UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Passa elblążan przerwana

 
Elbląg, Passa elblążan przerwana
fot. Anna Dembińska

Szczypiornistom Klubu Piłki Ręcznej Elbląg nie udało się przedłużyć serii zwycięstw do pięciu. Passę elblążan przerwali zawodnicy SPR GKS Autoinwest Żukowo, którzy pokonali ich we własnej hali 37:25.

Zespół Grzegorza Czapli wygrał cztery mecze z rzędu i do Żukowa jechał po kolejne zwycięstwo, dzięki któremu awansowałby na szczyt I-ligowej tabeli. Elblążanie zapewne nie spodziewali się, że szczypiorniści SPR GKS dadzą im srogą lekcję. Mecz zaczął się jednak po ich myśli, bo w 7. minucie prowadzili 4:2. Potem parkiet należał do gospodarzy, którzy rzucili aż pięć bramek z rzędu. Przyjezdni mieli spore problemy w akcjach ofensywnych, czego nie można powiedzieć o gospodarzach. Elblążanie walczyli, powoli odrabiali straty i w 18. minucie doprowadzili do wyrównania 9:9. Niestety w kolejnych akcjach ponownie byli tłem dla rywali, którym wychodziło praktycznie wszystko i zanotowali kolejną skuteczną serie, ponownie pięciobramkową. Podopieczni Grzegorza Czapli do przerwy zdołali zminimalizować straty do trzech goli i po 30 minutach tablica wyników wskazywała 16:13.

Na drugą odsłonę zawodów szczypiorniści KPR wyszli mocno zmotywowani by odrobić straty, jednak gospodarze nadal byli bardzo skuteczni. Liczne straty i błędy techniczne przyjezdnych pozwalały zawodnikom GKS na kontrataki i podwyższenie prowadzenia. Elblążanie mieli nie tylko problemy ze skutecznością, ale także z defensywą i w 45. minucie mieli już dziesięć bramek straty. Zespołowi Grzegorza Czapli pozostała jedynie walka o jak najmniejszy rozmiar porażki, bo zdeterminowani gracze z Żukowa nie zwalniali tempa. Dwie minuty wystarczyły im by zanotować kolejną serie celnych rzutów, po której prowadzili już trzynastoma golami. W końcówce meczu gra się wyrównała, a po 60 minutach tablica wskazywała 37:25

 

SPR GKS Żukowo - KPR Elbląg 37:25 (16:13)

KPR: Jaworski 1, Plak, Shupyk - Stępień 7, Muracki 3, Nowak 3, Pałasz 3, Budzich 2, Chyła 2, Kowalkowski 1, Kowszuk 1, Nowakowski 1, Sparzak 1, Pert, Reseman, Solecki.

 

Zobacz tabelę i terminarz I ligi mężczyzn.

 

Kolejne spotkanie szczypiorniści KPR zagrają w Elblągu 21 listopada z Gwardią Koszalin.

Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Sędziowie-katastrofa! Była transmisja, więc można było popatrzeć na ich wyczyny. Kwintesencją wszystkiego była sytuacja, kiedy bramkarz dostał piłką w twarz- przeciwnik złapał piłkę i rzucił bramkę. Sędziowie nie zauważyli leżącego bramkarza!
Reklama