UWAGA!

Pozwał Galerię EL o zwrot kolekcji

 
Elbląg, Wystawa z kolekcji Gerarda Kwiatkowskiego - maj 2011 rok
Wystawa z kolekcji Gerarda Kwiatkowskiego - maj 2011 rok (fot. Witold Sadowski, archiwum portEl.pl)

Syn Gerarda Blum Kwiatkowskiego wytoczył proces cywilny Centrum Sztuki Galerii EL. Chodzi o zwrot kolekcji około 200 dzieł, które Gerard Blum Kwiatkowski przekazał elbląskiej instytucji w 2011 roku.

Przypomnijmy, że Gerard Blum Kwiatkowski żył w latach 1933-2015, był jednym z założycieli Galerii EL oraz inicjatorem i kuratorem pięciu edycji Biennale Form Przestrzennych. W 2011 roku odebrał z rąk władz miasta tytuł Honorowego Obywatela Elbląga, w tym też czasie przekazał Galerii EL około 200 prac ze swojej kolekcji, gromadzonej przez lata m.in. w utworzonym przez artystę Museum of Modern Art w niemieckim Huenfeld.

I to właśnie o te prace toczy się spór w elbląskim Sądzie Okręgowym. Proces wytoczył syn Gerarda Blum Kwiatkowskiego, który w pozwie żąda od Galerii EL zwrotu kolekcji, uważając że jako spadkobierca ma do niej prawo. Dzisiaj sąd przesłuchał pierwszych świadków w tej sprawie, m.in. Jarosława Denisiuka, byłego dyrektora Centrum Sztuki Galeria EL.

- Rozmowy o przekazaniu prac prowadziliśmy z Gerardem Kwiatkowskim od 2008 roku. Chciał nam pomóc jako instytucji i zaproponował, że część swojej liczącej około 4 tysięcy prac kolekcji może wydzielić i przekazać do Elbląga – zeznawał Jarosław Denisiuk, dodając że to właśnie na potrzeby stałej ekspozycji tej kolekcji powstała we wnętrzach podominikańskiej świątyni szklano-stalowa empora.

Przedstawiciele Galerii EL dwukrotnie jechali do Huenfeld, by przewieźć wybrane prace z kolekcji. Trzeci transport przywiózł już osobiście Gerard Blum Kwiatkowski tuż przed otwarciem empory w 2011 roku.

- Nie istniała wcześniej przygotowana lista przez Gerarda. Wskazywał prace do zabrania ad hoc, opisywaliśmy je i zostawialiśmy do późniejszego zapakowania – mówił przed sądem były dyrektor Galerii EL, opisując swój pobyt w Huenfeld. - Gerard mówił o tym, że to jest dar. Mam wrażenie, że jego intencje były czyste. Chciał przekazać nam te prace na własność – dodał dyrektor, przyznając także, że Gerard Kwiatkowski nie przekazywał Galerii żadnych dokumentów poświadczających, że jest właścicielem tych prac.

30 kwietnia 2011 roku w protokole zdawczo-odbiorczym prac dokonano jednak korekty, polegającej na dopisaniu słów „przekazuję w depozyt”. Pod protokołem podpisał się zarówno artysta jak i ówczesny dyrektor Galerii EL - Dlaczego tak się stało? – dopytywał sędzia Tomasz Weiert.

- Zmieniłem ten zapis na wniosek Gerarda. Prosił ze względów formalno-prawno-finansowych, by ten dopisek się pojawił, prawdopodobnie aby uniknąć obciążeń podatkowych w Niemczech – zeznał Jarosław Denisiuk.

W kolejnych miesiącach podpisano jeszcze co najmniej cztery protokoły zdawczo-odbiorcze, na mocy których niektóre prace wróciły do Gerarda Blum Kwiatkowskiego. - Zwracaliśmy je na prośbę Gerarda – dodał Jarosław Denisiuk.

Dowodem w sprawie jest także list datowany na październik 2012 roku, podpisany „Jürgen Blum” (takiego nazwiska używał Kwiatkowski w Niemczech – red.), w którym autor napisał, że wszystkie przekazane do Elbląga prace są własnością „mojego syna Marka”. - To pismo zostało mi okazane dopiero po śmierci Gerarda, do Galerii El nie wpłynęło wcześniej – zastrzegł były dyrektor instytucji.

Gerard Kwiatkowski zmarł w 2015 roku. Rok później jego syn wysłał do Galerii El projekt kolejnego protokołu zdawczo-odbiorczego już w swoim imieniu, w którym również pojawiło się sformułowanie o przekazaniu kolekcji w depozyt.

- Konsultowałem tę sprawę z członkami Rady Programowej Galerii EL i ustaliliśmy, że ten zapis będzie kontynuacją tej formy prawnej, która została zapoczątkowana w 2011 roku – mówił przed sądem Jarosław Denisiuk. - Umowa depozytowa odsuwała od nas problem dotyczący roszczeń do niektórych prac, a takie przypadki zdarzały się po śmierci Gerarda w muzeum w Huenfeld.

Jarosław Deniusiuk zeznał, że do czasu, gdy on był dyrektorem Galerii EL, czyli do 2018 roku, ze strony syna Gerarda Kwiatkowskiego nie było żadnych roszczeń dotyczących kolekcji. - Zdawał się podzielać intencje ojca (w sprawie Galerii EL – red.), ale jednocześnie sprzedawał prace, które odebrał z kolekcji z muzeum w Huenfeld – dodał świadek.

Dzisiaj sąd przesłuchał także m.in. kierowcę Galerii EL, który przewoził prace do Elbląga z Niemiec, Agnieszkę Staszewską, ówczesną naczelniczkę wydziału promocji (dzisiaj szefową biura prezydenta Witolda Wróblewskiego) i Bożenę Sielewicz, ówczesną naczelniczkę wydziału kultury. Wszyscy podkreślali, że z ówczesnych rozmów jasno wynikało, że Gerard Kwiatkowski przekazuje kolekcję jako dar dla Galerii EL.

- Byłam w Huenfeld, by w imieniu prezydenta Słoniny wręczyć Gerardowi Kwiatkowskiemu doroczną nagrodę prezydenta Elbląga. To był październik 2010 roku. Podczas rozmów Gerard Kwiatkowski podkreślał, że to będzie darowizna, że przekaże kolekcję galerii bezpłatnie. Tak to odebrałam, że chodzi o przekazanie na własność – zeznawała Bożena Sielewicz.

Kolejna rozprawa w tej sprawie ma się odbyć 1 lipca. Być może do tego czasu strony sporu dojdą do porozumienia. Powód zaproponował ugodę, której zawarcie na razie przedstawiciele Galerii EL odrzucili. Z informacji przekazanej na sali sądowej przez sędziego Tomasza Weierta, wynika, że ugoda ma dotyczyć zgody na pozostawienie kolekcji w Galerii El w zamian za prawo do wypożyczania prac na wniosek syna Gerarda Kwiatkowskiego.

Obie strony sporu na razie sprawy nie komentują. Reprezentujący Galerię EL mecenas i obecna dyrektor tej instytucji Adrianna Ronżewska-Kotyńska stwierdzili po dzisiejszej rozprawie, że stanowisko do mediów wygłoszą po orzeczeniu sądu. Z kolei pełnomocniczka strony powodowej przyznała, że na razie nie ma upoważnienia swojego klienta do wypowiadania się w tej sprawie do mediów.

 

Od redakcji: Jeden z Czytelników dołączył w komentarzach pod artykułem link do filmu z YouTube, na którym zarejestrowano wypowiedź Gerarda Kwiatkowskiego na temat przekazania kolekcji Galerii EL. Wklejamy film poniżej. 

 

Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
  • To bardzo dziwna sytuacja. Syn śp. Gerarda jest zdaje się "bardziej Hünfeld-owski niż elbląski". I można go po części zrozumieć. Ale z pewnością jego rodzony ojciec by go nie zrozumiał.
  • Depozyt ? No to. .. .. pozamiatane; )
  • @erg. - Many many :)))
  • A może synek niech weźmie się do roboty zamiast szukać łatwej kasy?
  • Smutne. Zawsze, kiedy umrze ktoś znany, kto coś wytworzył, zaraz zaczyna się walka o dobra po rodzicu, wujku, babci. .. kasa.
  • Też mi się wydaje, że sprawa jest czysta i prosta. Podpisano umowę depozytową z pełną świadomością, że po śmierci twórcy kolekcji to jego rodzina będzie spadkobiercą a nie podmiot przechowujący depozyt, śmierć jest zawsze pewnikiem, w wypadku osób starszych możliwym w krótszym przedziale czasu, niż osoby np. 30letniej, ale zawsze jest do przewidzenia, że nastąpi-czemu nie podjęto próby podpisania umowy darowizny, puki żył pan Gerard B. Wygląda jednak na to że intencją pana Gerarda było wyciąć numer, jak w latach 70.kiedy uznał że wystarczy mu życia w socjalizmie i wyjechał z PRLu z ładną kolekcją średniowiecznych rzeźb. Elblążanom honorowy obywatel pozostawił: koszty transportu w obie strony, opieki nad zbiorem przez 10 lat i budowy empory - jako podatnik jestem zachwycony tym happeningiem.
  • Jeśli list był rzeczywiście napisany przez pana Gerarda, to prace są własnością syna i koniec. Ale wątek ten jednak wydaje się być grubymi nićmi szyty.
  • skoro mu w testamencie naopisal ze prace sa syna to tylko te ktore sa jego wlasnoscia a nie te ktore zrobil, w d sie poprzewracalo, zreszta niech sobie zabiera, zrobimy lepsze, bedzie miejsce na nowe a nie to dziadostwo
  • @sum ergo - Nawiązując do tego co napisał przedmowca, to zakrawa to na kpinę w wykonaniu tego "artysty, ktory jak piszesz zrabował średniowieczne rzeźby a pozostawił swój chłam, który naród z uwielbieniem podziwiał I wyniósł go na artystyczne wyżyny (bo niemieckie- musi być najlepsze)Zapis jakiego dokonano przy przekazaniu tych "dzieł"nie najlepiej świadczy o kompetencjach kierownictwa galerii El. Nie powinniśmy jednak stać sie chłopcami do bicia, jak w każdej niemieckiej sprawie. Musimy wciąż pamiętać że to niemcy napadły na Polskę I to oni grabili wszystko co było możliwe, musimy też pamiętać, że to G. Kwiatkowski przybył tu do Elbląga I to tu dzieki nam, pracownikom Zamechu, ,dyrekcji zakładu, ktora udostępniła mu wiele materiałów do spełnienia swoich artystycznych zapędów. Te "dzieła "powstawały czasem przy pomocy wielu ludzi- spaeaczy, szlifierzy (formy przestrzenne), jeśli chodzi o malarstwo to pan Gerard rowniż korzystał z wielu form pomocy a najistotniejszą pomoc otrzymał w udostępnieniu galerii El do ekspozycji I promocji jego prac. , co w niemczech kosztowałoby fortunę. .. .. nie bez znaczenie są pomieszczenia ktorych uzywal jako magazyny swoich prac a tak ze pracownie. .. .. cdn
  • Cdn. .. .Dzisiaj jest to widoczne aż nadto, że korzystał bardziej z możliwości ustrojowch I entuzjastow tej "sztuki", by prawie za darmo rozwijać swoją bądź co bądź kosztowną twórczość, której bez wsparcia nie dał by rady udzwignąć. .Niemcom musimyy wciąż uświadamiać, że za zabór I rabunek trzeba płacić. Szanowna dyrekcjo galerii El skoro sprawy sie tak potoczyły - należy powołać biegłego I oszacować ile wyniosły poniesione koszty związane z jego działalnością I wystawić rachunek, aby synalek zrozumiał, że to własność obopólna I sprawę swoich roszczeń galeria powinna wnieść jak najszybciej do sądu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    23
    5
    Konserwator..(2021-05-14)
  • W sumie mi ta galeria niepotrzebna, generuje tylko koszta, teraz na głowie mam dewastacje Bazantarnii, trzymajta kciuki moi mili
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    18
    19
    Wasz Witold(2021-05-14)
  • znowu niemcy w akcji. jarosław ma migotanie przedsionków. Hashtagi: #dziedzicpruski
Reklama