UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Emilia Kowalska: Pisałam do szuflady

2021-01-10
Aktualizowany 2021-01-10 12:00
 
Elbląg, Emilia Kowalska
Emilia Kowalska (fot. Michał Skroboszewski)

- Główną bohaterką jest bizneswoman, która w pewnym momencie zadziera z niewłaściwymi ludźmi i traci wszystko. Zaczyna się mścić i droga zemsty niejako wymusza na niej odrzucenie człowieczeństwa - mówi Emilia Kowalska. Jej książka "Czarna róża" została uznana Elbląskim Rękopisem Roku w konkursie Fundacji Elbląg. 

- Na razie wiemy, że Elbląskim Rękopisem Roku w konkursie Fundacji Elbląg została pani książka „Czarna Róża”.

- To powieść sensacyjno – kryminalna z dość rozległą i skomplikowaną intrygą. Główną bohaterką jest bizneswoman, która w pewnym momencie zadziera z niewłaściwymi ludźmi i traci wszystko. Zaczyna się mścić i droga zemsty niejako wymusza na niej odrzucenie człowieczeństwa. Główną rolę zaczyna odgrywać instynkt przetrwania. Jest oczywiście, trochę romansu, bohaterka spotyka na swojej drodze różnych ludzi, z którymi wchodzi w różnego rodzaju interakcje. Akcja dzieje się w Trójmieście, jakieś 10 – 15 lat temu. Książka była inspirowana moimi obserwacjami rozgrywek polityczno – mafijnych w latach 90 – tych ubiegłego wieku. Tyle można powiedzieć, żeby nie zdradzać za wiele...

 

- Jak wyglądały prace nad książką?

- Zaczęło się od snu, w którym czarnowłosa kobieta ucieka pociągiem przed psychopatą. To był pierwszy obraz. Opisałam je, potem pojawiały się kolejne, które znów opisywałam, one się wzajemnie zazębiały. Pisząc pierwsze zdania nie miałam pojęcia, co będzie dalej, jak potoczą się losy moich bohaterów. Jak ta historia się skończy wynikło dopiero przy końcu pracy. Książkę napisałam kilka lat temu i od tej pory leżała w szufladzie. Kiedy już zdecydowałam wziąć udział w konkursie Fundacji Elbląg, przeczytałam ją jeszcze raz. I miałam poważne wątpliwości, czy jednak ją pokazać światu. A może jednak napisać ją od nowa...

 

- Konkursowe jury to pierwsze osoby spoza najbliższej rodziny, które miały okazję ją przeczytać.

- W zasadzie to nawet rodzina jej nie widziała. Pisałam do szuflady, bo... lubię pisać, bez planów wydawniczych. Książkę czytał mój obecnie już były mąż, który pochwalił. Mama, która robiła wstępną redakcję, matka chrzestna, która jest chyba jedyną osobą, która potrafi mnie mówiąc kolokwialnie „kopnąć w cztery litery”, żebym poleciała we właściwą stronę. I chyba gdyby nie ona, to książka nadal leżałaby w szufladzie. Zwłaszcza, że tak naprawdę, nie wiedziałam, co mam dalej robić, żeby ją wydać. Wracając do „Czarnej Róży” - wysłałam ją do Fundacji we wrześniu i... zapomniałam o całej sprawie. Kiedy otrzymałam zaproszenie na rozdanie nagród, poszłam zupełnie w innym celu. Chciałam dowiedzieć się, co zrobić, żeby lepiej pisać. Nagroda okazała się zaskoczeniem. Ale fantastyczna była też możliwość rozmowy z jury. Sama współpraca z Fundacją daje mi klarowne informacje na temat warsztatu, tego jak pisać. O, to już dla mnie bardzo dużo, ponieważ ja się w tym świecie wydawniczym nie orientuję zbytnio.

 

- To będzie debiut literacki?

- I tak i nie. Tak, bo to pierwsza moja książka, która zostanie wydana. W szufladzie leżą jeszcze dwie, napisane wcześniej. Ale o ich wydaniu jeszcze nie myślę. A w tej chwili pracuję nad kolejną książką. Będzie to o tyle inna pozycja, że po spotkaniach w Fundacji Elbląg wiem już, na co zwracać uwagę przy pisaniu. Czarna Róża zostanie wydana wiosną tego roku. Od stycznia czeka mnie praca nad książką: ostateczna korekta, redakcja. Podobno nie będzie tego za dużo. W tej chwili trudno mi coś więcej powiedzieć o tym, w jaki sposób i gdzie będzie można książkę kupić, bo jesteśmy na samym początku drogi. Książka ma być wydana na wiosnę.

rozmawiał Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Reklama