężczyzna złożył bowiem zażalenie na decyzję o tymczasowym aresztowaniu. Wyjaśnił, że nie stawił się na pierwszą rozprawę, gdyż zaspał. Dołączył także zaświadczenie o swojej niezdolności do pracy (tu zdziwienie wyraził nawet sędzia, bo takie zaświadczenie nie jest usprawiedliwieniem nieobecności na rozprawie).
- Zażalenie zostanie rozpatrzone przez Sąd Apelacyjny w Gdańsku – mówił sędzia Piotr Żywicki. – Jednak nie wpływa ono na decyzję elbląskiego sądu o aresztowaniu Tomasza M.
Dziś w sądzie stawiły się matka oskarżonego, a także matka zmarłego Szymonka. Obie kobiety przyznały, że nie mają kontaktu z Tomaszem M., tzn. jego matka dodała, że w sumie od pięciu dni go nie widziała.
Sąd dziś ponowił próbę sprowadzenia na salę rozpraw oskarżonego. Policjanci udali się pod drugi wskazany adres, jednak nie zastali Tomasza M. Jego siostra przyznała, że mężczyzna ukrywa się z obawy przed procesem i karą (grozi mu do 12 lat więzienia).
W związku z tym sędzia Żywicki zarządził poszukiwania Tomasza M. listem gończym.
Kolejny termin rozprawy został wyznaczony na 3 września. Wówczas, jeśli oskarżony zostanie doprowadzony, będzie składał wyjaśnienia.
- Jeśli miejsce jego pobytu nie zostanie ustalone, a będzie istniała przesłanka, że mógł opuścić kraj, sąd może wystawić Europejski Nakaz Aresztowania – zapowiedział sędzia Piotr Żywicki.
***
Przypomnijmy: Półtoraroczny Szymonek zmarł 29 grudnia 2008 r. w mieszkaniu przy ul. Nowowiejskiej. Według biegłych, przyczyną śmierci dziecka była ostra niewydolność krążenia, która wystąpiła na skutek krwotoku do jamy brzusznej z uszkodzonej wątroby oraz stłuczenie serca. Nie potrafili jednak z całą pewnością określić mechanizmu powstania tych obrażeń. Za najbardziej prawdopodobną wersję przyjęli co prawda uderzenie pięścią lub nogą w dolną część klatki piersiowej malucha, ale nie wykluczyli, że obrażenia powstały na skutek przewrócenia się na dziecko osoby dorosłej. A taką wersję wydarzeń przedstawił oskarżony.
Tomasz M. został uznany winnym nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka i sąd wymierzył mu karę dwóch lat więzienia. Po ogłoszeniu wyroku (28 grudnia 2009 r.) areszt wobec mężczyzny został uchylony i wyszedł on na wolność.
Odwołanie od wyroku złożyła elbląska prokuratura. Sąd Apelacyjny w Gdańsku nakazał ponowne rozpoczęcie procesu.
Dziś (20 sierpnia) proces również nie ruszył, bo nie udało się ustalić miejsca pobytu oskarżonego. Ten ukrywa się, ale nie przeszkadza mu to w prowadzeniu korespondencji z sądem. Mężczyzna złożył bowiem zażalenie na decyzję o tymczasowym aresztowaniu. Wyjaśnił, że nie stawił się na pierwszą rozprawę, gdyż zaspał. Dołączył także zaświadczenie o swojej niezdolności do pracy (tu zdziwienie wyraził nawet sędzia, bo takie zaświadczenie nie jest usprawiedliwieniem nieobecności na rozprawie).
- Zażalenie zostanie rozpatrzone przez Sąd Apelacyjny w Gdańsku – mówił sędzia Piotr Żywicki. – Jednak nie wpływa ono na decyzję elbląskiego sądu o aresztowaniu Tomasza M.
Dziś w sądzie stawiły się matka oskarżonego, a także matka zmarłego Szymonka. Obie kobiety przyznały, że nie mają kontaktu z Tomaszem M., tzn. jego matka dodała, że w sumie od pięciu dni go nie widziała.
Sąd dziś ponowił próbę sprowadzenia na salę rozpraw oskarżonego. Policjanci udali się pod drugi wskazany adres, jednak nie zastali Tomasza M. Jego siostra przyznała, że mężczyzna ukrywa się z obawy przed procesem i karą (grozi mu do 12 lat więzienia).
W związku z tym sędzia Żywicki zarządził poszukiwania Tomasza M. listem gończym.
Kolejny termin rozprawy został wyznaczony na 3 września. Wówczas, jeśli oskarżony zostanie doprowadzony, będzie składał wyjaśnienia.
- Jeśli miejsce jego pobytu nie zostanie ustalone, a będzie istniała przesłanka, że mógł opuścić kraj, sąd może wystawić Europejski Nakaz Aresztowania – zapowiedział sędzia Piotr Żywicki.
***
Przypomnijmy: Półtoraroczny Szymonek zmarł 29 grudnia 2008 r. w mieszkaniu przy ul. Nowowiejskiej. Według biegłych, przyczyną śmierci dziecka była ostra niewydolność krążenia, która wystąpiła na skutek krwotoku do jamy brzusznej z uszkodzonej wątroby oraz stłuczenie serca. Nie potrafili jednak z całą pewnością określić mechanizmu powstania tych obrażeń. Za najbardziej prawdopodobną wersję przyjęli co prawda uderzenie pięścią lub nogą w dolną część klatki piersiowej malucha, ale nie wykluczyli, że obrażenia powstały na skutek przewrócenia się na dziecko osoby dorosłej. A taką wersję wydarzeń przedstawił oskarżony.
Tomasz M. został uznany winnym nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka i sąd wymierzył mu karę dwóch lat więzienia. Po ogłoszeniu wyroku (28 grudnia 2009 r.) areszt wobec mężczyzny został uchylony i wyszedł on na wolność.
Odwołanie od wyroku złożyła elbląska prokuratura. Sąd Apelacyjny w Gdańsku nakazał ponowne rozpoczęcie procesu.
A