Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Środa 22-11-2017, imieniny Cecylii, Marka
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Czekamy tygodnie czy miesiące na pierwsze złamania ? Czekamy tygodnie czy miesiące na pierwsze złamania ?

Podpisy zebrane, co z referendum?

 
Elbląg, Podpisy zebrane, co z referendum? Politycy PO podczas kolejnej konferencji prasowej: Jerzy Wcisła, Elżbieta Gelert, Michał Missan (fot. Anna Dembińska)
Rek

- Jako Platforma Obywatelska zebraliśmy w Elblągu około tysiąca podpisów w sprawie referendum oświatowego – mówi senator Jerzy Wcisła. W całym kraju podpisów jest ponad pół miliona, co oznacza, że Sejm będzie musiał rozpatrzyć ten wniosek. Politycy opozycji nie mają złudzeń: prawdopodobnie zostanie on odrzucony.

- Podpisy zbieramy do końca miesiąca, ale nie tylko my zbieraliśmy. Zbierał Związek Nauczycielstwa Polskiego, im było najłatwiej, bo mieli kontakt z rodzicami, z tymi środowiskami. Mamy też świadomość, że wiele samorządów nie chce mówić o problemach związanych z reformą oświaty. Dlaczego? Bo znają sposób działania PiS i się po prostu boją – uważa Jerzy Wcisła, senator PO. - Wielu nauczycieli i dyrektorów szkół mówi – wbrew temu, co twierdzi prezydent Elbląga – że koszty reformy w Elblągu będą niemałe. A szkoły podstawowe i licea nie będą chciały przyjmować nauczycieli ze zlikwidowanych gimnazjów. Za chwilę, gdy zacznie się budowanie siatki godzin, okaże się, że iluś nauczycieli nie ma pracy i wtedy dopiero zaczną się problemy.
     - Trudno obecnie z poziomu miasta ocenić koszty reformy, dopóki nie ma siatki zajęć. Ale warto przypomnieć poprzednią reformę [związaną z podwyższeniem wieku obowiązku szkolnego z 6 do 7 lat – red.]. Potem okazało się że samorząd elbląski kosztowało to 3 mln złotych. Dlatego czekamy na oszacowanie kosztów tej reformy – dodaje Michał Missan, przewodniczący klubu radnych PO w Radzie Miejskiej w Elblągu.
     Politycy PO o reformie oświaty mówili na poniedziałkowej konferencji prasowej. Senator Jerzy Wcisła przypomniał, że dwukrotnie składał wniosek o to, by rząd pokrywał samorządom koszty, które są związane z wprowadzeniem reformy. - Oczywiście wnioski były odrzucane, co świadczy o tym, że PiS boi się tych kosztów. W tym tygodniu mamy posiedzenie Senatu i będę ponownie o tym mówił – zapowiada Jerzy Wcisła.
     Senator podał przykład burmistrza Kętrzyna Krzysztofa Hećmana, który w piśmie do Ministerstwa Edukacji Narodowej napisał, że potrzebuje 310 tysięcy złotych na wyposażenie czterech pracowni, jakie muszą powstać w jego mieście w związku z reformą edukacji. - To są bezpośrednie koszty związane z reformą edukacji. Burmistrz napisał, że skoro reforma ma nic nie kosztować samorządów, to on oczekuje, że budżet państwa mu te wydatki zwróci. W skali województwa możemy je liczyć w dziesiątkach milionów złotych. A w kraju – jak policzył ZNP – nawet 1,5 miliarda złotych – dodaje senator Wcisła.
     Do końca marca ma potrwać zbiórka podpisów w sprawie referendum oświatowego. ZNP poinformował w ostatnich dniach, że ma ich już ponad pół miliona, co oznacza, że Sejm będzie musiał rozpatrzyć ten wniosek. Politycy opozycji nie mają złudzeń: prawdopodobnie zostanie on odrzucony. - Obawiamy się, że PiS nie weźmie tego pod uwagę. Staramy się uświadomić społeczeństwu, że wszystkie gadki o suwerenie są tylko pod publikę, a głos suwerena w tej sprawie nie będzie brany pod uwagę – mówi Jerzy Wcisła.
     

RG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama