UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Usta i nos od dzisiaj obowiązkowe zakryte. Jak radzą sobie elblążanie?

 
Elbląg, Usta i nos od dzisiaj obowiązkowe zakryte. Jak radzą sobie elblążanie?
fot. Anna Dembińska

Od dzisiaj (16 kwietnia) opuszczając nasze miejsce zamieszkania mamy obowiązek zasłaniania ust i nosa. Nie musimy do tego używać koniecznie maseczki, może być też chusta, czy szalik. Ten nakaz, jak zapowiedział Piotr Müller, rzecznik rządu może być jednym z dłużej trwających wymogów związanych z sytuacją epidemiczną w kraju. Zobacz więcej zdjęć.

Zasłanianie ust i nosa może być obowiązkowe przez wiele miesięcy, więc nie pozostaje nam nic innego, jak się do tego przyzwyczaić. Większość elblążan, których dziś przed południem spotkaliśmy na ulicach miasta do nowego nakazu zastosowało się. Najpopularniejsze wśród mieszkańców są maseczki, niektórzy zasłaniają twarz chustą, szalikiem, zdarzają się też kominiarki.

- Trochę trudniej mi się oddycha, a to dopiero pół godziny w maseczce. Już zrobiła się wilgotna, niebawem trzeba będzie ją zmienić. Może pracodawca zaopatrzy nas w przyłbice? Uważam, że dla nas sprzedawców to lepsza opcja. Muszę być w maseczce przez minimum osiem godzin, tyle wynosi moja zmiana. To nie jest proste, trochę czasu upłynie zanim się przyzwyczaję - mówi pani Elżbieta, sprzedawczyni w jednym z osiedlowych sklepów spożywczych przy ul. Płk. Dąbka.

Jak się okazuje, niektórzy z elblążan założyli maski ze strachu przed policją, a nie pandemią koronawirusa.

- Mają być mandaty za brak maski, więc zawiązałem szalik na pół twarzy i tyle. Mieszkam blisko parku, a tutaj teraz dużo policjantów się kręci. Co nam pomogą te maski? Nie wierzę w nie. Na początku rząd mówił, że nie pomagają, teraz mówi, że pomagają. Ciekawe, czy tradycyjnie olewający wszystko i buszujący po sklepach seniorzy założą też maski? Ja już dzisiaj widziałem dwie starsze panie bez masek. Wyluzowane szły parkiem z psami. Czy policja będzie karała seniorów za brak masek? Szczerze w to wątpię? A jeśli będą dostawali mandaty, to jaki ma to sens, skoro i tak ich pewnie nie zapłacą, bo nie mają za co. To fikcja - mówi pan Krzysztof, którego spotkaliśmy w drodze na zakupy.

Są i tacy, którzy nie wierzą w uczciwość innych, spotykanych na ulicy „zamaskowanych”.

- Ja już widzę, że ten wirus będzie miał raj. Ilość osób, które będą prać i prasować maski, czy chusty będzie znikoma. Większość będzie nosiła je jako zabezpieczenie przed policją. Nie będzie o nie dbała. Słyszałem już takie opinie, że można kupić za 6 złotych jednorazową maskę i nosić przez tydzień. Poza tym u jednych widzę spuszczoną maseczkę na brodę albo usta mają zakryte, ale nos na wierzchu. Czy oni myślą, że są zabezpieczeni? A co jeśli się zachce kichnąć? To kichać wtedy do środka maseczki? Jak potem chodzić w niej jeszcze godzinę czy więcej. Już lepiej szybko ściągnąć i kichnąć do rękawa - zastanawia się pan Andrzej, którego spotkaliśmy w drodze do pracy.

Wśród spotkanych dzisiejszego poranka elblążan przeważała jednak opinia, że maski są potrzebne i jest to ich zdaniem dobry nakaz.

- Uważam, że wprowadzono go jednak za późno. Należało to zrobić na początku epidemii. Nie rozumiem też ludzi, którzy narzekają na ceny masek. Bardzo prosto jest uszyć taką samemu. Ja nie jestem krawcową, a uszyłam dla siebie dziesięć i mężowi drugie tyle. Nakaz noszenia jest, nie ma o czym dyskutować, trzeba się do niego stosować. Przecież wprowadzono go po to, żeby nas chronić. Odrobinę trudniej w masce się oddycha, może być z tym większy problem latem, kiedy będą wyższe temperatury - mówi pani Barbara.

Przypomnijmy, od czwartku (16 kwietnia) mamy obowiązek wychodząc z domu zakrywać usta i nos na ulicy, w sklepach, w komunikacji zbiorowej, w urzędach, w kościołach. Więcej o nakazie w naszym artykule.


        

daw
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
Reklama