UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Ci wspaniali kierowcy i ich samochody

 
Elbląg, Ci wspaniali kierowcy i ich samochody
fot. Anna Dembińska

120 załóg zjawiło się dziś na Modrzewinie, aby wziąć udział w offroadzie – imprezie, która od lat towarzyszy elbląskiemu finałowi Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Na byłym poligonie musieli zmierzyć się z przeszkodami terenowymi, błotem i śniegiem. Zobacz zdjęcia.

Zimno, błoto, śnieg, przeszkody terenowe, rozmaite przypadki losowe – to nie są przeszkody, z którymi nie poradziliby sobie kierowcy na offroadzie. Nie ma się więc co dziwić, że offroadowcy po raz kolejny pojawili się na Modrzewinie, aby wesprzeć Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Przypomnijmy: po raz pierwszy offroadowcy grali z orkiestrą już w 2014 r.

- Z różnych powodów nie planowaliśmy tej imprezy organizować w tym roku. Obowiązujące obostrzenia, które ograniczają trochę nasze możliwości: żeby satysfakcja była większa zarówno dla tych, dla których zbieramy jak i dla uczestników imprezy. W tym roku trochę ograniczyliśmy trochę zakres imprezy, właśnie ze względu na obostrzenia – mówił Jerzy Stanecki z koła „Łaziki” LOK, organizator imprezy.

Mimo wszystko frekwencja dopisała i na Modrzewinie zameldowało się 120 załóg. W różnych samochodach: od „normalnych”, które można zobaczyć na ulicach, do rozmaitych samochodów terenowych, przystosowanych do jazdy w trudnych warunkach. Do pokonania mieli trasę turystyczną, która teoretycznie jest mniej wymagająca oraz wyczynową.

- Pomysł na udział w akcji miałem od dawna. Trochę szczęścia mi dopisało, że mechanik oddał mi samochód i jestem wraz z rodziną – mówił pan Łukasz, którego spotkaliśmy na Modrzewinie.

- Dotychczas braliśmy udział w offroadzie jako organizatorzy. W tym roku zdecydowaliśmy się sami wystartować we własnym samochodzie. Trochę go przygotowaliśmy. A to jest fajna inicjatywa, więc warto – dodali Kasia i Piotr, kolejni uczestnicy imprezy.

Potem już tylko odprawa, ostatnie wskazówki od organizatorów i można ruszać. Tuż za linią startu i mety znajduje się ogromna kałuża. I tu ciekawostka: samochody startujące starają się kałuże ominąć, te powracające z trasy jadą już przez jej środek. Potem ostry zakręt w prawo, niektóre samochody mają problem z jego pokonaniem i dalej...

SM
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama