UWAGA!

Jak Zamech budował „Dar Młodzieży”. Wspomnienie o Lechosławie Rutkowiaku

 
Elbląg, Lechosław Rutkowiak przy desce kreślarskiej. Obok śruba nastawna dla Daru Młodzieży na stacji prób – zdjęcia z „Głosu Zamechu”
Lechosław Rutkowiak przy desce kreślarskiej. Obok śruba nastawna dla Daru Młodzieży na stacji prób – zdjęcia z „Głosu Zamechu”

Rok 1981 upływał w Zamechu jak zwykle w atmosferze gorączkowego wyścigu z czasem o realizację planów produkcyjnych. Tym razem w tym wyścigu stawką była terminowa dostawa urządzeń okrętowych do zamontowania na budowanym w Stoczni Gdańskiej żaglowcu „Dar Młodzieży”. Pracami kierował zmarły niedawno Lechosław Rutkowiak. Tym krótkim artykułem pragnę wspomnieć tę niezwykle zasłużoną dla Zamechu postać, również bardzo zaangażowaną w sferze społecznej - pisze Daniel Lewandowski. Zobacz zdjęcia.

Zamech otrzymał w 1979 r. zlecenie na zaprojektowanie, produkcję i dostawę takich elementów jak dwie kotwice, stopery i zwalniaki łańcucha kotwicznego (na lewą i prawą burtę), tylnicę okrętową, trzon sterowy, pióro steru oraz całej linii napędowej łączącej silnik z wodą. W skład tejże linii napędowej wchodziła przekładnia zębata, wał napędowy z łożyskami oraz śruba napędowa. Bez tych elementów pracujących pod linią wody statek nie mógł być zwodowany i właśnie o dotrzymanie terminu wodowania toczyła się cała gra, po to by „Dar Młodzieży” mógł reprezentować Polskę w zaplanowanej na lipiec 1982 „Operacji Żagiel 82”.

Wobec pojawiających się opóźnień w sprawę włączały się „czynniki polityczne” wielu szczebli, a szczególnie zamechowska młodzieżówka partyjna, czyli Związek Socjalistycznej Młodzieży Polskiej (ZSMP), która objęła dostawę wspomnianych komponentów swoim patronatem. Patronat ten – oprócz częstych wizyt w halach fabrycznych oraz rozmów z kierownictwem i robotnikami - obejmował też zbieranie wśród załogi dobrowolnych składek oraz zbiórkę surowców wtórnych. Na fundusz budowy żaglowca przekazywano też wpływy z organizowanych przez Zakładowy Zarząd ZSMP dyskotek. Tymczasem problemy piętrzyły się – szczególnie w zakresie materiałów, które można było kupić tylko za dewizy. Należał do nich specjalny stop (tzw. biały metal) do wylania łożysk pod linię wałów, zestaw łożysk i filtrów magnetycznych do przekładni zębatej oraz elementów hydrauliki siłowej i automatyki do sterowania śrubą nastawną. Rozpisywała się o tym nawet prasa ogólnokrajowa. Aby w końcu przezwyciężyć te trudności, uruchomiono środki dewizowe zgromadzone na koncie budowy „Daru Młodzieży”.

Za wykonanie kotwic i elementów steru odpowiadała odlewnia W1 przy ul. Dolnej. Produkcja przekładni odbywała się w Wytwórni W5 przy ul. Stoczniowej. Pozostałe urządzenia powstawały w Wytwórni W3 przy al. Grunwaldzkiej.

Jako ostatni element zamechowskiej dostawy dla „Daru Młodzieży” mury elbląskiej fabryki opuściła śruba napędowa. Miało to miejsce po stosownych odbiorach PRS 6 listopada 1981. W efekcie ok. trzytygodniowego opóźnienia pierwotnie zaplanowane na 29 października wodowanie kadłuba „Daru Młodzieży” z zamontowaną linią wałów i sterem odbyło się 12 listopada. Miesiąc później wprowadzony został w kraju stan wojenny i przyszłość „Daru Młodzieży” stanęła pod znakiem zapytania. Znalazła się jednak grupa entuzjastów, którzy w odciętym od świata i pogrążonym w ekonomicznym kryzysie kraju podjęli starania o dokończenie przerwanej budowy i powstrzymanie prób sprzedaży statku zagranicznym armatorom. W próbny rejs fregata „Dar Młodzieży” wypłynęła w maju 1982 r., a 4 lipca roku podniesiono na niej biało-czerwoną banderę.

Warto wspomnieć, że śruba napędowa do „Daru Młodzieży” była konstrukcją bardzo nowoczesną, wręcz nowatorską. Konstruowane dotąd na licencji Liaanen śruby nastawne posiadające możliwość przesterowań łopat w zakresie +30/-30 stopni nie spełniały oczekiwań armatora. Zamechowska prototypowa śruba nastawna o średnicy piasty 900 mm i średnicy zewnętrznej piór 3 m miała – oprócz płynnie regulowanego skoku śruby do ruchu motorowego naprzód i wstecz – również ustawienie do ruchu pod żaglami z piórami ustawionymi równolegle do osi piasty, by maksymalnie ograniczyć opory ruchu. Ta funkcjonalność miała też umożliwiać statkowi dużo większą manewrowość wykorzystywaną na przykład w czasie wpływania do portu bez pomocy holownika. Możliwe położenia łopat śruby nastawnej do „Daru Młodzieży” pokazuje załączony rysunek z „Głosu Zamechu”.

 

Linia wałów wraz ze śrubą osiągała prędkość obrotową 200 obr/min przenosząc moc 1500 KM. „Dar Młodzieży” na silniku wyciągał prędkość maksymalną 12 węzłów, natomiast maksymalna chwilowa zarejestrowana prędkość pod żaglami to 19,6 węzłów. W czasie przeprowadzonej po roku eksploatacji inspekcji śruby napędowej „Daru Młodzieży” okazało się, że nosiła minimalne ślady zużycia roboczego, a rejestr przesterowań jej ustawień wykazał, że 80 procent czasu przepracowała w pozycji w pełni otwartej, kiedy fregata płynęła pod pełnymi żaglami. Było to najlepszym dowodem, jak udana była ta konstrukcja pierwszej w historii polskiego przemysłu stoczniowego śruby nastawnej dla żaglowców (objętej patentem międzynarodowym 151735).

Śrubę tę zaprojektowało zamechowskie Biuro Konstrukcyjne Wyposażenia Okrętowego i Urządzeń do Obróbki Metali TK4. Kierował nim niedawno zmarły Lechosław Rutkowiak, którego pogrzeb odbył się 30 czerwca. Tym krótkim artykułem pragnę wspomnieć tą niezwykle zasłużoną dla Zamechu postać, również bardzo zaangażowaną w sferze społecznej.

Jako absolwent gdańskiego Liceum Budowy Okrętów, a następnie leningradzkiego Instytutu Budowy Okrętów rozpoczął w 1957 na krótko pracę w Zakładach Przemysłu Metalowego H. Cegielski w Poznaniu. Wkrótce przeniesiony został poleceniem służbowym do elbląskiego Zamechu, gdzie powierzano mu kolejno coraz bardziej odpowiedzialne zadania związane z powoływaną właśnie działalnością kooperacyjną na potrzeby polskich stoczni. W 1966 r. stanął na czele Biura Konstrukcyjnego Wyposażenia Okrętowego i Urządzeń. Na początku oparło ono swoją działalność na zagranicznych licencjach, od których w miarę upływu czasu odstępowano, zastępując je coraz bardziej zaawansowanymi konstrukcjami własnymi, rejestrowanymi w Urzędzie Patentowym. W ten sposób Lechosław Rutkowiak wraz z zespołem współpracowników zgłosił najwięcej w historii Zamechu patentów i wniosków racjonalizatorskich dla przemysłu okrętowego. W późniejszym okresie konstruował też turbiny gazowe. Uczestniczył w transferze wiedzy na ich temat z Baden do Elbląga i uruchamiał produkcję pierwszych egzemplarzy turbin GT8 w ABB Zamech na początku lat 90. XX w. Udzielał się jako wykładowca i rzeczoznawca w SIMPie, pisywał artykuły do prasy branżowej.

W czasie prywatnym był działaczem społecznym (np. był współzałożycielem Galerii EL i Elbląskiego Towarzystwa Jeździeckiego), był tłumaczem angielskich, niemieckich i rosyjskich tekstów technicznych, egiptologiem-amatorem, propagatorem historii Lanzanii, honorowym obywatelem Tolkmicka, maratończykiem, prezesem „Bractwa Księżycowego”, które przez ponad ćwierćwiecze animowało życie towarzyskie Elbląga.

Daniel Lewandowski
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
  • Zamech byln najbardziej zaubeczonym zakład w kraju, można powiedzieć, ze firmę prowadziła bezpieka i nic się tu bez jej udziału nie dzialo
  • Na statku handlowym masowiec mam ster strumieniowy wyprodukowany w Elblągu Scania zamech. To nie ten sam zakład co kilkadziesiąt lat temu ale widać że jeszcze produkcja idzie pod innymi spółkami Hashtagi: #CCO
  • I kolejny przykład na nie tylko geograficzne, ale i historyczne powiązania Elbląga z Gdańskiem czy szeroko rozumianym Pomorzem. A tymczasem banda ćwierćinteligentów probuje nam wmówić od 1999 r. , że jesteśmy Warmiakami, a nawet (sic!)Mazurami! Pamiętam, jak kłamano nam, że podział administracyjny z 1999 r. miał odzwierciedlać tzw. spuściznę dziejową i tożsamość lokalną. No cóz. Wszystko dla ratowania Olszczyna, nawet kosztem spuścizny i tożsamości Elbląga.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    39
    1
    Do_pomorskiego(2021-07-05)
  • przygotowania do produkcji sterów strumieniowych rozpoczęto pod kierownictwem p. Rutkowiaka i Tomasza Pietrzaka w 1970r a prowadzącym projekt był inż. M. Grela, absolwent Politechniki Szczecińskiej, dla którego było to wykonanie w metalu projektu dyplomowego
  • w hali, gdzie montowano i sprawdzano działanie śrub nastawnych i sterów strumieniowych jest teraz Biedronka. Nie ma się czym zachwycać, to se ne wrati
  • @Retys - Zamech był ZAKŁADEM STRATEGICZNYM, i jak każdy taki zakład podlegał szczególnej ochronie służb. I tyle. .. Hashtagi: #-
  • Fajnie się czyta takie wspomnienia. .. .ludzie pracowali z pasją :)
  • @Elblążanka 89 - Raczej nie nazwałbym tego pasją. .. .. no może w stosunku do kilku osób. .. .
  • kierował pracami Pan Rutkowiak ale projektował kto inny
  • Pogrzeb był 1 lipca 2021 r.
  • Zakładem, który przejął schedę przemysłu okrętowego po Zakładzie Okrętowym ABB Sp. z o. o. (wcześniej Zamechu)była od 2009 roku norweska firma, Scana Zamech Sp. z o. o. (nie Scania). Od 2015 roku kontynuację działalności okrętowej prowadzi obecnie firma Zamech Marine Sp. z o. o. Sp. k.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    10
    1
    Wiedzący(2021-07-05)
  • Witam. W zakładzie okrętowym przepracowałem prawie 50 lat. Od chwili jego powstania aż do smutnego końca. Dzisiaj firma Zamech Marine to tylko kila osób, żadnej produkcji w Elblągu niema. Usługi dla firmy wykonywane są głównie w Toruniu i Gdańsku (serwis)pozostało tylko bardzo małe prywatne COŚ. Korzysta ze starej nazwy i zarabia trochę grosza. A wracając do Daru Młodzieży to miałem możliwość wykonywania elementów do montażu tej produkcji. Co zaś do ZSMP to tzw patronat bardziej przeszkadzał niż pomagał. Kolejna grupa darmozjadów bez wiedzy fachowej, która marnowała swój i innych czas na bzdury z których postępu w pracach i jakości tych prac nie było. Szkoda niezwykle Zakładu Okrętowego bo przez lata istnienia wyprodukowano około 1500 śrub nastawnych drugie tyle śrub całolanych. około 2000 sterów strumieniowych. Tysiące skrzydeł do śrub Nastawnych. Tysiące wałów napędowych. O wadze od kilkuset kg do 50 ton (jeden wał)cóż polityka to straszna rzecz za nic ma ekonomię i ludzi. Wielka szkoda ZO. Artykuł dość solidny pomijając trochę nieścisłości. No i chwałę dla ZSMP trudno przełknąć.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    20
    3
    Kaz Okrętówka(2021-07-05)
Reklama