Marzenia o utwardzonym pasie startowym

W elbląskim starostwie odbyło się spotkanie, na którym poruszono m.in. temat budowy na elbląskim lotnisku utwardzonego pasa startowego. Dyskusja na ten temat trwa już kilkadziesiąt lat, a samoloty nadal lądują na trawie.
„Inwestycja ta ma nie tylko zwiększyć atrakcyjność inwestycyjną regionu i poprawić dostępność komunikacyjną dla turystów, ale również wzmocnić potencjał obronny obszaru w kontekście zmieniającej się sytuacji geopolitycznej. Rozwój lotniska może stać się impulsem do dalszych inwestycji, tworzenia nowych miejsc pracy oraz promocji walorów turystycznych regionu elbląskiego. Uczestnicy spotkania zgodnie wskazali na potrzebę ścisłej współpracy samorządu, administracji rządowej oraz sektora prywatnego w realizacji zaplanowanych przedsięwzięć.” - czytamy na stronie powiatu elbląskiego.
Temat budowy betonowego pasa startowego powraca do publicznej dyskusji co kilka lat. Pierwszą informację o tym zamieściliśmy już w sierpniu 2001 r (wcześniej, nie mogliśmy, bo jeszcze portElu nie było). Wówczas Aeroklub Elbląski przymierzał się do sprzedaży 20 ha gruntu. Dochód miał zostać przeznaczony na budowę betonowego pasa startowego o długości 800 metrów.
W 2010 r. podczas konferencji „Lotnictwo – przeszłość, teraźniejszość, perspektywy – nowe rozwiązania” snuto wizje budowy budowy dwóch pasów: trawiastego dla samolotów sportowych oraz betonowego o długości 1200 metrów z oświetleniem nocnym dla lotów biznesowych, lotów cargo, połączeń pasażerskich oraz budowy obiektów obsługujących ruch lotniczy.
- Czy będzie taka potrzeba, czy jest ekonomiczny sens rozbudowy lotniska w Elblągu, to są kwestie, których nie analizowaliśmy, pokazaliśmy po prostu, że tak można – stwierdził Tomasz Płocke z ówczesnej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Elblągu (dziś Akademia Nauk Społecznych), przedstawiając koncepcję.
Przeskakujemy do roku 2014, kiedy na naszych łamach opublikowaliśmy wywiad z Maciejem Leśniewskim, ówczesnym dyrektorem Aeroklubu Elbląskiego. Nasza dziennikarka Marta Wiloch zapytała wtedy o sens budowy betonowego pasa startowego.
- Nie opłaca się inwestować w infrastrukturę tej klasy, gdyż rentownych portów lotniczych w Polsce jest cztery, być może pięć, przy dużych ośrodkach miejskich. Z Elbląga nie polecą setki czy tysiące osób rocznie, tym bardziej, że mamy lotnisko w Gdańsku. Opłaca się to wtedy, gdy droga dojazdu wynosi więcej niż cztery godziny. Natomiast przydałoby się lotnisko z utwardzonym pasem startowym dla nas i dla osób, które tu przylatują turystycznie, bo na razie cały czas walczymy z kretami. Przydałby się pas utwardzony wkładkami plastikowymi lub taki, który zostałby utwardzony włóknem zmieszanym z ziemią – odpowiedział wówczas Maciej Leśniewski.
W 2016 r. na naszym lotnisku wylądowało 12 samolotów uczestniczących w VIII Międzynarodowym Rajdzie po Lotniskach Warmii i Mazur. Jego uczestnicy pozytywnie wyrażali się o możliwościach, jakie daje betonowy pas startowy.
Dwa lata później działacze Aeroklubu wysłali pismo do ratusza, w którym postulują wybudowanie utwardzonego pasa startowego o długości 1100 metrów, szerokości 30 m wraz z infrastrukturą.
- Nasze ambicje nie zmierzają do stworzenia w Elblągu nowego portu lotniczego. Pragniemy w znaczący sposób poprawić infrastrukturę lotniska w Elblągu, co wpisze się również w koncepcję rozwoju portu morskiego w tym mieście czy generalnie w rozwój całego regionu – czytamy w piśmie Aeroklubu.
W 2021 r. Jacek Sobolewski, dyrektor Aeroklubu Elbląskiego zapowiadał budowę szerokiej koalicji na rzecz budowy utwardzonego pasa startowego.
- Lotnisko w Elblągu jest jednym z nielicznych w Polsce, które jest posadowione w obrębie miasta, co może się przyczynić do wzrostu konkurencyjności biznesowej całego regionu. Tym bardziej że można to powiązać świetnie z budową przekopu przez Mierzeję i rozwojem portu. Lotnictwo general aviation w Polsce szybko się rozwija. Coraz więcej właścicieli dużych firm ma własne małe samoloty lub zaczynają myśleć o ich zakupie, by swobodnie się poruszać między poszczególnymi ośrodkami, które są w polu ich zainteresowania – mówił dyrektor.
O szansie, by pas startowy w końcu powstał, mówił w ostatnich tygodniach w Elblągu marszałek województwa Marcin Kuchciński.
- Rozmawialiśmy jakiś czas temu na ten temat z prezydentem, ale też z przedsiębiorcami, chociażby z firmą OPEGIEKA, która korzysta z lotniska. Być może okazją do sfinansowania inwestycji będą środki z obszaru obronnościowego, które będą w dyspozycji pana wojewody. Wiem, że prezydentowi Elbląga mocno ten temat siedzi w głowie - mówił w rozmowie z portElem.
Ostatnim (na razie) aktem w wieloletniej dyskusji było spotkanie, które odbyło się w siedzibie elbląskiego starostwa 19 lutego. Miało ono roboczy charakter; wiążących decyzji na razie nie podjęto. Na lotnisku samoloty nadal lądują na trawie. Oczywiście w sezonie, bo obecnie ze względu na panujące warunki pogodowe lotnisko jest zamknięte.