UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Start znów bez punktów

 
Elbląg, pgnig-superliga.pl
pgnig-superliga.pl

W 6. kolejce PGNiG Superligi kobiet elblążanki udały się do Kobierzyc na mecz z miejscowym Klubem Piłki Ręcznej. Podopieczne Andrzeja Niewrzawy zagrały słabe zawody i praktycznie przez całe spotkanie musiały gonić wynik. Gospodynie już po pierwszej połowie miały siedem bramek przewagi i ostatecznie wygrały 32:25.

Niedzielne starcie piątej i szóstej drużyny zapowiadało się ciekawie i wydawało się, że będzie wyrównane, jednak od pierwszych minut zdecydowanie lepiej na boisku prezentowały się kobierzyczanki. Zespół Edyty Majdzińskiej zasłużenie wywalczył trzy punkty. Warto nadmienić, że EKS udał się do Kobierzyc w okrojonym składzie, bez Justyny Świerczek, Aleksandry Dronzikowskiej i Aliony Shupyk.

Start w dzisiejszym pojedynku prowadził tylko raz, w 1. minucie, kiedy to wynik otworzyła Nikola Szczepanik. Zaraz do wyrównania doprowadziła Mariola Wiertelak, która była także autorką kolejnego gola dla KPR. W wyjściowym składzie znalazła się nowa zawodniczka Startu Vanesa Agović, która dała swojej drużynie ostatni w tym spotkaniu remis. Przyjezdne długo rozgrywały piłkę, często oddawały rzuty przy wzniesionych dłoniach sędziów. Dwa niecelne rzuty elblążanek szybko się zemściły i gospodynie prowadziły 5:2. Trener Andrzej Niewrzawa zaprosił swoje zawodniczki na rozmowę. Po przerwie sprawy w swoje ręce wzięła Hanna Yashchuk, która potrafiła się przedrzeć przez obronę rywalek i odrobiła dwie bramki. Wydawało się, że elblążanki wróciły do gry, jednak w kolejnych akcjach znów zdecydowanie lepiej prezentowały się miejscowe szczypiornistki. Między słupkami nieźle broniła Beata Kowalczyk, a jej koleżanki z pola nie myliły się przy kontratakach. Przyjezdne miały spore problemy w ataku, nawet grając w przewadze nie odrabiały strat. W 21. minucie, przy wyniku 11:6, o drugą przerwę poprosił Andrzej Niewrzawa. Kolejna strata i kolejka piękna bramka z dystansu Zoricy Despodovskiej i KPR miał już sześć bramek przewagi. Elbląska defensywa pozostawiała wiele do życzenia, a rywalki to wykorzystywały. Do końca pierwszej połowy bramki padały naprzemiennie i na przerwę zespoły udały się przy wyniku 17:10.

Po zmianie stron elblążanki prezentowały się lepiej, zaczęły regularnie trafiać do siatki, jednak przez pierwsze minuty drugiej odsłony zawodów nie można było jeszcze mieć nadziei na pozytywne rozstrzygnięcie. Kobierzyczanki utrzymywały wysokie prowadzenie i w 40. minucie tablica wyników wskazywała 21:14. Sygnał do ataku dała swoim koleżankom Magdalini Kepesidou, broniąc kilka rzutów gospodyń. Pozostałe zawodniczki EKS poprawiły skuteczność i zdobyły cztery bramki z rzędu. Gdy Start zminimalizował straty do trzech trafień, o przerwę poprosiła trenerka KPR. Po wznowieniu jej zawodniczki wróciły do swojej dobrej gry. Nie do zatrzymania była macedońska rozgrywająca, która w całym spotkaniu rzuciła aż dziesięć bramek. Po trafieniu Nikoli Szczepanik i Joanny Wagi, tablica wyników wskazywała 26:22. Niestety elblążanki nie zdołały już dojść rywalki na chociażby trzy gole. Kilka interwencji młodej bramkarki KPR, do tego niecelne rzuty szczypiornistek EKS i gospodynie znów odskoczyły na bezpieczna przewagę. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 32:25.

 

KPR Gminy Kobierzyce - EKS Start Elbląg 32:25 (17:10)

KPR: Kowalczyk, Zima - Despodovska 10, Janas 8, Wiertelak 6, Buklarewicz 2, Michalak 2, Wicik 2, Koprowska 1, Kucharska 1, Kuriata, Ivanović, Tomczyk, Ilnicka, Ważna.

Start: Pająk, Kepesidou - Szczepanik 8 , Yashchuk 4, Agović 3, Rancić 3, Waga 2, Pękala 2, Choromańska 2, Stapurewicz 1, Gędłek, Bojcić, Cygan.

 

Kolejne spotkanie elblążanki zagrają na własnym boisku 7 listopada z JKS Jarosław.

 

Zobacz tabelę i terminarz PGNiG Superligi kobiet.

 

Patronem medialnym Startu jest Elbląska Gazeta Intranetowa portEl.pl

Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

  • T R A G E D I A !!!!! Oglądałam ten żenujący występ Startu i śmiem twierdzić, że jest to kolejny mecz w którym wyraźnie widać, że ten zespół jest zlepkiem zawodniczek no może poza Yashchuk, która też robi błędy ale wykazuje wolę walki i chęć do gry. Nie wiem czy trener to dostrzega ale zespół kompletnie nie potrafi grać w obronie a w bramce nawet firanek nie ma czego przeciwieństwem były zawodniczki i bramkarka /Kowalczyk/ z Kobierzyc. Wyprowadzenie szybkiego ataku bezpośredniego czy też poprzez szybki środek to utopia w wykonaniu Startu. Panie trenerze dziś nikt już tak nie gra i Pan to powinien wiedzieć. O szkolnych błędach, chwytu, podania to nawet nie wspominam bo ich ilość była taka, że nawet młodziczki tyle nie robią. A skuteczność rzutowa w tym np. Stapurewicz to woła o pomstę do nieba. Mecze można wygrać, przegrać i zremisować ale skoro się nie chce grać i jest zero ambicji i woli walki to najwyższy już czas siąść i szczerze tak po męsku porozmawiać aby oddzielić plewy od ziarna bo takim występem nie musicie katować swoich kibiców a jednocześnie swojej nieudolności pokazywać całej Polsce /za pośrednictwem TV/ jaki to ten Start cienki. WSTYD, WSTYD i jeszcze raz WSTYD.
  • Rozgrywamy za wolno, przewidywalnie dla rywalek, dużo strat własnych, mnóstwo rzutów niecelnych - tak nie można wygrać meczu. Despondowska z, ,plastrem "od początku meczu - wiemy jakim rzutem dysponuje ta zawodniczka, zwłaszcza, że nie grała Jakubowska. Nie będę się znęcał nad zespołem bo sercem jestem z nimi w każdym meczu, a to początek tego sezonu. Trzeba szybko wyciągnąć wnioski i odzyskać zaufanie swoich kibiców dobrą grą. Powodzenia.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    10
    0
    marek 2323(2020-10-25)
  • Z taką wioską przegrać? Prezydencie, dorzuć kasy, bo to wstyd!
  • To skandal, trzeba zmienić kapitana drużyny i dokupić jedną obrotową, dwie skrzydłowe i a także nową zawodniczka rozgrywająca też jest potrzebna i będzie spoko, trzymać się dziewczyny !
  • A najlepiej dokupić od razu medale
  • Mecz przegrany już przed wejściem na boisko. Fatalna pierwsza połowa. Końcówka pierwszej rundy, a gra Startu taka, jak w poprzednich sezonach. Brak postępu i brak pomysłu. Trenerzy są chyba już wypaleni. Może pora na zmiany. Zarządzie - nie śpij!
  • Nie jechały tam jako faworyt, kwestią niewiadomą pozostawał tylko rozmiar porażki. Nagle nie podoba się Wam gra zespołu ? Jakie zmiany ? Ten zespół jest nowy, świeży, no nieopierzony jak co sezon bo budujemy skład na młodych zawodniczkach, które czasem błysną czasem gubią piłkę i grają jak niewidome. Trener od lat ten sam.
  • Kobierzyce zgasiły jak skutecznością. Szybkością gry. Usiadły na laurach coś elbląskie zawodniczki. Patrząc na mecz przeciwnik rzucał z każdej akcji w I połowie jak chciał.
  • No ale przecież "Zostawiłyśmy serce na boisku. .. "
  • Fajna lista życzeń w rozpędzonym już sezonie. One nic nie muszą tak naprawdę, czy skończą na 6 miejscu czy 5 jakoś grają bez wyraźnej motywacji, kibice je głaszczą, nie mają własnego zdania o fatalnej grze zespołu. A kto takowe wyrazi jest określany jako hejter. Z pewnością fatalni sędziowie gwizdali źle a po pierwszej połowie można już było pakować się do autobusu.
  • Tragedia w stylu gry i skuteczności. Nie widzę jakoś obrońców gwiazdeczek. Może dalej leczą kaca po meczu.
  • Elbląski sport sięgnął dna. Kibic
Reklama