UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

„To jest nasz dom i nasza rodzina”

 
Elbląg, Od lewej: pan Edwin Szulkowski i pan Sławomir Rozwadowski,
Od lewej: pan Edwin Szulkowski i pan Sławomir Rozwadowski, fot. Michał Skroboszewski

- Ja też kiedyś myślałem, że choroba i śmierć mnie nie dotyczą. Okazało się, że los pisze nieprzewidywalne scenariusze i dzisiaj jestem tu: chory na złośliwy nowotwór, właściwie już po wyroku. To miejsce to mój dom, moja rodzina. Jestem wdzięczny, że ono istnieje i proszę, by ci, którzy mogą, wsparli je – mówi pan Edwin Szulkowski, pacjent Hospicjum Elbląskiego im. dr Aleksandry Gabrysiak. W ubiegłym roku hospicjum miało pod opieką stacjonarną i domową aż 815 pacjentów, wszyscy oni otrzymują pomoc bezpłatnie.

Pan Edwin ma 74 lata, od pół roku jest pacjentem elbląskiego hospicjum.

- Właściwie to jestem już po wyroku, mam nowotwór złośliwy, nieoperacyjny. Też kiedyś myślałem, że choroba i śmierć mnie nie dotyczą. Okazało się, że los pisze nieprzewidywalne scenariusze. Skąd pani wie, co się wydarzy za chwilę, chociażby po naszej rozmowie. Czy to nie pani będzie w miejscu, w którym jestem ja? Nikt tego nie wie. Człowiek nie jest nieśmiertelny, a nasz życiowy spacer, od kołyski po katafalk, jest krótki. Nie można zmarnować żadnej minuty - mówi mężczyzna.

Pan Edwin jest na tym etapie choroby, który wyklucza już samodzielne zamieszkanie.

- Mam córkę oraz wnuczkę, ale byłbym dla nich zbyt dużym obciążeniem. Zdaję sobie sprawę, że sam już mieszkać nie mogę, po prostu nie dałbym sobie rady. Bezgranicznie ufam personelowi hospicjum, mam tutaj bardzo dobrą opiekę. Chciałbym zapukać do ludzkich serc: warto wspomóc hospicjum. Pieniądze, które państwo przekażecie, tutaj nigdy nie zostaną zmarnowane. Każdy może być w mojej sytuacji, każdy może potrzebować kiedyś hospicyjnej opieki - mówi pacjent.

W ubiegłym roku elbląskie hospicjum miało pod opieką stacjonarną i domową aż 815 pacjentów, wszyscy oni otrzymują pomoc bezpłatnie. Niestety w tym roku z powodu pandemii koronawirusa hospicjum odwołało Pola Nadziei, akcję charytatywną, która jest dużym finansowym wsparciem dla tej instytucji. A pieniądze są potrzebne, właśnie trwa rozbudowa hospicjum. W nowym skrzydle powstaje Oddział Pobytu Dziennego i plan jest taki, aby pacjenci mogli korzystać z niego pięć dni w tygodniu. Ta forma opieki niestety nie jest objęta refundacją Narodowego Funduszu Zdrowia, więc przyda się teraz każda złotówka.

- Ta rozbudowa to piękna i potrzebna pacjentom sprawa. Warto ją wspomóc, jeśli ktoś może - mówi pan Sławomir Rozwadowski, który jest pacjentem hospicjum od grudnia 2019 roku.

W sierpniu ubiegłego roku dowiedział się, że ma raka żołądka.

- Nie dowierzałem, a jednak była to prawda. Mam rodzinę, która mną się opiekuje, ale są to osoby pracujące. W hospicjum otrzymuję wspaniałą pomoc i pobyt tutaj jest dla naszej rodziny bardzo dobrym rozwiązaniem. Przecież mogą mnie odwiedzać, a w hospicjum mam swoją drugą rodzinę. Tutaj między ludźmi tworzą się wyjątkowe więzi. Myślę, że jak wrócę do domu, to te kontakty pozostaną. Tak, mam szansę wyzdrowieć - nie mam przerzutów, a leczenie idzie w dobrym kierunku. Opiekę mam świetną, a personel jest oddany pacjentom całym sercem. Potrafi naprawdę zrozumieć człowieka, ja czuję się tutaj tak jak w domu. Warto hospicjum pomóc – mówi pan Sławomir.

W hospicjum nad pacjentami czuwa 15 lekarzy, 24 pielęgniarki, 7 opiekunów medycznych, 4 fizjoterapeutów, 4 psychologów, pracownik socjalny oraz osoba duchowna. Opieka hospicyjna jest prowadzona w systemie ciągłym: 24 godziny na dobę, przez 7 dni w tygodniu, będąc dla pacjentów całkowicie bezpłatną.

- Misją naszego hospicjum jest zapewnienie jak najlepszej opieki medycznej, psychologicznej, duchowej i socjalnej osobom nieuleczalnie chorym, dorosłym i dzieciom, będącym pod opieką hospicjum. Opieka ta obejmuje także rodziny pacjentów w czasie choroby i okresie osierocenia. Zespół hospicjum sprawuje opiekę nad ciężko chorymi ludźmi od 1987 roku – podkreśla dr Wiesława Pokropska, dyrektor Hospicjum Elbląskiego im. dr Aleksandry Gabrysiak.

Przy hospicjum działa również m.in. Poradnia Medycyny Paliatywnej i Zespół Wsparcia Osieroconych. Hospicjum prowadzi także opiekę domową nad pacjentami dorosłymi i dziećmi wentylowanymi mechanicznie. Jak można wspomóc elbląskie hospicjum?

- Wszystkie informacje znajdują się na naszych stronach: www.ehospicjum.pl oraz profilu hospicjum na Facebooku. Dziękujemy wszystkim, którzy nas wspierają. Dzięki temu nasza fachowa opieka może być jeszcze lepsza. Każde wsparcie jest dla naszej hospicyjnej społeczności niezwykle potrzebne i cenne - mówi Wiesława Pokropska.

Anna Dawid
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
Reklama