UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

"Chcemy spędzić święta z potrzebującymi"

- Sytuacja w Polsce i na świecie związana z pandemią i dotyczącymi jej obostrzeniami jest trudna dla wszystkich. Niemniej jednak jako Teen Challenge chcemy, podobnie jak w minionych latach, zrobić świąteczne spotkanie dla osób bezdomnych i potrzebujących – mówi Beata Grzeszczuk z Chrześcijańskiej Misji Społecznej Teen Challenge w Elblągu.

Szóste takie spotkanie

Spotkanie świąteczne organizowane przez Teen Challenge odbędzie się w piątek, 18 grudnia o godz. 17. Jak włączyć się w kolejną Wigilię organizowaną przez misję?

- Organizujemy po raz szósty Wigilię dla osób i rodzin, które potrzebują pomocy – pisze na Facebooku Kamil Józefowski sympatyk Teen Challenge w Elblągu. - Kupując żel do dezynfekcji dbasz o zdrowie swoje i najbliższych, a przede wszystkim organizujesz Wigilię dla tych osób. To proste: wpłacasz na konto 70 zł i piszesz w wiadomości, gdzie należy dostarczyć Ci żel do dezynfekcji z pompką. Cała kwota ze sprzedaży żelu do dezynfekcji rąk jest przekazana na ten szczytny cel – podkreśla członek misji.

- Niesamowite jest to, że ludzie wpłacają pieniądze, ale dziękują za żel. Będziemy chcieli przekazać te żele w miejsca, które bardzo ich potrzebują, jak hospicjum czy szpital – mówi Beata Grzeszczuk.

Jak będzie wyglądała tegoroczna Wigilia?

- W związku z obostrzeniami nie możemy świątecznego spotkania przeprowadzić w takiej formie, jak ostatnio – zaznacza Beata Grzeszczuk. - Nasza Wigilia w ubiegłym roku była chyba najbardziej obfita z dotychczasowych, było bardzo dużo zainteresowanych i bardzo wiele osób zaangażowało się w przygotowania i pomoc, m.in. niektóre z elbląskich szkół. Tym razem nie będzie to wszystko tak rozbudowane i nie będzie trwało tak długo. Będziemy oczywiście przestrzegać obostrzeń, mówić o zachowywaniu odległości, zapewniać, że dla nikogo nie zabraknie gorącego posiłku i prowiantu do zabrania – podkreśla.

 

Pomoc kompleksowa i nie tylko od święta

W przygotowania tegorocznej Wigilii włączą się także elbląscy restauratorzy.

- W tym roku wysłaliśmy wniosek na konkurs "Godni Naśladowania". Zgłosiliśmy się i zostaliśmy wyróżnieni w kategorii organizacja godna naśladowania – mówi Beata Grzeszczuk. - Jesteśmy za to ogromnie wdzięczni, także dlatego, że za tym idzie nagroda finansowa w wysokości 1000 zł. Cieszymy się i głęboko wierzymy, że w ten sposób Bóg się zatroszczył o osoby bezdomne i o finanse, jakie zbieramy na tę Wigilię. Planujemy zebrane środki przeznaczyć na wigilijne posiłki, które przygotują elbląscy restauratorzy, z którymi współpracujemy. W ten sposób także ich wesprzemy w tym trudnym czasie. Złożymy zamówienia w dużych ilościach, aby każdy potrzebujący mógł dostać taki zapakowany prowiant oprócz gorącego posiłku jaki zostanie wydany na miejscu, podobnie jak w każdy piątek tu na placu Dworcowym. Musimy być przygotowani na przyjęcie ok. 200 osób. Na pewno będzie kawa i herbata, a być może ciasto? Jeżeli elblążanie chcieliby się włączyć w tę pomoc, to sądzę, że blacha ciasta byłaby najlepszym pomysłem. Ciasto możemy wydać przy kawie i herbacie, ale prowiant jako taki uczestnicy będą musieli zabrać ze sobą – podkreśla Beata Grzeszczuk.

Teen Challenge i mieszkańcy naszego miasta angażują się w taką pomoc nie tylko w okresie świątecznym, ale przez cały rok.

- W ciągu roku cały czas działamy i robimy swoje, ale te działania nie istniałyby bez wsparcia ludzi, którzy nie są widoczni na co dzień – dodaje. - Współpracujemy z wolontariuszami, ludźmi dobrego serca z Elbląga, których można nazwać naszymi sympatykami. To osoby, które przekazują odzież dla potrzebujących albo spontanicznie pojawią się w piątki na Placu Dworcowym z blachą ciasta czy skrzynką jabłek. Są panie, które przez cały rok robią rękawiczki, czapki, szaliki, opaski czy ciepłe skarpety z wełny dla potrzebujących. Panie Iwona i Jolanta wkrótce zapakują ok. 100-120 paczek, w których znajdzie się właśnie ciepła odzież, ale także czekolada, mandarynki, mydło itp. Te prezenty będą przez nie wydane wraz ze świątecznymi kartkami o godz. 18 podczas naszego świątecznego spotkania. Nie byłoby to możliwe bez ludzi nas spierających. My sami utrzymujemy się ze składek członkowskich i datków ludzi dobrego serca. Nasza misja nie ma żadnych etatowych pracowników – mówi Beata Grzeszczuk.

 

Miłość motorem do działania

  Elbląg, Zeszłoroczna Wigilia przy Placu Dworcowym
Zeszłoroczna Wigilia przy Placu Dworcowym (fot. Anna Dembińska, arch. portEl.pl)

- Zależy nam tym, żeby sytuacja tych ludzi prawdziwie się zmieniła: oprócz posiłku czy wydania czystej odzieży motywujemy ich, rozmawiamy, modlimy się, głosimy i świadczymy o tym, co Bóg zrobił w naszym życiu, żeby i oni mogli się wyrwać ze swoich problemów – mówią członkowie misji. - Chcemy, żeby mieli oni siłę do zrobienia tego „pierwszego kroku”. Stąd takie działania oraz spotkania z potrzebującymi w naszym punkcie konsultacyjnym. Zgłaszający się otrzymują wsparcie w rozwiązaniu swoich problemów np. uzależnieni otrzymują pełną pomoc w dostaniu się na terapię. Każdą osobę traktujemy indywidualnie. Szukamy rozwiązań i dajemy to, na co dana osoba jest gotowa i co jest dla niej najlepsze. Służymy doradztwem, informacją, pomocą w znalezieniu pracy... i wielu innych kwestiach – wymieniają. - Prowadzimy grupę wsparcia oraz Mini Hostel dla osób wychodzących z uzależnienia i bezdomności.

Czym jest Chrześcijańska Misja Społeczna Teen Challenge?

- Działamy w całej Polsce i na świecie. Najważniejsze jest dla nas to, by życie człowieka zmieniło się prawdziwie przez okazaną mu miłość Boga – mówi Beata Grzeszczuk. - Bóg okazał nam łaskę i miłosierdzie. Nam, czyli mojemu mężowi, mi, tym, którzy z nami działają. Jesteśmy ludźmi, którzy doświadczyli swojego dna. Każdy z nas był na jakimś życiowym zakręcie, bez nadziei na lepsze życie. Dziś jesteśmy ludźmi wierzącymi nie tylko z nazwy, opieramy się na wartościach zawartych w Biblii: to głosimy, tym się dzielimy i modlimy się wspólnie. Kochamy nasze miasto, Elbląg, i ludzi w tym mieście. Bóg ukochał nas wszystkich i ostatnio z mężem uświadomiliśmy sobie, że właśnie ta miłość, pomimo wielu trudów i niesprzyjających okoliczności, jest naszym motorem do działania. Móc widzieć zmieniających się ludzi, którzy niedawno stali przy śmietnikach, byli na różny sposób uzależnieni, pili denaturat, a teraz prowadzą zwycięskie życie zmierzające ku zdrowiu, jest czymś niezwykłym. Chcemy się dzielić z innymi tym, co sami otrzymaliśmy. Jesteśmy też otwarci na współpracę z instytucjami, organizacjami, samorządem, bo to bardzo ważne. My nikogo nie odrzucamy, każdy człowiek jest dla nas cenny i ważny – zaznacza Beata Grzeszczuk.

- Byłem osobą uzależnioną, wiem, czym jest nałóg, rozumiem, jak to jest nie mieć motywacji do wyjścia z tego – mówi Piotr Grzeszczuk. - W swojej historii doświadczyłem jednak, że jest nadzieja. Świąteczne spotkanie chcemy spędzić z potrzebującymi i powiedzieć im o tej nadziei, o tym, że nie muszą w przyszłym roku być w takiej sytuacji jak teraz. Ludzie, którzy przychodzą na plac Dworcowy, dziękują nam za to, że z nimi jesteśmy. Z roku na rok to również nas motywuje i mobilizuje - przyznaje.

 

Skromne początki i dynamiczny rozwój

Pierwsza Wigilia zorganizowana przez misję Teen Challenge w Elblągu odbyła się w 2014 r.

- Był to jak zawsze piątek, było wtedy ośmioro potrzebujących, dla których mieliśmy garnek z gorącą zupą – wspomina Beata Grzeszczuk. - W tym czasie działaliśmy nieformalnie i nie mieliśmy jeszcze świadomości, że to wszystko nabierze takich rozmiarów i że z czasem będzie przychodzić tylu ludzi potrzebujących. W ubiegłym roku ilość osób na spotkaniu świątecznym przerosła nasze oczekiwania, a jednak nikt nie wyszedł głodny. Warto zaznaczyć, że my w każdy piątek spotykamy się na placu Dworcowym, a na tych spotkaniach nie ma lepszego i gorszego, mądrzejszego i głupszego. Myślę, że ze swojej strony dajemy potrzebującym zainteresowanie i akceptację, a także poczucie, że nie są sami – mówi Beata Grzeszczuk.

Koleje losu osób bezdomnych są różne. Część z nich staje na nogi, niektórzy jednak wracają do nałogów, trafiają do zakładów karnych, nie podejmują pracy.

- Niezależnie od tego, ile razy nie uda im się próba zmienienia swojej sytuacji, mogą przyjść, nie będą odrzuceni i otrzymają od nas pomoc – mówią przedstawiciele Chrześcijańskiej Misji Społecznej Teen Challenge w Elblągu. - Wierzymy, że dopóki człowiek żyje, jest nadzieja. Mamy dowody na to, że z czasem coś "zaskakuje", ktoś nabiera prawdziwej motywacji i odnosi zwycięstwo – podkreślają.

Warto zaznaczyć, że 25 grudnia, w Boże Narodzenie, elbląskiej misji Teen Challenge również nie zabraknie na placu Dworcowym.

- Czy śnieg, czy nie śnieg, czekamy na wszystkich potrzebujących na placu Dworcowym w każdy piątek o 17 – mówią Beata i Piotr Grzeszczukowie.

TB
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

  • Piękne to, co czynicie. ..
  • Kawał dobrej roboty !!!! Tak trzymać macie Wielkie Serducha !!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    23
    1
    Polak były mieszkaniec(2020-12-04)
  • "trafiają do zakładów karnych, nie podejmują pracy. "trafiaja do ~hoteli zwanymi wiezieniem zeby przezimowac, nie pracuja bo nie daja sie oszukac januszom w tym smutnym miescie :)
  • Jak łatwo jest zdeptać i upokorzyć bezdomnego/zagubionego człowieka. .. a kto z Nas potrafi pomagać? Dawać od siebie tyle ile chciało by się dostać? Czytajcie Uwspółcześnioną Biblię Gdańską, to jedyna droga do zmiany, bo świat zwariował i nikt już nie patrzy na drugiego człowieka z należytym szacunkiem.
  • Najlatwiej przychodzi nam pomaganie swoim. W rodzinie, dzieciom, rodzicom, rodzenstwu. To takie oczywiste. Ale pomoc obcemu, pochylic sie nad nim jego problemem, nawet jak nas zranil to juz nie, to juz za wielki trud. Ale tylko w ten sposob jesli ktos wierzy w Boga i wieczne zycue, dostapimy krolestwa bozego. Nie ze zwyklych codziennych rzeczy ktore przychodza nas bez wysilku i latwoscia. Ale wtedy kiedy wyciagniesz reke do wroga. Ja w to wierze. Piotrek i Beata trzymajcie sie i super ze jestescie. Piotrek jestes zywym przykladem tego ze mozna wyjsc z nalogow. Niektorym sie albo nue chce albo nie wierza albo brak im motywacji. To straszne ze mamy tak wielu uzaleznionych, ktorzy. mogliby zmienic swoje zycie ale wola byc opetani w nalogu.
  • święte słowa, siedza sobie wygodnie, ćwiczą muskuły i super się zabawiają w nocy, ot kara
  • Ludzie przestańcie sączyć ten jad !!! Jak dajesz tak dostajesz !!!! Ludzie pomagają i bardzo dobrze !!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    15
    1
    Polak Elblążanin(2020-12-04)
  • @Polak Elblążanin - grupa ludzi o wielkim sercu. wielki bóg zapłać za to co robicie dla drugiego człowieka.
  • Bezdomni i żerujący z zapomóg śmieją się z Januszu czyli z takich jak ja i moi koledzy i koleżanki. Z innych pracujących też naśmiewają się żerują na swoich bliskich. Seniorzy powinni mieć pomoc a nie pasożyty. Swoim rodzicom wolę pomoc bo dużo miłości i wsparcia mi dali.
  • Pomagałam swojej krewnej całe lata za darmo a niedawno ja potrzebował pomocy. jej znowu nowy partner zapytał a ile mi zapłacicie za tę pomoc!zenada
  • Super.
  • Elblążanie są wspaniali ja jako przedstawicielka Januszu zawsze pomagać. Sama zrobiłam szlachetną paczkę dla grupy potrzebujących z Elbląga. Co roku to robię. szacun dla was.
Reklama