UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Czytelnik: Na pociąg do Malborka miałem czekać dodatkowe 162 minuty

2020-11-30
Aktualizowany 2020-12-01 09:35
 
Elbląg, Zdjęcie stanowi jedynie ilustrację do tekstu.
Zdjęcie stanowi jedynie ilustrację do tekstu. Fot. Anna Dembińska (arch. portEl.pl)

- Chciałbym pozdrowić PKP. Ostatni raz korzystałem z polskich pociągów dawno temu, będzie jakieś 15 lat. Po prostu przez te lata nie miałem potrzeby nimi jeździć. Teraz jednak przyszedł sądny dzień, gdy musiałem pojechać pociągiem - pisze nasz Czytelnik. Jaki przebieg miała jego wyprawa do pobliskiego Malborka?

Miałem załatwić ważną sprawę w Malborku do godziny 13. Połączenia autobusów PKS z Elbląga do Malborka nie istnieją, auta nie posiadam, został mi tylko pociąg. Pomyślałem sobie, że to bardzo fajnie, że w końcu, po tylu latach, pojadę sobie w Polsce pociągiem. Zobaczę, jak się jeździ prawdopodobnie zmienionym, nowym taborem kolejowym, jakie są widoki za oknem i tak dalej...

Postanowiłem przy okazji porównać naszą kolej z niemiecką, z której, z racji pracy, korzystam dosyć często, jestem z niej zadowolony i nigdy się nie zawiodłem.

Chcąc być nowoczesnym i nie stać w ewentualnej, długiej kolejce do kasy, zakupiłem wcześniej bilety przez internet: z Elbląga do Malborka i powrotny. 15 minut przed ustalonym odjazdem pociągu zjawiłem się w budynku dworca, gdzie powitała mnie elektroniczna tablica odjazdów z informacją, że mój pierwszy polski pociąg od 15 lat będzie miał... 162 minuty opóźnienia (słownie: sto-sześćdziesiąt-dwie). Stałem jak wryty przez jakieś 5 minut, patrząc na to z niedowierzaniem. To niemożliwe... "Mamy rok 2020" – mówię do siebie. "Przecież kolej przez 15 lat musiała być mocno dofinansowana" – staram przekonać siebie samego. "Zima zaskoczyła kolejarzy? Ale przecież konkretna zima jeszcze się nie pojawiła" - kontynuuję własne rozważania.

Przekonany, że to jakaś pomyłka, idę do kasy. Dowiedziałem się jednak, że na tablicy błędu nie było. Co więcej, zwrotu pieniędzy za bilety nie dostanę, ponieważ kupiłem je przez internet, więc to w internecie mam się dopominać i wypełniać formularze roszczeniowe.

Do Malborka ostatecznie nie pojechałem. Pozdrawiam PKP: ostatni raz korzystałem 15 lat temu z Waszych usług, kolejny raz skorzystam być może za kolejne 15. Może coś się wtedy zmieni? Choć, jak to mówią, nadzieja matką głupich.

Niedoszły pasażer PKP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Reklama