UWAGA!

Serce dla syna, milczenie dla sądu

 Elbląg, Oskarżony Tomasz P., podczas pierwszej rozprawy
Oskarżony Tomasz P., podczas pierwszej rozprawy

Przed Sądem Okręgowym w Elblągu odbyła się kolejna rozprawa Tomasza P., oskarżonego o śmiertelne pobicie Maryny Z. Mężczyzna miał kopać kobietę, a następnie ogolić jej głowę i pociąć ubrania. Doznała ona ciężkich obrażeń, zatrzymania krążenia i niedotlenienia mózgu. Zmarła w szpitalu. Na świadka w sprawie wezwana została matka oskarżonego. W wieczór, w którym doszło do pobicia Maryny Z., miała być w mieszkaniu.

Przypomnijmy. Do tych dramatycznych wydarzeń, które poprzedziły śmierć pochodzącej z Ukrainy Maryny Z. doszło 31 stycznia tego roku w Stagniewie, w jednym z mieszkań przy ulicy Dalekiej. Mężczyzna otrzymał zarzut z 156 par. 1 pkt. 2 i par. 3 kodeksu karnego – czyli pobicie ze skutkiem śmiertelnym, gdzie górną granicą kary jest dożywocie.

- Spowodował u pokrzywdzonej obrażenia w postaci choroby realnie zagrażającej życiu, poprzez uderzenie pokrzywdzonej pięściami oraz otwartą dłonią po głowie, przewrócenie pokrzywdzonej na podłogę, a następnie uderzenie jej otwartą dłonią po twarzy oraz kopanie po całym ciele, cięcie włosów nożyczkami, golenie głowy maszynką oraz rozcinanie nożyczkami ubrań znajdujących się na ciele pokrzywdzonej – brzmi akt oskarżenia prokuratora rejonowego w Elblągu.

We wtorek (27 września) wezwana do sądu na świadka została matka Tomasz P. Kobieta od początku wejścia na salę rozpraw płakała, wysyłała też w kierunku syna gestami serce. Odmówiła jednak zeznań, a przewodniczący składu sędziowskiego sędzia Bartosz Kulesza podkreślił, że jako osoba najbliższa oskarżonemu ma do tego prawo (art. 182 kodeksu postępowania karnego). Przypomnijmy, że matka Tomasza P. miała przebywać w mieszkaniu tego wieczora, kiedy Maryna Z. została pobita. Z wyjaśnień oskarżonego złożonych podczas śledztwa wynika, że już spała. Wcześniej cała trójka piła alkohol.

We wtorek zeznawali też sąsiedzi Tomasza P.

- Tomasz i Maryna wydawali się być zgodną parą, wyglądali na zakochanych - mówiła przed sądem jedna z sąsiadek.

Tomasz P. nie przyznaje się do winy. Przebywa w areszcie tymczasowym. Do sprawy wrócimy.

Czytaj również: Zazdrość przerodziła się w dramat. Maryna zmarła po brutalnym ataku.

 

Ze względu na charakter sprawy komentarze są wyłączone.


Najnowsze artykuły w dziale Prawo i porządek

Artykuły powiązane tematycznie

Reklama