Rok pod znakiem prezydentów (2025 r. w elbląskiej polityce okiem naczelnego)

Elblążanie mieli okazję w 2025 roku poczuć powiew dużej polityki, bo nasze miasto w czasie wyborczej kampanii na prezydenta RP odwiedziła większość liczących się kandydatów. Na lokalnym politycznym podwórku najwięcej emocji wzbudzały próby rozgrywania w przestrzeni publicznej, także na forum Rady Miejskiej, tematu imigrantów.
Emocje wokół imigrantów
Grupa mieszkańców, związanych ze środowiskiem Konfederacji Korony Polskiej, jeszcze pod koniec 2024 roku złożyła wniosek do ratusza „w sprawie potrzeby zasięgnięcia opinii mieszkańców Elbląga w drodze referendum dotyczącej przyjęcia imigrantów na terenie miasta Elbląg”. Zebrali pod tą inicjatywą uchwałodawczą 1300 podpisów, z czego 700 było złożonych prawidłowo (wystarczyło 300) Mieszkańcy formalności spełnili, więc Rada Miejska musiała w lutym taki projekt głosować. Na szczęście go odrzuciła (15 głosami KO, przeciw 10 głosami PiS), bo w przeciwnym razie Elbląg znów znalazłby się na czołówkach ogólnopolskich mediów, ale tym razem w kontekście ksenofobicznym, a przecież nie o taki wizerunek miasta chodzi.
W walce o przypodobanie się swojemu elektoratowi niektórzy zapomnieli, że o polityce przyjmowania imigrantów decyduje rząd, a nie samorząd. Wiele złego w tej kwestii zrobiło również rozpowszechnianie pogłosek, że w Elblągu powstanie Centrum Integracji Cudzoziemców. Prezydent Michał Missan wielokrotnie je dementował, twierdząc, że żadnych rozmów w tej sprawie nie prowadzi. Zapowiadał jednocześnie, że w sprawie imigrantów przeprowadzi konsultacje społeczne. Ostatecznie jednak z tych zapowiedzi się wycofał, gdy władze województwa zdecydowały, że nie będą tworzyć takich centrów w regionie.
O tym, jak łatwo wypuścić ksenofobicznego dżina z butelki najlepiej świadczą wydarzenia z okresu świąt wielkanocnych, opisywane przez portEl. Wpis jednej z Internautek na temat obcokrajowców spacerujących po parku i robiących zdjęcia na placu zabaw, spotkał się z kampanią pełną nienawiści w sieci, organizacją obywatelskich patroli i niczym nieuzasadnioną antyimigrancką histerią. Bo to jest histeria, jeśli dodamy, że w Elblągu jest zameldowanych około 440 obcokrajowców (dane z kwietnia), z czego najwięcej z Ukrainy, Białorusi i Rosji. I żadna z nich nie widniała w policyjnych statystykach dotyczących przestępstw, co sprawdziliśmy.
Niełatwy rok dla prezydenta miasta
To nie był łatwy rok dla prezydenta Elbląga Michała Missana. Najpierw lipcowe zalanie części miasta przez Kumielę i pretensje mieszkańców, że nie zostali w porę ostrzeżeni przed wodą, potem październikowy pożar sortowni odpadów, niedługo później - budynku Szpitala Miejskiego, na cofce kończąc. W każdej z tych losowych sytuacji trzeba było podejmować szybkie i trudne decyzje, by miasto działało sprawnie, a mieszkańcy czuli się bezpiecznie. I chyba tak było, bo przy braku sortowni śmieci miasta nie zalały, Kumiela otrzymała wzmocniony monitoring, a jej korytem po powodzi zajmują się oprócz Wód Polskich także miejskie służby. Cofka dzięki sprawnej współpracy władz i służb szkód nie narobiła, jednymi niezadowolonymi mogą być osoby, które liczyły na miejską zabawę sylwestrową, odwołaną przez prezydenta. Trudno się jednak nie zgodzić z Michałem Missanem, gdy mówi, że kluczowe było zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom, które jest ważniejsze niż zabawa.
Michał Missan może mieć największe pretensje do samego siebie za wieczorny wpis na Facebooku przed lipcowym wylaniem Kumieli, gdy deklarował pomoc zalanemu Tolkmicku i uspokajał, że w Elblągu sytuacja jest stabilna. Parę godzin później woda zalała ul. Związku Jaszczurczego i Fabryczną, co potem tłumaczono gwałtownym i trudnym do przewidzenia wzrostem stanu Kumieli. A kilka miesięcy później prezydent zdecydował o zmianie na stanowisku dyrektora departamentu zarządzania kryzysowego...
To był pierwszy pełen rok rządów prezydenckich Michała Missana po wygranych wyborach. Rok, w którym budżet miasta po raz pierwszy przekroczył miliard złotych, w którym zapadła korzystna dla Elbląga decyzja Komisji Europejskiej w sprawie pieniędzy na rozwój portu, a także w którym miasto podpisało umowę na nowe tramwaje i otworzyło Park Wodny Dolinka. Te wszystkie wydarzenia poprzedziła wielomiesięczne praca urzędników i władz miasta, które trzeba przyznać konsekwentnie realizują to, co Michał Missan obiecał w kampanii wyborczej: zmiany w komunikacji miejskiej, nacisk na promocję miasta na zewnątrz, wprowadzenie Karty Mieszkańca i programu „WElblągu”, zmiany w polityce mieszkaniowej miasta, zwiększenie finansowania elbląskiego sportu czy otwarcie klubu dla młodzieży. To tylko niektóre z działań, które warto zauważyć.
Michał Missan ma nadal komfort rządzenia. W Radzie Miejskiej może liczyć na 15 radnych Koalicji Obywatelskiej, w wielu głosowaniach popiera go również Piotr Opaczewski, obecnie radny niezależny, który odszedł z PiS po tym jak został zawieszony za poparcie budżetu miasta na 2025 rok.
Zresztą głosowanie nad budżetem na kolejny - 2026 - rok idealnie pokazało, że PiS w Elblągu to nadal dwie frakcje. Jedna, którą nazwałbym „Śliwkową” - to w większości młodzi radni, którzy mocno współpracują z posłem Andrzejem Śliwką, rywalem Michała Missana w ostatnich wyborach (głosowali przeciw budżetowi) i drugą - „Pruszakową”, która bardziej trzyma z szefem klubu Markiem Pruszakiem (wstrzymali się od głosu).
Oni na szczycie, on na dole
A propos Andrzeja Śliwki, to jest on obecnie najbardziej rozchwytywanym przez media ogólnopolskie posłem z okręgu elbląskiego. Chętnie wypowiada się na różne polityczne tematy, był obrońcą Zbigniewa Ziobry, gdy sprawą zgody na aresztowanie byłego ministra sprawiedliwości zajmował się Sejm, prowadzi też bardzo aktywnie swoje media społecznościowe, krytykując w wielu postach koalicyjny rząd. Nadal buduje też swój kapitał polityczny w naszym mieście, by – jak przypuszczam – wystartować w 2026 roku na szefa elbląskiego okręgu PiS i mieć mocniejszą pozycję w partii przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku.
Na polityczny szczyt, choć niewiele dotychczas z polską polityką miał do czynienia, dostał się też pochodzący z Elbląga Wojciech Balczun. Ten menedżer, politolog i muzyk został w lipcu 2025 roku ministrem aktywów państwowych w rządzie Donalda Tuska.
W 2025 roku zasłynął – choć negatywnie – inny poseł z okręgu Zbigniew Ziejewski i zarazem wiceminister infrastruktury, który zrezygnował z tej ostatniej funkcji, gdy Wirtualna Polska napisała o jego sądowym sporze z jedną z rządowych agend, którą jako wiceminister częściowo nadzorował, a także że "wszedł do rządu, mimo że ma na koncie kilka prawomocnych wyroków, między innymi za posługiwanie się sfałszowanymi fakturami czy bezumowne korzystanie z państwowej ziemi".
Wyborcze wzmożenie
Elbląg w kampanii na prezydenta RP odwiedzili prawie wszyscy liczący się kandydaci (w kolejności alfabetycznej): Magdalena Biejat, Grzegorz Braun, Karol Nawrocki, Rafał Trzaskowski, Adrian Zandberg. Zabrakło tylko Szymona Hołowni, który odwiedzał podelbląskie miejscowości, m.in. Pomorską Wieś. Wyniki wyborów wszyscy pamiętamy - po raz kolejny okazało się, że wygrywa się je nie w dużych miastach, tylko we wsiach i miastach małych.
Tutaj warto przypomnieć, że w Elblągu prawie 60 procent wyborców zagłosowało na Rafała Trzaskowskiego, a 40 na Karola Nawrockiego przy frekwencji sięgającej 70 procent. A w pierwszej turze prawie 12 procent głosów zebrał Sławomir Mentzen, niewiele ponad 5 proc. – Szymon Hołownia, a tuż za nim był Grzegorz Braun.
Co poza PiS i KO w Elblągu
Radę Miejską w Elblągu zdominował podział KO – PiS, więc na koniec warto wspomnieć o nadal aktywnym ruchu Nowy Elbląg, któremu w 2024 roku niewiele zabrakło do uzyskania mandatu, miał też swojego kandydata na prezydenta miasta. Członkowie tego stowarzyszenia często zabierali w 2025 r. głos w debacie publicznej, a niewątpliwie dużym ich sukcesem było doprowadzenie do finału inicjatywy uchwałodawczej dotyczącej m.in. apelu o konieczności budowy nowego połączenia kolejowego z Elbląga do Gdańska przez Nowy Dwór Gdański. To oczywiście tylko apel, ale poparła go jednogłośnie Rada Miejska, a efektem tych działań jest między innymi wniosek złożony przez senatora Jerzego Wcisłę do Ministerstwa Infrastruktury w sprawie sfinansowania studium wykonalności dla tej inwestycji. W ostatnich dniach na temat tego kolejowego połączenia rozmawiali marszałkowie województw pomorskiego i warmińsko-mazurskiego.
Na swoje pięć minut czekają za to osoby, związane z Konfederacją i Konfederacją Korony Polskiej. Oba ugrupowania coraz mocniej rozpychają się w ogólnopolskich sondażach, ale ich problemem – nie tylko w Elblągu - jest brak rozbudowanych struktur, jakie mają KO czy PiS.
Spełniając kronikarski obowiązek odnotujmy także, że w Elblągu istnieje jeszcze Lewica, choć w szczątkowej formie. W 2025 roku przewodniczącym elbląskich struktur został były wiceprezydent Elbląga Janusz Nowak, który zapowiedział, że Lewica stawia od teraz m.in. na media społecznościowe i współpracę z organizacjami pozarządowymi. Przyznał, że błędem było niewystartowanie w ostatnich wyborach samorządowych w Elblągu pod szyldem Lewicy. Szansa na naprawę tego błędu dopiero w 2029 roku...
A jak 2025 rok w lokalnej polityce widzą Czytelnicy? Zapraszamy do merytorycznej dyskusji.
W sobotę podsumowaliśmy rok w elbląskiej kulturze, w niedzielę - w sporcie, w poniedziałek - na wokandzie, we wtorek - w gospodarce. Z kolei w środę przyznaliśmy coroczne nagrody portElu.
Rafał Gruchalski