UWAGA!

----

Nowi wojownicy w mieście

Trenują po to, żeby walczyć, ale nie na ulicy, lecz na macie. Dla nich najważniejsze jest bezpieczeństwo i czysty sport. W Elblągu powstała nowa grupa pasjonatów sportów walki, którzy dwa razy w tygodniu spotykają się, żeby wspólnie trenować i wymieniać się doświadczeniami. Ekipa Trenujmy24 zrzesza zaawansowanych zawodników, jak i amatorów. O wojownikach rozmawiamy z ich trenerem i zarazem zawodnikiem, Dominikiem Kopczyńskim. Zobacz fotoreportaż i film.

- Swoją przygodę ze sportem rozpocząłeś od zupełnie innej dyscypliny, bo od siatkówki. Co sprawiło, że później zainteresowałeś się właśnie sportami walki?
       Dominik Kopczyński: - W siatkówkę grałem dość długo. Wszystko zmieniło się, gdy poszedłem na studia. Atmosfera w naszym uczelnianym zespole nie była zbyt dobra. Ludzie nie podchodzili do treningów poważnie. Kiedy się wygrywa to śmietankę chce spić każdy, natomiast porażki nikt nie weźmie na siebie. To właśnie podłamało mojego sportowego ducha i zacząłem szukać swojego indywidualnego sportu. Wtedy właśnie poznałem brazylijskie jiu-jitsu.
      
       - Siatkówka różni się diametralnie od jiu-jitsu. Ciężko było przestawić się na tę drogę?
       - Najważniejszy plus, jaki zyskałem dzięki siatkówce, to świadomość, że tylko regularny trening może przynieść efekty. Kiedyś mój trener brazylijskiego jiu-jitsu powiedział mi, że w grupach początkujących wygrywają osoby które są dobre z WF-u i bardzo sprawne. Jest to bardzo ogólne stwierdzenie, lecz ma odzwierciedlenie w naszej grupie. Często zdarza się, że przychodzą do nas chłopaki, którzy nigdy wcześniej nie trenowali sportów walki, ale zajmowali się inną dyscypliną. Po takich ludziach widać, że mają predyspozycje, ponieważ są sprawni fizycznie, a to jest klucz.
      
       - Co dają sporty walki?
       - Przede wszystkim to pomysł na spędzenie wolnego czasu w aktywny sposób. Po drugie, chęć zrealizowania swoich celów. Każdy, kto coś trenuje chce osiągnąć w tym sukces. Treningi pomagają nam się rozwijać, nie tylko pod względem motorycznym, ale również kształtują nasz charakter.
      
       - Co sprawiło, że postanowiłeś założyć tę grupę?

       - Zarówno ja, jak i inne chłopaki nie mieliśmy gdzie trenować. Często mijaliśmy się w klubach i z różnych powodów nie mogliśmy nigdy złożyć porządnej ekipy. Do tego przedsięwzięcia namówił mnie Krzysztof Adaszak, znany w elbląskim środowisku zawodnik, który trenował m.in. z Mamedem Chalidowem. Postanowiłem spróbować i ściągnąć chłopaków do siebie, żeby nasze treningi były regularne. Jestem trenerem, ale przede wszystkim zawodnikiem. Na zajęciach każdy może się wypowiedzieć, doradzić mi, a nawet poprawić, bo wiadomo nikt nie jest wszechwiedzący. Ja starałem się ich tu tylko zgrać, natomiast ekipę tworzymy razem. Każdy z nas wywodzi się z innej sztuki walki, dzięki czemu możemy świetnie się uzupełniać i wymieniać elementami z poszczególnych dyscyplin. Obecnie przewinęło się przez tę salę ok. 20 osób. W Elblągu jest to największa grupa seniorska.
      
       - Kto może dołączyć do waszej grupy?
       - Dołączyć może każdy. Trzonem ekipy były osoby trenujące, lecz obecnie zrzeszamy również osoby, które nigdy wcześniej nie miały styczności ze sztukami walki. Nie ma problemu, żeby wprowadzić do nas osobę z zewnątrz. Do każdego podchodzę tak samo i każdemu poświęcę odpowiednią ilość czasu. Zapraszam każdego, kto ma ochotę. Można przyjść, popatrzeć, spróbować swoich sił, a jeżeli się nie spodoba w każdym momencie można zrezygnować. Treningi odbywają się dwa razy w tygodniu, w poniedziałki i środy o godzinie 20.30, żeby każdemu pasowało. Żeby spróbować nie potrzeba żadnego specjalistycznego sprzętu, wystarczy zwykła koszulka i spodenki.
      
       - Czy klub jest otwarty również dla płci pięknej?
       - Nie wykluczamy takiej możliwości. Żona jednego z chłopaków chce z nami potrenować, lecz na razie nie ma sparingpartnerki więc musi poczekać aż znajdzie się kolejna chętna dziewczyna.
      
       - Jak zachęciłbyś młodzież do uprawiania sportów walki?
       - Ten sport buduje charakter i uczy pokory. Nawiązują się też bezcenne więzi z innymi zawodnikami. Wzrasta również pewność siebie i poczucie bezpieczeństwa. Często ludzie myślą, że zawodnicy sportów walki chodzą wieczorem po mieście i szukają zaczepki. Wręcz przeciwnie. My znamy swoje umiejętności i staramy się unikać niepotrzebnych konfliktów. Nasze działania ograniczają się do walk w bezpiecznych warunkach na sali.
      
       - Czy sam sport jest bezpieczny?
       - Naszym priorytetem jest bezpieczeństwo. Każdy o każdego dba, ponieważ zasada jest prosta: "Jeśli uszkodzimy kolegę, nie mamy z kim ćwiczyć". Bezpieczeństwo to podstawa i to będę powtarzał zawsze. Podczas treningu zabezpieczamy się wzajemnie, żeby wyeliminować ryzyko kontuzji do minimum.
      
       - Czy możecie już pochwalić się jakimiś sukcesami?
       - Jako grupa istniejemy od niedawna. Obecnie przygotowujemy się do zawodów na Mierzei Wiślanej, które mają być naszym pierwszym sprawdzianem. Natomiast trenują z nami zawodnicy, którzy mają duże doświadczenie z mistrzostw i pucharów Polski. Kilku z nich może pochwalić się nawet medalami z tych imprez.
      
       - Jakie macie plany na przyszłość?

       - Przede wszystkim rozwijać ekipę i żeby każdy wychodził z treningu zadowolony. Jak na razie tak jest, nie słyszałem nigdy, żeby coś było nie tak. Mam w planie stworzyć jednolite koszulki dla chłopaków z herbem oraz symbolami Elbląga. Wszyscy stąd jesteśmy więc chcemy też w jakiś sposób reprezentować miasto na arenie ogólnopolskiej.
      
       - Czego potrzeba, żeby wasza inicjatywa się rozwijała?
       - Ludzi. Jeżeli będą chętni możemy zrobić wszystko. Jeżeli będą ludzie, będziemy mieli nowe pomysły, ponieważ, jak wspominałem, pochodzimy z różnych środowisk i uzupełniamy się. To nie jest biznes, my nie zarabiamy tu pieniędzy. Każdy podchodzi do treningów indywidualnie, jedni trenują dla zdrowia i samego siebie, inni natomiast przygotowują się do zawodów, aby tam walczyć o medale. Jesteśmy otwarci na współprace również z różnego typu firmami, które chciałyby nas wspomóc w naszym przedsięwzięciu.
      
       - Jak można się z wami skontaktować?
       - Naszą grupę można znaleźć na Facebooku lub bezpośrednio ze mną pod numerem telefonu: 730-960-964.
      
Michał Skorupa

Najnowsze artykuły w dziale Sport

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
  • Co to jakis klasztor dla podtatusiałych łych z brodami czy co. Ogol wąsy zapuść brodę. Bo patelnia wchodzi w modę.
  • ". .. Często zdarza się, że przychodzą do nas chłopaki, którzy nigdy wcześniej nie trenowali sportów. .. ." dalej "Jako grupa istniejemy od niedawna". ..
  • Niejeden stary zgred z tego klasztoru pewnie by Cię przemielił i nawet byś się nie kapnął kiedy
  • Super Faceci-jest na czym oko zawiesić
  • Każdy nieudacznik, który nie osiągnął nic w sporcie próbuje obejść stopnie zaawansowania zdobywane w sekcjach sportowych. W Elblągu są profesjonalne sekcje prowadzone przez fachowców. EKK prowadzony przez Panów L. i Z. Sekcje judo zapasów nawet dziwaczne aikido czy klub z Tolkmicka, który udaje że nie jest z po za miasta. Tu prezentujecie jakiegoś cwaniaka z nikąd który ma pomysł na robienie kasy. Żenada!!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5
    13
    Słowa(2017-07-08)
  • Acha, matę możecie rozłożyć do spania to na czym się dotykacie i obłapiacie to tatami, ale skąd możecie to wiedzieć siatkarze nieudacznicy.
  • Trenuje od wielu lat (nieistotne co). W finał WOŚPu natknąłem sie na jakiegos półidiotę około 20 lat, który szedł z dziewczyną i jakims kumplem. Klą jak szewc, wyzywał dziewczynę i machał dookoła smyczą na koncu której był mały sympatyczny szczeniaczek. Agresywny buc i widac było, że chyba jest pod wpływem jakichs środków Jak zwróciłem mu uwage żeby znalazł sobie godniejszego przeciwnika niz mały bezbronny piesek to zostałem obsypany wulgaryzmami. Tylko czekałem na jego jakis nieostrozny ruch bo miałem wielka ochote gnojka troche poturbować. Mysle, że w takich "nieformalnych " grupach jak ta w artykule trenuja własnie tacy półidoci o niskiej świadomości, którzy nabyte umiejetności wykorzystuja do szpanu i popisywania sie przed kumplami i swoimi jeszcze głupszymi od nich dziewczynami (bo ta mimo, że ją wyzywał od najgorszych stanęła w jego obronie i jeszcze mnie straszyła, żebym "nie podskakiwał" bo on cos tam umie. " W takiej grupie trener jest nastawiony na zysk i ma w nosie, że pewnych umiejetności nie powinno sie przekazywac pierwszemu lepszemu matołowi. Sa techniki pozwalające na zneutralizowanie przeciwnika w ułamku sekundy, a nawet jak zajdzie potrzeba unieszkodliwienia na zawsze. Jesli taki półidiota je pozna i opanuje w praktyce to prędzej czy później skończy sie to tragicznie dla kogoś kto bedzie sobie np: spacerował i stanie na drodze takiego debila..., a ten będzie akurat po kilku głębszych, albo naćpany
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    6
    6
    bymsiepodpisalalenieumiem(2017-07-08)
  • same karakany po 110 cm - są na strzała
  • Ale fala hejtu. .Fajna inicjatywa, dobry nastrój i potrenować można. Ale nie! Konkurencję chyba to boli. .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    9
    2
    podpis(2017-07-08)
  • @Słowa - Sratami - mieszane sztuki walki trenuje się na macie.
  • Chala w hu.. jakieś osiągnięcia Pana trenera jaki pas w jiu jitsu? Pływanie w wykonaniu podopiecznych trenera tragicznie to wyglada sorry Ale jak się uczyć to od osób które mają wiedze i ucza poprawnie najmniejszych szczgolow a to co widać na tym filmie wygląda kiepsko a trener tego nie poprawia PO za tym pochwalić można inicjatywe ale watpie żeby poziom wiedzy trenera był odpowiedni Szkoda bo jak widać są ludzie którzy chcą trenowac i się rozwijać ale w mieście nie ma odpowiedniej jednostki która może to zapewnic mówię tutaj o zapasach i jiujitsu
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3
    2
    Filip (2017-07-09)
  • Co fakt to fakt w dzisiejszych czasach pełno pseudo zawodników i Facebookwych statusiarzy
Reklama