Braniewo: Pielęgniarki w obronie szpitala

Brak instrukcji używania myjek czy niezdjęta z rąk biżuteria to główne „zarzuty”, jakie przedstawili kontrolerzy Sanepidu w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym Powiatowego Centrum Medycznego w Braniewie. Kontrolerzy znaleźli również kilka butelek przeterminowanej wody. To dość banalny wynik kontroli, przeprowadzonej na wniosek donosu, wedle którego stan sanitarny jednostki miał być tragiczny.
Sprawa była wcześniej poruszana podczas sesji Rady Powiatu Braniewskiego. Radna Małgorzata Wojtas z opozycyjnej wobec obecnego Zarządu koalicji PiS i nieformalnej „Grupy Kowalskiego” (czyli poprzedniego, jednego z wicestarostów, który stracił władzę po ostatnich wyborach samorządowych), przedstawiała katastroficzny wedle niej obraz braniewskiego szpitala. Dla wyjaśnienia, Krzysztof Kowalski z ramienia poprzedniego Zarządu Powiatu odpowiadał właśnie za szpital.
Sugestie Małgorzaty Wojtas oraz wspierającej ją Katarzyny Maciejewskiej, wywiedzione na podstawie donosu, były jedną z przyczyn kontroli stanu sanitarnego szpitala. Protokół pokontrolny Sanepidu oraz dodatkowe wyjaśnienia do niego, wykazały co najwyżej kilka uchybień. Na przykład w sprawie myjek tekstylnych używanych do pielęgnacji pacjentów zaznaczono, że korzystanie z takich akcesoriów nie jest zabronione. Problemem był jedynie brak instrukcji określającej sposób ich prania. Zastrzeżenia dotyczyły także procedury dezynfekcji misek używanych do pielęgnacji, ale nie samego ich używania.
Starosta Braniewski Leszek Dziąg powiedział nam, iż wszystkie te niedociągnięcia zostały już naprawione, a skala i incydentalność opisanych w protokole zdarzeń nie dała podstaw nawet do nałożenia mandatu. Dodatkowo Powiatowe Centrum Medyczne przeprowadziło także własne postępowanie wyjaśniające. Nie potwierdziło ono zarzutów zgłaszanych przez informatorów.
Na spotkaniach załogi szpitala z radnymi jedna z pielęgniarek wykrzyczała do radnej Katarzyny Maciejewskiej:
- Jak pani nie wstyd? Dlaczego się nas czepiacie i próbujecie szpital uczynić polem walki politycznej, której celem jest przejęcie przez was władzy w powiecie?
W dwóch oświadczeniach podpisanych przez załogę ZOL pielęgniarki zarzucały radnym, iż dla walki politycznej lekceważone są ich wieloletnie starania w pracy na rzecz pacjentów. Notabene ten szum medialny doprowadza do tego, że niektóre rodziny komunikują chęć zabrania swoich bliskich z braniewskiego ZOL, bo „coś jest tam nie tak”.
Mówi o tym Stanisław Popiel, wicestarosta braniewski, mający w swojej pieczy szpital:
- Chyba o to naszym przeciwnikom chodzi, by szpital mniej zarabiał. Wtedy będzie można udowodnić tezę, że obecny Zarząd sprawuje zły nadzór nad placówką. W przestrzeń puszczono już nawet takie kłamstwa i brednie, że na chirurgii braniewskiego szpitala pękają nici podczas zabiegów. To doprowadza do tego, że niektórzy pacjenci odwołują planowe zabiegi, ze strachu o własne zdrowie. Mam wrażenie, że inicjatorom tej awantury już wymknęła się pierwotna motywacja ich działań. Bo chcąc szkodzić Zarządowi Powiatu, oni w istocie rzeczy uderzają w pacjentów i załogę szpitala.”
Tymczasem Prokuratura Okręgowa nakazała prokuraturze niższego szczebla wszcząć postępowanie. Jedno z tych zgłoszeń jest na etapie badania przez biegłego, który ma czas do kwietnia na swoją ocenę wysokości szkody, jaką miała uczynić poprzednia prezes, pozwalając lekarzowi „pracować” po 72 godziny na dobę.
Jak przypomniał Leszek Dziąg, starosta braniewski:
W poprzedniej kadencji starostą braniewskim był reprezentujący PiS, Karol Motyka. Kowalski był jednym z jego zastępców. Obecny wiceprzewodniczący Rady Powiatu Braniewskiego Łukasz Korneluk, jest zależny służbowo w gminie Płoskinia od brata Kowalskiego. Ci ludzie nie mają większości pozwalającej im obalić obecny Zarząd Powiatu, no więc wybrali drogę awantur.”
Pozostaje w kwestii powyższych ustaleń zapytać: kiedy zakończy się sytuacja wokół braniewskiego szpitala? Kiedy załoga szpitala będzie mogła myśleć tylko o dobru pacjentów, a nie o kolejnych rozgrywkach personalnych w samorządzie? Jak na razie szpital braniewski prowadzi kolejne inwestycje, które poprawiają bazę sprzętową placówki. Inwestycje te dokonywane są w dużej części z zysków szpitala.
O opinie w sprawie sytuacji w braniewskim szpitalu prosiłem radnych krytykujących obecny Zarząd Powiatu. Krzysztof Kowalski odmówił rozmowy na ten temat, gdyż, jak to określił - nie zna dokładnie tematu. Jednocześnie wskazał jako potencjalnego następnego rozmówcę, Łukasza Korneluka. Ten jednak telefonu nie odebrał, a na prośbę o wypowiedź wyrażoną w SMS również nie odpowiedział.