UWAGA!

Ogródki przy restauracjach ożyją lada chwila

 
Elbląg, Ogródki przy restauracjach ożyją lada chwila
Fot. Michał Skroboszewski

14 maja, ul. Stary Rynek około południa. Przy elbląskich restauracjach daje się dostrzec wyraźne poruszenie. Restauratorzy przygotowują się do wyczekiwanego otwarcia ogródków przy lokalach... Zobacz zdjęcia.

Słoneczna pogoda, spacerujący po starówce mieszkańcy, krzątanina w ogródkach gastronomicznych... Dziś na starówce wyraźnie jest ruch. Pod jedną z restauracji podjeżdża dostawczak wyładowany produktami, przy innej pracownicy ustawiają donice z kwiatami, kawałek dalej ktoś rozkłada parasolki.

- Na ogródek na Starym Mieście potrzebne są odpowiednie pozwolenia – przypomina pani Ela, właścicielka jednego z lokali. - Zarząd Dróg, konserwator zabytków i tak dalej – wymienia poszczególne instytucje „decyzyjne”. Podkreśla, że ten dzisiejszy, majowy dzień, upłynie na przygotowaniach do otwarcia. - Od dłuższego czasu mogliśmy funkcjonować tylko na wynos. Czekaliśmy na jakieś otwarcie, bo przecież padamy. Wszyscy padają. Od roku nie zarabiamy, na dowozach się nie zarobi. 20 tysięcy zysku, 50 tysięcy kosztów... Sorry, nie ma szans. Dostaliśmy pomoc od państwa, ale ona wystarcza na chwilę. Utrzymanie lokali i pracowników, opłaty, choćby za prąd, to wszystko spore pieniądze. Każdy tutaj „leci na oparach”, zobaczymy, co się dalej będzie działo – zaznacza. Podkreśla, że trudno jej wyobrazić sobie, jak mają funkcjonować ogródki w tzw. reżimie sanitarnym: odstępy, bariery między stolikami itd. - Nie mogę pojąć, jak na ogródku letnim mają obowiązywać jakieś pleksy itd. - przyznaje. Dodaje, że kolejne dni pokażą, jak to wszystko będzie funkcjonować.

Kontynuujemy nasz spacer po Starym Mieście. Pracownicy w jednym z osłoniętych ogródków ścierają stoły i czyszczą szyby, przy innej restauracji montowane są doniczki na kwiaty, które zapewne już w sobotę będą upiększać starówkę. Z jednego lokalu cicho dochodzą dźwięki muzyki, umilające pracę restauratorom i spacery przechodniom. Wchodzimy do restauracji. Z jej właścicielem rozmawialiśmy dokładnie rok temu, dokładnie przy tej samej okazji: "otwarciu" gastronomii. Restaurator cieszył się wtedy zapowiedzią powrotu do normalności. Jak wyglądał miniony rok, wszyscy jednak wiemy...

- Był straszny – mówi krótko pan Marco. - Dla wszystkich. Wiemy, co się działo, to była taka wojna bez broni... Nie pracowaliśmy normalnie, pandemia popsuła to, co było robione wcześniej, co budowaliśmy latami... Jeden rok wystarczył, byśmy mogli stracić wszystko, ale daliśmy radę. Jutro jest dla nas wielki dzień. Na pewno będzie dobrze, daj Boże, żeby tamten rok się nie powtórzył. Teraz już musi być inaczej – mówi z nadzieją. - Jest energia w zespole, mamy jakby podwójną siłę do działania, do zaczęcia od nowa. Klienci cały czas pytali nas, kiedy będzie można przyjść do nas, zjeść na miejscu... Dziś czujemy zadowolenie – mówi dzień przed „nowym otwarciem”. - Działalność na wynos to taka „kropla w morzu”. Mam nadzieję, że za rok już nie będziemy rozmawiać na takie tematy – żegna się z nami restaurator.

  Elbląg, Ogródki przy restauracjach ożyją lada chwila
Fot. Michał Skroboszewski

Restauratorzy podkreślają, że brakuje im kontaktu z ludźmi, odwiedzin gości. Dodają, że otwarcie ogródków wiąże się z koniecznością zachowania odpowiednich wymogów: odległość minimum 1,5 m, dezynfekcja, a także używanie masek, gdy nie siedzi się przy stoliku...

W lokalu obok pracownicy zawieszają i czyszczą ogródkowe namioty, kawałek dalej witają się ze sobą restauratorzy.

- Rozumiem, wszystko można zamknąć, ale na jakiś czas, a nie... - wzdycha jedna z nich. Nastroje mimo wszystko wydają się dobre. W kolejnym lokalu właściciel tłumaczy, że od soboty wiele się zmieni, bo akcent z działalności na wynos ma się przenieść na ogródek.

- Wszystko zgodnie zasadami, jakie mają od jutra obowiązywać – mówi pan Arek. - Dokupiliśmy nawet stoliki. Teraz sprzątamy, przygotowujemy się, jutro będzie u nas nawet grał DJ... - wymienia. - Bardzo się cieszymy, że możemy przyjąć gości, mam nadzieję, że będzie nam sprzyjała pogoda. Ten czas funkcjonowania na wynos i w dostawie był trudny, ale przetrwaliśmy...

W kolejnym lokalu rozmawiamy z jednym z pracowników.

- Musimy przygotować cały lokal, a to mnóstwo roboty... - mówi. - Rząd postawił nas w sytuacji, że zostają ogródki, ale chcielibyśmy móc wpuścić naszych gości do środka... Brakowało nam gości tu, na miejscu, tęsknimy po prostu za normalnością – zaznacza. Jak wyglądał miniony rok jego oczami? - Moim zdaniem on nie wyglądał. Dla pracownika gastronomii, cóż powiedzieć, to taka walka „od pierwszego do pierwszego”. Nasi klienci, również moi znajomi, ciągle dzwonili, pytali, kiedy będzie można przyjść. Mam nadzieję, że jesteśmy gotowi na to otwarcie. Dobre nastroje muszą być, bo co nam pozostało?

Na otwarcie restauracji czeka jedna z mieszkanek naszego miasta.

- To świetnie, że otwierają restauracje, brakuje tego kontaktu, spotkań z ludźmi. Bardzo mi tego brakuje - podkreśla. - Ale boję się tego tłumu, który może być na samym początku... - dodaje. - Ile można siedzieć w domu, zamawiać na wynos? Spotykasz później ludzi "pokitranych" w autach lub jedzących gdzieś na ławkach. Trzeba zacząć żyć normalnie. Według mnie powinno się już w pełni otworzyć restauracje.

Bardziej sceptycznie do sprawy podchodzi pan Błażej.

- Nie cieszę się na otwarcie restauracji, bo nie będzie miejsca przez te tłumy – stwierdza elblążanin. - Czym się różnią ogródki, jeśli miejsca w środku są wentylowane i można też wygospodarować 1,5 m odległości między stolikami? To działanie rządu niby na plus, ale bardziej marketingowo... Co z gastronomią, która nie ma ogródków? Dlaczego mają tracić? - pyta.

Na drzwiach jednego z lokali dostrzegamy ofertę pracy, nie brakuje też kartek z zachętą do wcześniejszej rezerwacji stolików. Wiele wskazuje na to, że po dzisiejszych, intensywnych przygotowaniach, branża gastronomiczna - przynajmniej w pewnym stopniu - odżyje.

Tak o "nowym otwarciu" - m. in. gastronomii - pisaliśmy rok temu. Obyśmy nie pisali o nim również w maju 2022...

TB
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
  • Restauratorzy będą musieli sobie odbić pand-ścieme, więc ceny pójdą do góry, to nieuniknione.
  • Taaaak lokale na starówce na pewno ucierpiały, ojej. Właściciel nie mógł pozwolić sobie na nowego autko czy podróż na kajmany? Biedni Ci restauratorzy. Zaraz podniosą ceny bo już skomlą jak to ucierpieli
  • Jesteśmy liderem jeśli chodzi o szczepienia w Europie dzięki temu możemy sobie pozwolić na poluzowanie obostrzeń i stopniowy powrót do tak wyczekiwanej normalności.
  • Taaa trzymali te restauracje tylko "żeby ludzie na wypłaty mieli bo on co miesiąc dokłada do interesu"co roku zmieniając lizingi kilku drogich aut, co kwartał pomykając na egzotyczne wakacje i stawiając domy wszystkim dzieciakom. A pracownikom kasa pod stołem albo umowy zlecenia.
  • @Upadły Harley - no to nie chodźćie jak wiecie że tak robia, po co dorabiać . ..
  • Właśnie wróciłem ze spaceru ze Starego Miasta. Fajnie, ze znów wraca zycie sle niefajnie, ze ten nieszczęsny samolot znów warczy. Nie można było spokojnie porozmawiać, bo to ciągle warczy i warczy. I tak bedzie całe lato. Niebywałe, że władze miasta na to pozwalają.
  • i bedzie się schodzic gawiedź wszelkiej masci, drzec gęby, bo przeciez pandeeemia, stęskniłem sie, wszyscy macie mnie widziec ze jestem w restauracji. .. dramat, zaraz potem niedopite 40-letnie single z odzysku, co z soba nie maja co zrobic w wynajmowanym 10-metrowym pokoiku. .. a potem nawalone spuszczone z łancucha lachony. .. taki to przekrój spoleczny ruszy jutro. .. bijąc logiem kupionym w Turcji na bazarze i obcinając się wzajemnie. .. przy stolikach z dystanu 1,5 metra. ..
  • Trochę możemy pomóc odbić się restauratorom. Myślę, że jak podniosą ceny do w granicach zdrowego rozsądku. Nie mieli dochodów, a żyć musieli. W restauracjach Magdaleny Gessler stawki za wszystko są tak wysokie, a jedzenie przeciętne. To, że ona uważa, że najlepsze, to jej sprawa. Nigdy nie zjadłabym nic z jej restauracji mając świadomość, że tymi sztucznymi zakurzonymi włosami trzęsła się nad garnkami. A co do potraw, moja Rodzina raz kupiła od niej jedzenie na święta. Stąd wiadomo, że przereklamowane. Moja babcia lepiej gotuje.
  • Bojkot tej knajpy co na zdjęciu ! Zajął 2/3 chodnika i widok na wieżę targową. Niech mu płaci ten co wydał zgodę na taką zabudowę, lub ja cofnie. @Piekarzyk
  • Znowu ten nieczuły człowiek lata tym pierdzielem nad szpitalem i zakłóca spokój. Niech lepiej uważa, bo pacjenci szykują już protest zbiorowy i niedługo będzie latał palcem nad kiblem.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5
    10
    Marzena F.(2021-05-14)
  • @Ewa L. - geslerowej wystarczy krzyknąć parówki bessos, dziala jak płachta na byka, sprawdzone naocznie :):):)spieprza gdzie pieprz rośnie. .. .
  • @Upadły Harley - leasingi są po to tylko, żeby zamiast płacić podatki na rząd nierząd, lepiej płacić raty leasingu. Pomysł zanim cs powiesz. szkoda mi twoich wypocin. Nie prowadzę restauracji, ale inną firmę znam to, każdy się ratuje, jak może. oddałbyś takiemu rządowi 6000 zł, czy wolałbyś kupic na raty kilka aut dzięki którym będziesz samowystarczalny ? mamusia czy tatuś, albo ciocia klocia nam nie pomaga, musimy sami. Milego weekendu i lepiej nie wysuwać złych wniosków. Nie mamy różowo, bo każdy rząd, a ten szczególnie pcha nas w dół.
Reklama