UWAGA!

Nie mówi się już do nas „Panie władzo”

Elbląg, Mł. insp. Marek Osik.
Mł. insp. Marek Osik.

24 lipca mija 90. rocznica powstania Policji Państwowej w Polsce. Przy tej okazji o blaskach i cieniach bycia policjantem, o zmianach, jakie w ciągu ostatnich dziesięcioleci nastąpiły w „niebieskich” szeregach, a także o bilansie rocznej pracy na stanowisku szefa elbląskich policjantów rozmawiamy z młodszym inspektorem Markiem Osikiem.

Agata Janik: Nigdy nie żałował Pan swojego wyboru?
      
Marek Osik: - Nie, nigdy nie żałowałem, że zostałem policjantem. W rodzinie były tradycje Mundurowe, więc zawsze wiedziałem, że ja też będę służył w mundurze. W pewnym momencie życia zdecydowałem, że w niebieskim. Zostałem policjantem, bo miałem zainteresowania humanistyczne. Żeby zostać żołnierzem lub strażakiem, musiałbym mieć zainteresowania techniczne. Zawsze interesowałem się historią, polityką, bezpieczeństwem, inspirowała mnie praca znajomych policjantów, a nawet postaci filmowych. Mój wybór był więc tak naturalny, że nigdy nie zastanawiałem się, co mną ostatecznie kierowało.
      
       Na czym polega atrakcyjność zawodu policjanta?
      
- Przede wszystkim ciągła zmiana. Ten zawód daje możliwość spotykania się z nowymi sytuacjami, nowymi ludźmi. Polega też na pomaganiu innym ludziom, zwalczaniu zła, które ich dotyka. Poza tym w Policji są jasne kryteria - prawo pozwala nam rozdzielić, kto jest dobry, a kto zły. Tak jak w westernie. Jak się ma lat 19, to chce się wykonywać zawód, który będzie pochłaniał, inspirował do dalszego działania. Są oczywiście osoby, które cenią sobie spokój i znajdują go, prowadząc firmę czy pracując w bibliotece. Ale są i tacy, którzy potrzebują emocji, no i dochodzi jeszcze etos munduru. Ja chciałem służyć ze względu na dyscyplinę panującą w Policji. Jasność i przejrzystość kryteriów.
      
       Są też, jak w każdym zawodzie, negatywy.
      
- Oczywiście. Główny to taki, że przez pracę cierpią nasze rodziny, którym poświęcamy za mało czasu. Jest się ciągle w pracy, nie znamy pojęcia wolnego popołudnia, weekendu czy urlopu. Telefon dzwoni zawsze. Nawet jeśli mam teoretycznie wolny weekend, to i tak dzwonię czy przychodzę do pracy. Wiem z własnego doświadczenia, że nawet jeśli nie zadzwonią, to otworzę Internet i już się denerwuję albo cieszę. Człowiek czuje się odpowiedzialny za to, co się tu w Elblągu dzieje. Cały czas jest się więc dyspozycyjnym. Nie każdy policjant odpoczywa nawet na emeryturze. My żyjemy pracą. Dochodzi też obciążenie psychiczne spowodowane czynnościami, jakie prowadzimy. Czynnościami, które często decydują o życiu czy bezpieczeństwie innych osób. Nie da się zamknąć drzwi o godz. 16 i powiedzieć, że do godz. 7 mam wolne. Nie, bo ta łączność z tym, co się robi, jest. To praca, która bardzo mocno absorbuje.
      
       Jest to też praca, która bywa niebezpieczna.
      
- Górnik też tak mówi. Owszem, jest niebezpieczna, choć wiele jest niebezpiecznych zawodów. Jesteśmy jednak jedną z niewielu grup, która ślubuje narażać swoje życie w obronie bezpieczeństwa innych ludzi. Policjanci często udowadniają, że są gotowi do takich poświęceń. Nawet nasze, elbląskie przykłady, gdy policjanci wyciągają ludzi z płomieni, ratują samobójców, sami przy tym się narażając. I wreszcie prozaiczne interwencje, podczas których policjanci są obiektami czynnych napaści także przy użyciu niebezpiecznych narzędzi. Są więc narażeni na obrażenia. A pościgi? Policjanci, wykonując te czynności, zdają sobie sprawę, że może dojść do zdarzenia drogowego z ich udziałem. Jednak wykonują swoje obowiązki. Zdarzeń z udziałem policjantów elbląskich może nie jest tak dużo, ale w kraju słyszy się o nich cały czas. Narażenie na niebezpieczeństwo jest wpisane w ten zawód.
      
       Jest Pan policjantem z ponad 20-letnim stażem. Jak przez ten czas zmieniła się Policja?
      
- Tak jak Polska zmieniła się przez ostatnie 20 lat, zmieniła się także Policja. Ma inną rolę do spełnienia w społeczeństwie niż przed laty. Kiedyś byliśmy utożsamiani z aparatem władzy, popularnie zwracano się do nas „Panie władzo”. Od wielu lat już się tego nie słyszy, chyba, że od starszych osób. Jesteśmy policjantami, którzy służą pomocą ludziom. Rozszerzono nasze zadania o wiele innych, typowo społecznych. Szeroko współpracujemy z różnymi instytucjami, mocny nacisk położyliśmy na prewencję kryminalną, która jeszcze 15 lat temu nie istniała. Policja jest nowoczesna, współpracuje z innymi Policjami, otwarte zostały granice, jest strefa Schengen, są więc inne możliwości. Wraz z rozwojem cywilizacyjnym pojawiły się inne przestępstwa: przestępczość internetowa, nowe przestępstwa gospodarcze, skarbowe, przemyty na szeroką skalę. Kiedyś walczyliśmy głównie z pospolitą przestępczością kryminalną. I współpraca z samorządami. Jesteśmy poddawani ocenie przez samorządowców. Kiedyś broniliśmy się tylko statystykami. Komendant rozliczał się tylko przed przełożonym. Dzisiaj opinia społeczeństwa jest dla nas bardzo ważna i na nią ciężko pracujemy. Zmienili się też sami policjanci. W tym roku będziemy przyjmować tych, którzy urodzili się już w III RP. To ludzie ukształtowani w innej rzeczywistości, nie pokolenie kryzysu lat 80-tych. Policja się odmładza.
      
       Od roku kieruje Pan elbląską komendą. Na początku swojej pracy zakładał Pan informatyzację, odświeżenie taboru samochodowego, wydzielenie Wydziału Ruchu Drogowego. Chyba wszystko udało się zrealizować?
      
- Faktycznie prawie wszystko mi się udało przeprowadzić. Oczywiście, chciałbym, by lepiej wyglądała informatyzacja. Myślę, że z końcem roku wprowadzimy poważną zmianę, czyli elektroniczny obieg poczty. Tak jak we wszystkich nowoczesnych instytucjach. Czekamy na dostawę komputerów, które zostały zakupione z pieniędzy samorządu elbląskiego. To będzie proces 2-3-letni, bo potrzeby są olbrzymie. Pozostałe założenia udało się wprowadzić przy wsparciu samorządów i Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. Otrzymaliśmy nowy sprzęt transportowy, a także nowe umundurowania. Liczymy, że do końca roku „przemundurujemy” całą prewencję. Policjant znowu będzie granatowy, tak jak w II RP.
      
       Czego życzyć policjantom z okazji ich święta?
      
- Przypuszczam, że każdy ma swoje indywidualne marzenia. Zawodowo myślę, że życzymy sobie, by społeczeństwo nam zaufało i żyło w przekonaniu, że jesteśmy po to, by pomagać. Te sankcje, represje, które także stosujemy, służą przecież poprawie bezpieczeństwa. Chcemy, by społeczeństwo to zrozumiało. Potrzebujemy na pewno stabilizacji finansowej i utrzymania pozytywnych tendencji, takich jak spadek przestępczości, wzrost wykrywalności. To daje nam pewien komfort pracy.
      
      
A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Uwaga! Opinia zostanie zamieszczona na stronie po zatwierdzeniu przez redakcję.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • nasza policja jest genialna: okazuje się że teraz prawdziwym zagrożeniem są rowerzyści na chodnikach :) i to oni będą łatać dziurę w naszym budżecie. .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    rowerzysta(2009-07-17)
  • Wywiad krótki, merytoryczny i wszystko bardzo mnie się podoba. Życzę dalszych sukcesów w życiu osobistym jak i zawodowym. Tylko Panie Komendancie bardzo proszę nie poruszać tematu "granatowej policji", bo na niej leży długi cień. A niech mi Pan uwierzy, znam temat z autopsji.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    rocznik 1923(2009-07-17)
  • Powinni zaprosić Wiktora K. , zrobiłby sobie mały urlopik w ciężkiej i odpowiedzialnej pracy ciecia supermarketowego w Olsztynie. Poopowiadałby o swej nieubłaganej i słusznej walce z klerykalizacją szeregów funkcjonariuszy, jak dzielnie stawał jako świecki ojciec chrzestny w świeckich chrzcinach, jak dzielnie dowodził akcją w Tech. Mech. , gdzie do dzisiaj ryczą jeszcze (na wspominkach) ze śmiechu. To byłoby b. ciekawe spotkanie!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    laicy z E-ga(2009-07-17)
  • do rowerzysty ---- o wiele wiekszymi przestepcami sa własciciele psów chodzacych bez smyczy lub robiacych kope na trawniku, a juz wrecz porównywalnymi przestepcami z pedofilami sa ci którzy nielegalnie pija piwao w parku!
Reklama