UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Dwadzieścia lat minęło...

 
Elbląg, Prof. dr hab. Jacek Łuczak. : -  Hospicjum to jedno z nielicznych miejsc, które daje ludziom chorym poczucie, że nie są zapomniani
Prof. dr hab. Jacek Łuczak. : - Hospicjum to jedno z nielicznych miejsc, które daje ludziom chorym poczucie, że nie są zapomniani (fot. AD)

Dziś (6 września) dwadzieścia lat swojego istnienia świętowało elbląskie hospicjum. Z tej doniosłej okazji w Teatrze im. Aleksandra Sewruka odbyła się „XI konferencja opieki paliatywnej”, podczas której wybitni naukowcy pochylili się nad tak istotnym tematem, jakim jest opieka nad chorymi w ostatnim etapie ich życia.

Hospicjum sprawia, że chorzy nie czują się zapomniani
       - Hospicjum to jedno z nielicznych miejsc, które daje ludziom chorym poczucie, że nie są zapomniani – powiedział prezes Zarządu Stowarzyszenia Rozwijania Opieki Paliatywnej w krajach Europy Środkowo – Wschodniej, prof. dr hab. Jacek Łuczak. - I jednym z nich jest właśnie hospicjum elbląskie. Przy łóżku chorego to pielęgniarka i wolontariusze mają największy kontakt z umierającymi. Stanowią dla niech swego rodzaju domowy konfesjonał, wysłuchują ich zwierzeń.
       Już w poprzednich wiekach tworzono specjalne ośrodki zapewniające opiekę nieuleczalnie chorym. W 1910 roku w Poznaniu powstał szpital żydowski zajmujący się śmiertelnie chorymi. W tym samym miejscu w średniowieczu także znajdowało się hospicjum. W trzynastym wieku w Wielkiej Brytanii istniało około trzech tysięcy tego typu ośrodków medycznych. O nieuleczalnie chorych dbano więc już od stuleci, jednak dopiero w wieku dwudziestym opieka paliatywna przeżyła swój rozkwit.
       W latach 80-tych zaczęły powstawać pierwsze hospicja domowe: pierwsze w 1983 roku Gdańsku, następnie w Poznaniu i Krakowie. W Elblągu tego typu opieka rozpoczęła swoją działalność w 1987 roku.
       - Hospicjum ma na celu łagodzenie cierpień chorego i jego rodziny, wychodzi w stronę człowieka umierającego, skutecznie pomagając śmiertelnie chorym – kontynuował dr Jacek Łuczak. - W 1988 roku miałem przyjemność spotkać się z Ojcem Świętym, Janem Pawłem II, którego zapytałem, jak rozwijać opiekę paliatywną. Odpowiedział, że należy naciskać na kościół. Niestety cierpienie człowieka u schyłku jego życia było przez wiele lata zapomniane i spychane na margines.
      
       Dwadzieścia lat elbląskiego hospicjum

       Przyszedł czas, że opieka paliatywna znalazła szczególne miejsce w elbląskim środowisku medycznym, co zaowocowało powstaniem hospicjum stacjonarnego. Stało się to w lutym 1993 roku.
       - Chciałabym wyrazić radość i uznanie z powodu tak wspaniałej rocznicy elbląskiego hospicjum - powiedziała prezes Polskiego Towarzystwa Psychoonkologicznego przy Wojewódzkim Centrum Onkologii w Gdańsku, prof. dr hab. Krystyna De Walden-Gałuszko. - Tym bardziej, że właśnie województwo warmińsko – mazurskie było zawsze pod względem organizacji opieki paliatywnej województwem wzorcowym, zajmującym jedno z pierwszych miejsc pod każdym względem. Mój dzisiejszy wykład został zatytułowany „Opieka paliatywna – alternatywa dla eutanazji”. Jest to temat dość przewrotny. W związku z tym do tego tytułu pozwoliłam sobie dodać znak zapytania.
      
       Eutanazja alternatywą dla opieki paliatywnej?

       Według dr De Walden-Gałuszko miedzy opieką paliatywną i eutanazją nie można postawić znaku równości. Opieka paliatywna stanowi właśnie zabezpieczenie przed eutanazją, jest formą leczenia, prewencją. Eutanazja jest zaś odstąpieniem od dobrej terapii, jaką umożliwia polityka paliatywna. Poza tym jest aktem zabicia człowieka. Przyczyną śmierci powinna być sama choroba, gdyż według etyków życie nie jest własnością człowieka, więc nie do niego należy decyzja o jego zakończeniu.
       - Eutanazja nie jest alternatywą dla opieki paliatywnej, która sama w sobie jest zabezpieczeniem przed nią - mówi dr De Walden - Gałuszko - Jest jednak gro zwolenników eutanazji. Jedną grupą są ludzie zdrowi, drugą chorzy we wczesnym etapie choroby. W przypadku ludzi zdrowych zaawansowana choroba nowotworowa, stan przed śmiercią związany z dużymi cierpieniami, wyzwala w nich bardzo wiele przykrych emocji. Ich akceptacja eutanazji wynika więc ze współczucia. Natomiast u ludzi chorych we wcześniejszych fazach choroby mechanizm początków jest ten sam – dodaje. - Myśl o cierpieniach, które towarzyszą chorobie, wyzwala u nich lęk. Jest on więc wytłumaczeniem decyzji akceptującej eutanazję. Z kolei ludzie w zaawansowanym stadium choroby akceptują eutanazję wtedy, gdy kontrola objawów jest zła, gdy mają poczucie odrzucenia, czują wielki ból, są w depresji, towarzyszy im poczucie odarcia z godności, samotności. Dolegliwości te powodują u nich brak nadziei i chęć uśmierzenia objawów. Grupą najtrudniejszą są jednak chorzy, którzy wprawdzie mają opanowane objawy bólowe i nie przeżywają wielkiego załamania psychicznego, jednak nie mają żadnych perspektyw, bo są niewierzący, nie widzą sensu życia. To poczucie bezsensu życia zmierzającego do śmierci wyzwala w nich akceptację eutanazji. Kolejnym często podkreślanym argumentem zwolenników eutanazji jest przeświadczenie, że życie jest własnością człowieka. Wychodzą więc z założenia, że to oni mają prawo zadecydować o tym, czy to życie zakończyć. Jest to najtrudniejsza grupa chorych. Jednak mamy z nią do czynienia najrzadziej.
      
       Eutanazja a etyka lekarska

  Elbląg, Prof. dr hab. Krystyna De Walden-Gałuszko
Prof. dr hab. Krystyna De Walden-Gałuszko


       W etyce medycznej jedną z niezwykle ważnych zasad jest poszanowanie autonomii chorego. Jednak według etyków autonomia lekarza jest nie mniej ważna jak autonomia chorego. Dlatego też lekarz, nawet gdy rozumie decyzję pacjenta, nie ma prawa go uśmiercać. Etycy są także zdania, że życie nie jest własnością człowieka, a jego wartość jest w człowieku i jest istotą jego bytu, skutkiem czego eutanazja nie może stanowić alternatywy dla opieki paliatywnej i jest zjawiskiem wzbudzającym wiele kontrowersji: - Naszym obowiązkiem jest promować idee teorii i praktyki opieki paliatywnej – mówi dr De Walden- Gałuszko. - Jest to bowiem opieka nad bardzo istotnym etapem życia człowieka. Opieka paliatywna to nie tylko walka z bólem, ale sposób, jak pacjentom mówić o chorobie, jak zmniejszać lęk przed jej postępem. Nie możemy gwarantować ustąpienia wszystkich dolegliwości, ale w dużym stopniu możemy je uśmierzyć, zwiększając komfort życia chorego człowieka.
       Jedyną rzadko w Polsce stosowaną możliwością dla śmiertelnie chorych, nie widzących sensu życia jest w sedacja kontrolowana, polegająca na ich usypianiu: - Lekarz szanując swoją autonomię nie ma prawa uśmiercić człowieka – kontynuuje dr De Walden-Gałuszko. - W przypadku człowieka, który nie chce żyć, mamy prawo zaproponować sedację. Są to jednak sprawy bardzo trudne i występują bardzo rzadko.
       Opieka paliatywna to towarzyszenie chorym w ostatnim etapie życia, w ich cierpieniu, to uśmierzenie bólu. Ostatni etap choroby jest bardzo ważny, ponieważ pozwala na dokonanie podsumowań życia, stając się jego ukoronowaniem.
      

dk
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
Reklama