„Mi również zależy na rozwoju miasta, ale zrównoważonym, racjonalnym i prospołecznym” (Śladem publikacji)

- Wracając do tematu budowy kamienicy w miejscu, gdzie pierwotnie planowano budowę parkingu wielopoziomowego, chciałbym odnieść się do stanowiska dewelopera oraz zwrócić uwagę na kilka dodatkowych aspektów tej sprawy. Ja jak Pan deweloper również jestem mieszkańcem naszego ukochanego miasta i tak jak deweloper podkreśla mi też zależy na jego dobru. Lecz w przeciwieństwie do niego nie patrzę na inwestycję pod kątem jak zmaksymalizować z niej zysk, ale spoglądam z szerszej i dłuższej perspektywy. Chciałbym przy tym zwrócić uwagę na kwestie, które w przedstawionej argumentacji zostały pominięte lub potraktowane marginalnie - pisze nasz Czytelnik Arkadiusz Buczyński, nadsyłając opinię na temat planowanej inwestycii przy ul. Tamka.
Opublikowane zdjęcia terenu inwestycji (w stanowisku dewelopera - red.) mają podkreślać jego obecny, niezbyt atrakcyjny wygląd. Rzeczywiście można zauważyć pewien nieład wśród istniejącej zieleni. Trudno jednak uznać to za argument przesądzający o konieczności zabudowy mieszkaniowej. Uporządkowanie tego miejsca mogłoby zostać przeprowadzone przez miasto w ciągu kilku dni i powinno nastąpić niezależnie od planowanej inwestycji.
Jeżeli celem jest poprawa estetyki tej części miasta, nie oznacza to automatycznie, że jedynym rozwiązaniem jest budowa kamienicy. W wielu miastach funkcjonują nowoczesne parkingi wielopoziomowe, które harmonijnie wpisują się w otaczającą architekturę i nie obniżają walorów przestrzeni publicznej. Przykładem może być parking wielopoziomowy w Bydgoszczy (patrz zdjęcie) – mieście o porównywalnej skali do Elbląga – który pokazuje, że tej wielkości miasta mogą i powinny mieć duże parkingi przy centrach miast.
Co więcej, budowa parkingu mogłaby w przyszłości umożliwić ograniczenie ruchu samochodowego lub nawet całkowicie wyłączyć z ruchu niektóre z atrakcyjnych uliczek Starego Miasta, podobnie jak miało to miejsce w przypadku ulicy Stary Rynek. Może to wpłynąć pozytywnie na biznes gastronomiczny.
Warto również przypomnieć przykład placu przy Katedrze św. Mikołaja. Miejsce, które pełni funkcję przestrzeni wypoczynkowej z fontannami przy jednej z głównych atrakcji turystycznych Elbląga. Zostało w dużej mierze przeznaczone na parking. Być może omawiana inwestycja mogłaby częściowo rozwiązać również ten problem.
Kolejną kwestią jest argumentacja dewelopera uzasadniającego brak możliwości budowy dużego parkingu. Przedstawił on w koncepcji budowy parkingu miejsca dla czterech autokarów co faktycznie zmniejsza drastycznie potencjalną ilość miejsc dla samochodów osobowych. Może trzeba zrezygnować z miejsc dla autokarów. Budując kamienice i tak ich by nie było.
Deweloper powołuje się także na wymóg zachowania 16-metrowych odległości od granic działki. Warto jednak rozważyć, czy w porozumieniu z władzami miasta i odpowiedzialnymi urzędami możliwe byłoby uzyskanie stosownych odstępstw, zwłaszcza że z jednej strony działka graniczy z rzeką, a z drugiej z mostem. Paradoksalnie większe wątpliwości budzi dla mnie budowa budynku mieszkalnego bezpośrednio przy moście, gdzie poziom drogi będzie sięgał wysokości pierwszego piętra mieszkań. Trudno również nie zauważyć, że niewielki budynek zaprojektowany w kształcie litery „U” będzie skutkował bardzo bliskim sąsiedztwem mieszkań i wzajemnym zaglądaniem sobie w okna, co sprawia wrażenie podporządkowania projektu maksymalizacji powierzchni użytkowej mieszkań. Czego deweloper nie potrafił uczynić przy projektowaniu miejsc parkingowych.
Skoro deweloper nie widzi szans powodzenia inwestycji parkingu wielopoziomowego to czemu nie przeanalizował tego przed wzięciem udziału w przetargu? A może jednak wszystko przeanalizował?
Wracam z pytaniem najważniejszym, o miejskie pieniądze. powołując się na artykuł z 24.06.24 r. tegoż portalu jest informacja, że inwestor zakupił w użytkowanie wieczyste działkę za 1 milion 969 tys. 500 zł, w tym do kasy miejskiej w pierwszym roku wpłynąć miało 72 000 zł, a w kolejnych 3% wartości działki. Ta zasada płatności miała obowiązywać dla działalności pierwotnej, a nie dla mieszkaniówki. Jeżeli to prawda, to znaczy że deweloper rozłożył płatność na lata i tak już niskiej kwoty zakupu działki. Obecnie inny deweloper kilkaset metrów obok buduje kamienice z mieszkaniami w cenie sięgającej nawet 16 000zł/m2. Można wyobrazić sobie przyszłe zyski ze sprzedaży mieszkań.
Na zakończenie chciałbym podkreślić dwie kwestie. Deweloper jest przedsiębiorcą, a celem każdego przedsiębiorcy jest osiąganie zysku. To naturalne i nie ma w tym nic niewłaściwego. Jednocześnie rolą władz miasta, radnych oraz mieszkańców jest patrzenie na takie inwestycje szerzej – przez pryzmat interesu publicznego, jakości życia mieszkańców oraz długofalowego rozwoju miasta. To właśnie dlatego powinniśmy analizować, kontrolować i oceniać proponowane rozwiązania, a w razie potrzeby również zabierać głos, interweniować i nagłaśniać sprawy, które budzą uzasadnione wątpliwości. Tylko w ten sposób można zachować równowagę pomiędzy prywatnym interesem inwestora a dobrem wspólnym mieszkańców.
Nie upieram się, że to miejsce jest najlepszym możliwym na budowę parkingu wielopoziomowego. Może ktoś w Urzędzie Miejskim jest w stanie wskazać lepsze miejsce. Ale chyba powinien to zrobić przy planowaniu przestrzennym. Rozwój miasta nie może odbywać się na takich zasadach. Nie jest to w niczyim interesie oprócz dewelopera. Prawda Panie i Panowie Radni?
Arkadiusz Buczyński
Zobacz wcześniejsze publikacje na ten temat:
"Zależy nam na powodzeniu tej inwestycji i rozwoju miasta"
"Utracona szansa na odkorkowanie starówki"